Radom, Ursus, Płock. Czerwiec 1976 zmusił ekipę Gierka do ustępstwa

25 czerwca 1976 roku w Radomiu, Ursusie, Płocku i innych miastach PRL wybuchły robotnicze protesty przeciwko zapowiedzianym przez rząd podwyżkom cen podstawowych artykułów żywnościowych.

Władze komunistyczne wycofały się z planów jeszcze tego samego dnia, ale uczestnicy wystąpień zapłacili za to represjami, pobiciami, zwolnieniami z pracy, procesami i wyrokami więzienia.

Bezpośrednią przyczyną protestów było wystąpienie premiera Piotra Jaroszewicza w Sejmie 24 czerwca 1976 roku. Szef rządu zapowiedział wówczas wzrost cen wielu podstawowych produktów. Mięso i ryby miały podrożeć o 69 proc., nabiał o 64 proc., cukier o 90 proc., a ryż o 150 proc.

W PRL ceny większości towarów były ustalane odgórnie. Po kilku latach rządów Edwarda Gierka narastały skutki zadłużenia państwa i niewydolności gospodarki centralnie planowanej.

„Władze komunistyczne nie znały innych narzędzi przywracania równowagi gospodarczej niż administracyjne podwyżki cen, które miały ograniczyć popyt. Był to mechanizm stosowany od czasów stalinowskich: decyzje ogłaszano nagle, aby zaskoczyć społeczeństwo i zmniejszyć możliwość reakcji. W tym kontekście Piotr Jaroszewicz uznał, że stopniowe podnoszenie cen, rozłożone na raty lub łagodzone osłonami, byłoby politycznie ryzykowne i mniej skuteczne” — wyjaśniał w rozmowie z portalem Dzieje.pl dr Paweł Sasanka.

Władze próbowały przedstawić zapowiadane podwyżki jako element „konsultacji” i obiecywały rekompensaty, jednak robotnicy odebrali decyzję jako bezpośrednie uderzenie w poziom życia.

Protesty rozpoczęły się 25 czerwca we wczesnych godzinach porannych. Według różnych statystyk Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, uczestniczyło w nich 70–80 tys. osób w co najmniej 90–112 zakładach pracy na terenie 24 województw.

Największą skalę wystąpienia przybrały w Radomiu. Strajk rozpoczęli robotnicy Zakładów Metalowych im. gen. Waltera, którzy wyszli na ulice, aby powiadomić o proteście inne zakłady i skierować się pod gmach Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Dołączyły do nich załogi 25 najważniejszych radomskich przedsiębiorstw. W kulminacyjnym momencie na ulicach miasta demonstrowało około 20–25 tys. osób.

Demonstranci domagali się odwołania podwyżek. Gdy okazało się, że przedstawiciele władz partyjnych zostali ewakuowani z budynku KW PZPR przez funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa, protest przerodził się w gwałtowne starcia. Budynek komitetu został splądrowany i podpalony. Atakowano także inne obiekty administracji i aparatu bezpieczeństwa.

Do Radomia skierowano oddziały ZOMO z Warszawy, Łodzi, Kielc i Lublina oraz słuchaczy Wyższej Szkoły Oficerskiej MO w Szczytnie. W kilkugodzinnych walkach ulicznych zginęli Jan Łabęcki i Tadeusz Ząbecki, przygnieceni przez przyczepę ciągnikową wypełnioną betonowymi płytami. Według IPN w starciach wzięło udział około 1600 funkcjonariuszy mundurowych i cywilnych.

Do poważnych wystąpień doszło również w Ursusie. Robotnicy Zakładów Mechanicznych zastrajkowali i zablokowali linię kolejową łączącą Warszawę m.in. z Górnym Śląskiem. Trasa miała duże znaczenie gospodarcze, ponieważ przewożono nią węgiel do portów. Protestujący próbowali przeciąć szyny palnikiem acetylenowym, a następnie je rozkręcili i zepchnęli lokomotywę w powstałą wyrwę.

