„The Economist” wskazuje, że europejskie startupy zbrojeniowe działają w trudniejszych warunkach niż ich odpowiedniki w USA, głównie z powodu rozdrobnionego rynku, mniej elastycznych procedur zakupowych oraz ograniczonego dostępu do finansowania i kontraktów publicznych.
Według tygodnika kluczową barierą pozostaje struktura rynku. W Stanach Zjednoczonych młode firmy technologii obronnych funkcjonują w oparciu o jednego dominującego klienta – administrację federalną – co upraszcza proces sprzedaży i umożliwia szybkie skalowanie. W Europie przedsiębiorstwa muszą prowadzić równoległe rozmowy z wieloma resortami obrony, działającymi w odmiennych systemach prawnych i zakupowych. Powoduje to wzrost kosztów operacyjnych oraz wydłużenie cyklu wejścia na rynek.
„The Economist” zwraca też uwagę na niedostosowanie procedur zamówień do specyfiki nowoczesnych technologii. Startupy rozwijające drony, systemy autonomiczne i oprogramowanie operują w krótkich cyklach innowacyjnych, podczas gdy europejskie zamówienia publiczne pozostają wieloletnie i sformalizowane. Instytucje publiczne wykazują ostrożność wobec szybkiej dezaktualizacji technologii, co ogranicza skalę zamówień i utrudnia firmom budowę stabilnego portfela kontraktów.
Dodatkowym ograniczeniem pozostaje dostęp do finansowania. Agencja Reuters wskazuje, że europejskie małe i średnie firmy obronne mają trudności z pozyskaniem środków na innowacje i zwiększanie produkcji, m.in. z powodu ograniczonego dostępu do finansowania publicznego, biurokracji oraz ostrożności banków. Ogranicza to ich przejście od etapu rozwoju technologii do produkcji na większą skalę. W analizie Reuters Breakingviews zjawisko to określono jako tzw. „dolina śmierci” („valley of death”), w której startupy utykają przed uzyskaniem długoterminowych kontraktów rządowych.
Problemem jest także koncentracja części rynku wokół technologii dronowych i systemów software’owych. Choć konflikty zbrojne ostatnich lat udowodniły znaczenie tych nowych technologii, część decydentów wojskowych nadal kieruje zamówienia do tradycyjnych platform uzbrojenia i dużych koncernów obronnych. Ogranicza to udział młodych firm technologicznych w dużych, długoterminowych kontraktach.
Znaczenie ma także preferowanie dostawców krajowych. Nawet przy rosnącej współpracy europejskiej zamówienia często pozostają powiązane z interesami narodowymi, co dodatkowo utrudnia startupom dostęp do rynku i pogłębia jego fragmentację.
W efekcie europejskie startupy pozostają na wcześniejszym etapie rozwoju niż ich amerykańskie odpowiedniki, a część z nich nie przechodzi z fazy prototypów do produkcji na większą skalę mimo rosnących wydatków obronnych.
Czytaj też:
Oprogramowanie i drony zamiast czołgów? „The Economist”: nowy model wojny USA
Polska wydała mniej na zbrojenia niż deklarowano. NATO: 3,79 proc. PKB, a nie 4,12
Kresy.pl / Reuters / The Economist





























