Andrij Sybiha przekonuje, że nazwa „Bohaterów UPA” dla ukraińskiej jednostki została wybrana przez samych wojskowych, którzy nie mieli intencji antypolskich. Szef MSZ Ukrainy podkreślił, że żołnierze broniący kraju przed Rosją zasługują na „bezwarunkowy szacunek”.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha skomentował spór z Polską po decyzji prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” honorowej nazwy „imienia Bohaterów UPA”. Stanowisko opublikował na Facebooku.
Decyzja ukraińskiego prezydenta wywołała krytyczne reakcje w Polsce. Ukraińska Powstańcza Armia jest odpowiedzialna za ludobójstwo ludności polskiej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
Sybiha przekazał, że nazwa jednostki została wybrana przez samych ukraińskich wojskowych. Podkreślił również, że żołnierze broniący Ukrainy zasługują — jak stwierdził — na „bezwarunkowy szacunek”.
„Dziś to oni, kosztem swojego zdrowia, a często życia, utrzymują linię frontu i chronią całą Europę przed rosyjskim zagrożeniem. I płacą za to najwyższą cenę. Wiem na pewno, że nasi wojskowi nawet w najmniejszym stopniu nie mieli na myśli niczego antypolskiego. Dla nich chodziło o uhonorowanie tych, którzy wiele lat temu walczyli przeciwko imperialnej Moskwie, okupacji bolszewicko-komunistycznej i represjom” — napisał szef ukraińskiego MSZ.
Sybiha zaznaczył, że Ukraina, podobnie jak Polska, musiała prowadzić trudną walkę o własną niepodległość. Podziękował również Polsce za wsparcie udzielane Ukrainie w czasie wojny.
„Jesteśmy wdzięczni Polsce za jej przywódczą rolę we wspieraniu Ukrainy w tym strasznym czasie wojny. Dążymy do omawiania wszystkich kwestii, w tym najtrudniejszych, w duchu wzajemnego zrozumienia i otwartości. Wzywamy do dialogu i wzmacniania naszych relacji zgodnie z priorytetami bezpieczeństwa i pomyślnej przyszłości naszych państw” — dodał.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy przypomniał także o prowadzonym w ostatnim czasie „konstruktywnym dialogu” między Kijowem a Warszawą. Według niego nie należy go podważać.
„Nie można tego podważać i nakręcać spirali nienawiści. Zwłaszcza w warunkach, gdy nam wszystkim — Ukraińcom, Polakom i innym Europejczykom — znów zagraża nasz pierwotny wróg, Rosja” — podkreślił Sybiha.
Jak informowaliśmy, Wołodymyr Zełenski nadał Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy honorową nazwę „imienia Bohaterów UPA”. Decyzja została ogłoszona z okazji 10. rocznicy powstania Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy i wywołała oburzenie w Polsce.
UPA jest odpowiedzialna za ludobójstwo dokonane na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Ofiarą zbrodni OUN-UPA padło ponad 100 tysięcy Polaków.
Na decyzję ukraińskiego prezydenta zareagowało wcześniej polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Rzecznik MSZ Maciej Wewiór napisał, że resort „jednoznacznie negatywnie” ocenia nadanie ukraińskiej jednostce imienia „Bohaterów UPA”. Jak stwierdził, decyzja ta „rani pamięć o ofiarach tej organizacji” i uderza w dialog między narodami.
Kresy.pl/Facebook































