Kraków nadal nie przedstawił projektu planu ogólnego, choć dokument ma określić przyszłe zasady zabudowy w mieście. Według ustaleń Interii część mieszkańców peryferyjnych dzielnic może nie uzyskać zgody na budowę domów, a teren po dawnej Galerii Plaza ma zostać przeznaczony pod zabudowę wielorodzinną.
W Krakowie, na kilka miesięcy przed ustawowym terminem uchwalenia planu ogólnego, władze miasta nadal nie przedstawiły projektu dokumentu, który ma określić zasady przyszłej zabudowy i ochrony terenów zielonych. Jak podała Interia, mieszkańcy zgłosili do niego ponad 20 tys. uwag, ale część z nich może być rozczarowana przyjętymi rozwiązaniami.
Może Cię zainteresować:
Kraków za wyższym podatkiem od pustostanów – radni przyjęli uchwałę
W Krakowie wszystko zależy od frekwencji. W niedzielę referendum w sprawie Miszalskiego
Plan ogólny ma zdecydować o przyszłości miasta
Przygotowanie planu ogólnego jest ustawowym obowiązkiem każdej gminy w Polsce. Dokument ma zastąpić dotychczasowe studia uwarunkowań i podzielić miasto na strefy planistyczne, wskazujące między innymi miejsca pod zabudowę mieszkaniową, usługi oraz tereny zielone.
W Krakowie prezentację projektu przekładano kilkukrotnie. Pierwotnie miał zostać pokazany po wakacjach 2025 roku, później na przełomie stycznia i lutego. Według informatorów Interii z urzędu ostatni termin zbiegł się z rozpoczęciem zbiórki podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego, po czym władze miasta miały wstrzymać publikację projektu do czasu zakończenia kampanii referendalnej.
„Najprawdopodobniej ludzie prezydenta Miszalskiego doszli do wniosku, że to dla nich zagrożenie. Pod wnioskiem podpisało się ponad 20 tys. mieszkańców. To spora armia ludzi, która w przypadku niezadowolenia z projektu, mogłaby pójść do referendum i przeważyć o jego ważności” — powiedział radny i wiceprzewodniczący komisji planowania przestrzennego Włodzimierz Pietrus.
Mieszkańcy peryferii mogą nie zbudować domów
W najnowszej wersji projektu, do którego dotarła Interia, część mieszkańców dawnych podkrakowskich wsi, które zostały włączone do miasta, może nie otrzymać możliwości zabudowy działek domami jednorodzinnymi. Chodzi o tereny, które zachowały kameralny charakter i gdzie nadal dominuje zabudowa jednorodzinna.
Mieszkańcy tych obszarów od lat zabiegają o zmianę zapisów, aby móc budować domy na rodzinnych działkach. Do planu ogólnego złożono ponad 8 tys. uwag w tej sprawie.
„Ludzie mówią wprost, że dzieci dorosły i chcą wybudować dom na działce, która od lat należy do rodziców, ale nie mogą” — powiedział anonimowo jeden z urzędników.
Urzędnicy wskazują przy tym na mechanizm bilansowania terenów. Wyznaczanie stref mieszkaniowych zależy od prognozy demograficznej i realnego zapotrzebowania na nowe mieszkania, co ma ograniczać rozlewanie się miasta. W praktyce pozwala to przeznaczyć pod zabudowę tylko część terenów.
Dawna Galeria Plaza może zostać przeznaczona pod mieszkania
Jednym z miejsc przewidzianych pod nową zabudowę mieszkaniową ma być teren po dawnej Galerii Plaza. Obiekt otwarto w 2001 roku, a po latach spadku znaczenia został zamknięty w 2021 roku. Później przez kilka miesięcy służył jako punkt pomocy dla uchodźców z Ukrainy, a trzy lata temu budynek zburzono.
Obecnie na tym terenie możliwa jest tylko zabudowa usługowa, zgodnie z decyzją miejskich radnych z 2016 roku. W projekcie planu ogólnego działka ma jednak zostać oznaczona jako strefa wielofunkcyjna z zabudową mieszkaniową wielorodzinną, co otworzyłoby drogę do budowy bloków.
