24 kwietnia 1894 roku malarz Władysław Podkowiński w warszawskiej Zachęcie zniszczył swój obraz „Szał uniesień”. Artysta wszedł na drabinę i nożem zadał płótnu kilkanaście ciosów, koncentrując się na postaci nagiej kobiety. Był to jeden z najbardziej znanych gestów autodestrukcji w historii polskiej sztuki.

Sam obraz już wcześniej wywoływał ogromne emocje. Monumentalne dzieło przedstawiające kobietę obejmującą rozhukanego konia uznano za symbol nieokiełznanej namiętności, a zarazem naruszenie obyczajowych tabu epoki. W ciągu 36 dni wystawy obejrzały go tysiące widzów, a opinie w prasie wahały się od zachwytu po oburzenie.

Akt zniszczenia nastąpił tuż przed zakończeniem ekspozycji. Podkowiński działał spokojnie, jakby dokonywał korekty własnego dzieła. Według relacji współczesnych przeciął płótno kilkanaście razy, niszcząc przede wszystkim twarz i ciało kobiety.

Motywy jego działania do dziś pozostają niejednoznaczne. Jedni wskazywali na krytykę i skandal wokół obrazu, inni na zawód osobisty artysty i niespełnioną miłość. Sam Podkowiński mówił o „zawodzie całkiem indywidualnym”, sugerując osobisty charakter decyzji.

Obraz został później odrestaurowany i dziś należy do kanonu polskiego malarstwa końca XIX wieku. Obecnie „Szał uniesień” znajduje się w Muzeum Narodowym w Krakowie, w Galerii Sztuki Polskiej XIX wieku w Sukiennicach. Ślady ingerencji nie są dziś łatwo dostrzegalne dla przeciętnego widza.

Czytaj też:

Niedoceniany geniusz polskiego malarstwa. Aleksander Gierymski

Rzymianin, który został „ministrem kultury” Stanisława Augusta. Historia Marcella Bacciarellego

Kresy.pl / PAP

Tagi: , ,
forma płatności