Sekretarz generalny Hezbollahu, Naim Kasim uznał, że władze Libanu pospieszyły z tym, co określił jako upokarzające i bezpodstawne ustępstwa.
Kasim wezwał władze państwowe do zerwania bezpośrednich negocjacji z przedstawicielami Izraela, zrelacjonował portal “An-Nahar”. Podkreślił, że jego własna organizacja pozostanie pod bronią, co jest odpowiedzią na wyrażane w czasie rozmów warunki pokoju w postaci całkowitego rozbrojenia ruchu libańskich szyitów.
W swoim oświadczeniu przywódca Hezbollahu podkreślił także, że zawieszenie broni nie zostałoby osiągnięte bez stanowiska Iranu, jakie zajął on w czasie negocjacji z Amerykanami prowadzonych w Pakistanie.
Kasim zapewnił, że izraelski wróg nie pozostanie na ani jednym fragmencie terytorium Libanu, a mieszkańcy południa kraju wrócą do swoich domów.
Uznał przy tym, że “izraelski wróg” wspierany przez “amerykańską tyranię” za główny cel stawia sobie obecnie całkowite zniszczenie organizacji libańskich szyitów. Zaznaczył, że mimo zawarcia rozejmu w listopadzie 2024 roku Izrael nie przerwał działań zbrojnych na libańskim terytorium. Zarazem twierdził, że wraz z eskalacją konfliktu 2 marca bieżącego roku Izrael został zaskoczony “odpornością, odwagą i siłą bojowników, różnorodnością i skutecznością ich metod walki, zdyscyplinowanym dowodzeniem i kontrolą nad bitwą oraz silnym poparciem społecznym pomimo przesiedleń i poważnych poświęceń”.
W takich warunkach libańskie “władze pospieszyły się z upokarzającymi i niepotrzebnymi ustępstwami” nie uzyskując z negocjacji, według Kasima, “nawet najmniejszego zysku”.
Przywódca Hezbollahu ogłosił jego stanowisko w sprawie rozmów, których „punkt wejścia i rozwiązanie leżą w zabezpieczeniu pięciu punktów, przede wszystkim: powstrzymaniu agresji na lądzie, morzu i w powietrzu, wycofania się Izraela z terytoriów okupowanych, uwolnienia więźniów, powrocie mieszkańców do wszystkich ich wiosek i miast oraz [ich] odbudowie”. Dodał, że „ta władza nie może trwać, dopóki narusza prawa Libanu, oddaje ziemię i konfrontuje się z własnym, stawiającym opór narodem”.
Zażądał też od libańskiego premiera Nawafa Salam formalnego wycofania się zarządzenia, które delegalizowało działania zbrojne podejmowane przez Hezbollah.
Wojna między Hezbollahem a Izraelem wybuchła w październiku 2023 roku, gdy libańska organizacja ruszyła na pomoc Palestyńczykom. Rozejm z listopada 2024 roku nie wygasił konfliktu. Izraelczycy nadal prowadzili naloty na Liban i okupowali kilka punktów na jego terytorium.
Atak USA i Izraela na Iran rozpalił wojnę do nowego poziomu. 2 marca rząd Salama ogłosił wszelkie zbrojne działania nielegalnymi, co nie zmieniło kursu wydarzeń, w ramach którego Izraelczycy zabijają także żołnierzy państwowej armii Libanu.
Ogłoszony 8 kwietnia rozejm między USA i Iranem nie objął Libanu. By to zamanifestować Izrael właśnie tego dnia przeprowadził najbardziej zmasowane bombardowanie terytorium północnego sąsiada, w którym zginęło co najmniej 357 osób.
Prozachodnie władze Libanu szukają jednak układu z Tel Awiwem, także pod naciskiem USA, na które orientuje się prezydent Joseph Aoun i premier Nawaf Salam. odbyła się w USA pierwsza runda negocjacji – Liban i Izrael były reprezentowani przez swoich ambasadorów w Waszyngtonie, głównym mediatorem był amerykański ambasador w Bejrucie. To pierwsze bezpośrednie negocjacje władz Libanu z Izraelem od 1993 roku. Liban nie uznaje oficjalnie państwa syjonistycznego. Naim Kasim jeszcze w dniu ich rozpoczęcia protestował przeciw ich nawiązywaniu uznając je za “daremne”.
Od 2 marca w izraelskich atakach na terenie Libanu zginęło co najmniej 2020 osób, a co najmniej 6436 zostało rannych. Wśród ofiar jest 177 dzieci i prawie 250 kobiet. 1,2 mln mieszkańców tego kraju zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów.
W środę w kolejnym nalocie Izraela na Liban zginęły co najmniej trzy osoby w tym dziennikarka Amal Chalil.
Zobacz: Izraelska prasa wzywa do aneksji i kolonizacji południowego Libanu
ennahar.com/kresy.pl





























