Odnaleziony po 86 latach sztandar cieszyńskiego 4. Pułku Strzelców Podhalańskich nie otrzymał dofinansowania z programu Ministerstwa Kultury. Na pełną konserwację sztandaru i proporca 21. Dywizji Piechoty Górskiej potrzeba jeszcze ponad 100 tys. zł.
Odnaleziony po 86 latach sztandar 4. Pułku Strzelców Podhalańskich z Cieszyna nie otrzymał dofinansowania z ministerialnego programu konserwacji zbiorów muzealnych. O sprawie poinformował Krzysztof Neścior z Muzeum 4. Pułku Strzelców Podhalańskich w Cieszynie. Informację podały Dzieje.pl i media regionalne.
Kresy.pl informowały o znalezisku. Sztandar oraz proporzec mistrzowski 21. Dywizji Piechoty Górskiej odnaleziono w 2025 roku pod Tomaszowem Lubelskim, w rejonie ostatnich walk jednostki podczas kampanii wrześniowej. Do tego czasu przez 86 lat spoczywały pod ziemią. Po wydobyciu trafiły do Muzeum Regionalnego im. dr. Janusza Petera w Tomaszowie Lubelskim.
Dyrektor placówki Robert Czyż poinformował media, że jesienią 2025 roku muzeum złożyło wniosek do ministerialnego programu wspierania konserwacji zbiorów muzealnych. Koszt prac przy weksyliach, czyli sztandarze i proporcu, oszacowano na 147 tys. zł. Wniosek obejmował dokumentację konserwatorską i program edukacyjny, ale nie uzyskał dotacji.
Tomaszowskie muzeum sfinansowało dotychczas wstępne prace zabezpieczające z własnych środków. Przeznaczono na to 35 tys. zł, aby zatrzymać dalszą degradację materiału. Według Roberta Czyża do przeprowadzenia pełnych prac potrzeba jeszcze ponad 100 tys. zł. Placówka oraz starostwo tomaszowskie zapowiadają dalsze starania o środki, a w tej sprawie ma dojść do spotkania w resorcie kultury.
Sprawę nagłośnił Krzysztof Neścior. „Ponad rok od odnalezienia nie ma środków finansowych na zabezpieczenie prac konserwatorsko-ratunkowych tych skarbów narodowych. Czy historia sztandaru i proporca tak dumnie zapisanego na kartach oręża Wojska Polskiego pułku odznaczonego Krzyżem Virtuti Militari ma się zakończyć wstydliwym epilogiem szukania finansowania w zbiórkach społecznych?” — napisał w mediach społecznościowych.
Neścior w rozmowie z PAP podkreślił, że nie jest zwolennikiem zbiórki społecznej. Jego zdaniem pamiątki po jednostce, której żołnierze ginęli w obronie Polski, powinny zostać zabezpieczone ze środków publicznych. Resort kultury nie odniósł się dotąd do sprawy.
To kolejny w ostatnich miesiącach przypadek, w którym pojawił się problem finansowania przez MKiDN konserwacji odnalezionego po latach sztandaru. Jak informowały Kresy.pl, ministerstwo odmówiło wcześniej wsparcia renowacji sztandaru 68. Pułku Piechoty, odnalezionego w marcu 2025 roku przez pasjonatów historii. Po nagłośnieniu sprawy przez media przyznało jednak 250 tys. zł na jego odnowienie.
Sztandar 4. Pułku Strzelców Podhalańskich został ufundowany w 1924 roku przez społeczeństwo powiatu cieszyńskiego. Proporzec mistrzowski 21. Dywizji Piechoty Górskiej trafił do pułku w 1938 roku za wyniki w szkoleniu strzeleckim. We wrześniu 1939 roku oba symbole znajdowały się pod opieką kpt. Władysława Kronholda i najpewniej zostały ukryte w nocy z 20 na 21 września, po rozbiciu części oddziałów pułku.
4. Pułk Strzelców Podhalańskich stacjonował w Cieszynie. W wojnie obronnej 1939 roku walczył w składzie 21. Dywizji Piechoty Górskiej, m.in. w rejonie Cieszyna, Bielska, Kalwarii Zebrzydowskiej, Bochni i nad Sanem. Część żołnierzy po rozbiciu jednostki trafiła do niewoli lub weszła w skład innych oddziałów.
Kresy.pl / PAP
