W Płocku protest rozpoczął się w Mazowieckich Zakładach Rafineryjnych i Petrochemicznych. Objął też inne zakłady, m.in. „Naftoremont” i „Elektromontaż”. Po wiecu przy jednej z bram grupa demonstrantów ruszyła pod siedzibę Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Wieczorem przeciwko protestującym użyto oddziałów ZOMO ściągniętych z Łodzi.

Władze, obawiając się rozszerzenia protestów, jeszcze 25 czerwca wycofały się z planowanych podwyżek. Informację o rezygnacji z decyzji opublikowano następnego dnia w prasie partyjnej, przemilczając jednocześnie rzeczywisty przebieg wydarzeń w Radomiu, Ursusie i Płocku.

Ustępstwo gospodarcze nie oznaczało rezygnacji z represji. Zatrzymanych bito, kopano i zmuszano do przechodzenia przez szpaler milicjantów uzbrojonych w gumowe pałki. Metodę tę określano później mianem „ścieżek zdrowia”. Represje dotykały także osoby przypadkowe.

Według IPN do końca czerwca w Radomiu zatrzymano 471 osób, a do końca lipca około 650. W Ursusie zatrzymano co najmniej 194 osoby, w Płocku 55. W całym kraju liczba zatrzymanych wyniosła co najmniej około 900 osób, choć rzeczywista skala represji mogła być większa.

Do ofiar późniejszych represji zalicza się Jana Brożynę, śmiertelnie pobitego przez patrol MO, oraz ks. Romana Kotlarza, proboszcza parafii Pelagów-Trablice pod Radomiem. Duchowny po 25 czerwca modlił się za robotników i był prześladowany przez aparat bezpieczeństwa. 15 sierpnia 1976 roku zasłabł podczas mszy świętej, a 18 sierpnia zmarł w szpitalu.

Po protestach rozpoczęły się procesy. W Radomiu w trybie przyspieszonym sądzono 51 osób, z których 42 skazano na więzienie. W zwykłym trybie przed sądem stanęło 188 osób. Latem i jesienią 1976 roku odbyły się procesy osób wytypowanych przez władze jako „prowodyrów” wydarzeń. Osiem osób skazano na kary od ośmiu do 10 lat więzienia, jedenaście na kary od pięciu do sześciu lat, a sześć na kary od dwóch do czterech lat.

W Ursusie w dwóch procesach siedem osób otrzymało wyroki od trzech do pięciu lat więzienia. W Płocku sądzono 34 osoby; 18 skazano na kary od dwóch do pięciu lat, 15 otrzymało wyroki w zawieszeniu, a jedną osobę uniewinniono. Łącznie za udział w proteście z 25 czerwca 1976 roku osądzono 272 osoby.

Władze PRL próbowały nadać protestom wymiar propagandowy. Organizowano wiece poparcia dla Edwarda Gierka, a uczestników wydarzeń określano mianem „warchołów” i „chuliganów”. Szczególnie upokarzający charakter miał wiec zorganizowany 30 czerwca na stadionie Radomiaka, gdzie uczestnicy musieli potępiać robotników biorących udział w wystąpieniach.

Represje wobec robotników wywołały reakcję środowisk opozycyjnych i intelektualnych. W obronie zatrzymanych i skazanych występowali m.in. pisarze, działacze opozycyjni oraz osoby związane z niezależnymi inicjatywami społecznymi. Sprawa protestów i procesów została nagłośniona także za granicą, m.in. przez zachodnie media i Radio Wolna Europa.

Wydarzenia Czerwca 1976 roku miały daleko idące konsekwencje polityczne. Pokazały słabość gospodarki PRL, zachwiały propagandowym obrazem dekady Gierka i stały się bezpośrednim impulsem do powstania Komitetu Obrony Robotników. O utworzeniu KOR poinformowano 23 września 1976 roku. Jego członkowie domagali się pomocy dla represjonowanych, przywrócenia zwolnionych do pracy, amnestii dla skazanych oraz ujawnienia skali represji.

Czytaj też:

Manifest Lipcowy: pierwsze strzały stanu wojennego

Czołgi na ulicach. Stan wojenny

Kresy.pl / Dzieje / Encyklopedia Solidarości / PAP 

Tagi: , , , , , ,
forma płatności