Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Parlamentarzysta Izby Gmin z ramienia Partii Pracy i prawdopodobny przyszły premier, Andy Burnham chce "przebudować Wielką Brytanię", jak zapowiedział w Manchesterze.
Andy Burnham wykorzystał swoje pierwsze ważne przemówienie jako lider Partii Pracy, aby obiecać największą reformę administracyjną w najnowszej historii Wielkiej Brytanii. Zobowiązał się do oddania większych kompetencji w ręce samorządów oraz ulokowania części administracji rządu w Manchesterze. Burnham był jego burmistrzem przez dziewięć lat.
Przemawiając w manchesterskim Muzeum Historii Ludowej Burnham przedstawił 10-letni plan ożywienia brytyjskiej gospodarki, którą opisał jako tkwiącą w marazmie od czasu kryzysu finansowego w 2008 roku, zrelacjonował w poniedziałek portal Euronews. Polityk uznał jednak, że „Wzrostu gospodarczego nie da się narzucić odgórnie. W rzeczywistości można go pielęgnować jedynie oddolnie”.
Mimo, że Jerozolima według prawa międzynarodowego nie jest stolicą Izraela, władze USA utwierdziły krok wykonany jeszcze w czasie pierwszej kadencji Donalda Trumpa w roli prezydenta.
Stany Zjednoczone i Izrael podpisały w środę formalne porozumienie w sprawie przydzielenia terenu pod budowę nowego, stałego kompleksu ambasady USA w Jerozolimie. Minister spraw zagranicznych Izraela Gideon Saar i ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee podpisali umowę w tej sprawie w urzędzie tego pierwszego. Obecny był burmistrz Jerozololimy z ramienia Izraela, Mosze Lion, jak zrelacjonował portal Al Mayadeen
Decyzję o przeniesieniu amerykańskiej ambasady z Tel Awiwu do Jerozolimy Donald Trump podjął jeszcze w 2017 roku, podkreślając w ten sposób, że uznaje to drugie miasto za stolicę Izraela. Jest to sprzeczne z prawem międzynarodowym. Organizacja Narodów Zjednoczonych i zdecydowana większość państw nie uznaje suwerenności Izraela nad wschodnią częścią miasta, którą państwo syjonistyczne okupuje od 1967 roku.
Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła w środę 1 lipca 2026 roku ustawę o utworzeniu Ukraińskiego Panteonu Narodowego, który ma być ogólnonarodowym miejscem pamięci „najwybitniejszych przedstawicieli narodu ukraińskiego”.
Jak podały w środę ukraińskie media, za projektem ustawy nr 15360 zagłosowało 287 deputowanych. Dokument został przyjęty od razu w całości. Ustawę do parlamentu wniósł prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Według założeń panteon ma służyć upamiętnieniu „najwybitniejszych przedstawicieli narodu ukraińskiego”. Dokument określa m.in. zasady organizowania konkursów dotyczących budowy i urządzenia obiektu, wyboru jego zarządcy, procedurę rozpatrywania spraw związanych z upamiętnianiem zasłużonych Ukraińców oraz warunki, w których takie upamiętnienie nie będzie możliwe.
Ukraińskie media przypominają, że Zełenski zapowiedział prace nad panteonem w kwietniu 2026 roku. Następnie, 28 czerwca, w Dniu Konstytucji Ukrainy, skierował do Rady Najwyższej projekt ustawy.
Były naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy i obecny ambasador Ukrainy w Wielkiej Brytanii Wałerij Załużny miał potwierdzić Wołodymyrowi Zełenskiemu, że wystartuje w wyborach prezydenckich, jeśli odbędą się one jesienią — podała w środę „Ukrainska Prawda”.
Według środowej publikacji portalu Załużny został wezwany do Kijowa przed spodziewaną dymisją brytyjskiego premiera Keira Starmera. Formalnym powodem spotkania miała być sytuacja w Londynie i jej możliwe konsekwencje dla relacji ukraińsko-brytyjskich.
„Ukrainska Prawda”, powołując się na rozmówców z otoczenia obu uczestników spotkania, podała jednak, że po omówieniu spraw brytyjskich Zełenski przeszedł do tematu wyborów prezydenckich. Ukraiński prezydent miał stwierdzić, że sytuacja na froncie rozwija się w ostatnim czasie korzystnie, społeczeństwo pozostaje wystarczająco skonsolidowane, a to otwiera „okno możliwości” dla przeprowadzenia wyborów.
Marcin Przydacz z Kancelarii Prezydenta poinformował po rozmowie z sekretarzem stanu USA Marco Rubiem, że Waszyngton popiera zmianę formuły obecności amerykańskich wojsk w Polsce z rotacyjnej na stałą. Prezydencki minister zaznaczył jednak, że nie musi to oznaczać przywrócenia wstrzymanej rotacji brygady pancernej liczącej 4 tys. żołnierzy.
W środę w Waszyngtonie minister w Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz spotkał się z sekretarzem stanu USA Marco Rubiem, po czym poinformował o amerykańskim poparciu dla stałej obecności wojsk USA w Polsce.
Bardzo dobre spotkanie w Białym Domu - West Wing z @SecRubio
Przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf podkreślił, że Teheran nie zezwoli na dostęp do uszkodzonych obiektów atomowych żadnym przedstawicielom innych państw czy organizacji międzynarodowych.
W śodowym wywiadzie dla irańskiej telewizji państwowej Ghalibaf powiedział, że „wróg rozumie tylko język siły”, podkreślając determinację Iranu w utrzymaniu zdecydowanego stanowiska wobec nacisków zagranicznych. Dodał, że Iran „pod żadnym pozorem nie zezwoli na dostęp do obiektów nuklearnych, które zostały zbombardowane i uszkodzone”, odnosząc się do obiektów, które Stany Zjednoczone zbombardowały podczas wojny dwunastodniowej w zeszłym roku, podał portal Al Mayadeen.
Wypowiedź Ghalibafa można potraktować jako reakcję na pojawiające się wypowiedzi dyrektora Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) sugerującego, że w ramach obecnego procesu dyplomatycznego między USA a Iranem omawiane jest również zorganizowanie inspekcji instalacji irańskiego sektora atomowego, w tym tych zrujnowanych przez działania zbrojne Amerykanów.
Rozmowy między Iranem a USA tylko przez pośredników