„Taki zabieg powoduje, że cena tej ziemi wzrasta kilkukrotnie. A mamy przykłady w Krakowie, że takie działania się opłacają. Kilka miesięcy temu deweloper wystąpił z wnioskiem o zamianę biurowców na mieszkania. Opłacało mu się wyburzyć wybudowane kilka lat wcześniej biurowce i zbudować mieszkania. W przypadku dawnej Plazy mówimy o wzroście wartości samej działki ze 100 milionów na pół miliarda” — powiedział radny Łukasz Maślona.
Radni domagają się transparentnych zasad
O sprawie jako pierwsi poinformowali radni Krakowa dla Mieszkańców Łukasz Maślona i Michał Starobrat. W Krakowie trwa także dyskusja o przyszłości centrum handlowego Krokus, gdzie według jednej z koncepcji w przyszłości mogłyby powstać bloki, jednak w planie ogólnym nie przewidziano tam takiej zmiany. Podobnie jest w przypadku innych galerii handlowych, poza dawną Plazą.
„Nikt nie mówi, żeby nie rozważyć przekształcenia terenów po konkretnych galeriach handlowych w tereny mieszkaniowe. Jednak potrzebna jest publiczna dyskusja i transparentne zasady, aby nie doszło do sytuacji, w której pewni deweloperzy są faworyzowani. Plan ogólny zgodnie z przepisami ma być uchwalony do końca sierpnia 2026 r., a miasto nawet nie przedstawiło projektu planu ogólnego. Nie tak to powinno wyglądać” — powiedział radny Michał Starobrat.
Wątek Strabagu i stowarzyszenia Postaw na Kraków
Właścicielem gruntu po dawnej Plazie jest Strabag. Spółka sponsorowała II Kongres Krakowski, organizowany w czasie ostatniej kampanii samorządowej. Za wydarzeniem stało stowarzyszenie Postaw na Kraków, tworzone przez osoby z otoczenia prezydenta Aleksandra Miszalskiego.
We władzach stowarzyszenia byli Kamil Kociołek, Patrycja Drabik i Michał Łazor, którzy wcześniej współpracowali z Miszalskim, gdy był posłem. Po wyborach Kociołek podpisał z urzędem trzy umowy na świadczenie usług doradztwa prawnego na kwotę 274,5 tys. zł. Drabik wygrała konkurs na stanowisko w kancelarii prezydenta, a Łazor również znalazł pracę w urzędzie. W komisji dyscyplinarno-rewizyjnej stowarzyszenia zasiadali Aleksander Miszalski, obecny wiceprezydent Krakowa Łukasz Sęk oraz miejski radny Tomasz Daros.
Strabag sponsorował także pierwszą edycję kongresu. Spółka, pytana o wiedzę na temat planowanego przeznaczenia działki pod zabudowę mieszkaniową, przekazała krótkie stanowisko.
„Na ten moment nie posiadamy potwierdzonych informacji dotyczących planu ogólnego, dlatego odnoszenie się do tej kwestii byłoby przedwczesne” — przekazał Strabag w oświadczeniu.
Firma nie odpowiedziała na pytanie o ewentualne spotkania z władzami miasta w tej sprawie.
Nadzwyczajna sesja rady miasta
W czwartek w Krakowie ma odbyć się nadzwyczajna sesja rady miasta, podczas której radni chcą pytać władze o projekt planu ogólnego. Do czasu publikacji materiału urząd miasta nie odpowiedział Interii na pytania.
„Myślę, że na tej sesji nie dowiemy się niczego nowego. Nie jesteśmy w stanie zmusić strony prezydenckiej, by zaprezentowała dokument w sposób, który pozwoli mieszkańcom rzetelnie się z nim zapoznać. Wielu radnych ma pytania o konkretne punkty na mapie Krakowa, ale ta sesja zamieni się w pustą polityczną „naparzankę”. Chciałabym otwarcie powiedzieć, że brak przedstawienia w odpowiednim terminie projektu planu ogólnego to ogromny błąd prezydenta Miszalskiego” — powiedziała miejska radna i współprzewodnicząca partii Razem Aleksandra Owca.
Kresy.pl/Interia































