Norweska spółka KSAT posiada zezwolenie na komunikację z 42 satelitami należącymi do chińskiej firmy CGSTL, powiązanej z zapleczem obronnym Chin. Sprawa zbiegła się z ostrzeżeniem NKOM o możliwej karze za nielegalną komunikację z innymi satelitami oraz z rosnącymi w USA obawami o wykorzystywanie danych komercyjnych w konfliktach zbrojnych.

W Norwegii i na Svalbardzie ujawniono, że Kongsberg Satellite Services ma licencję na komunikację z 42 satelitami należącymi do Chang Guang Satellite Technology Co. Ltd. Jak ustalił „Newsweek” na podstawie dokumentów Norweskiego Urzędu Łączności, licencje obejmują satelity największej chińskiej komercyjnej firmy satelitarnej i pozostają ważne do 2028 roku.

CGSTL i jej powiązania z chińskim państwem

CGSTL powstało w 2014 roku w prowincji Jilin jako wspólne przedsięwzięcie władz lokalnych i państwowego instytutu badawczego związanego z obronnością. Spółka ma siedzibę w Changchun i pozostaje częściowo wspierana przez państwo. Na swojej stronie deklaruje, że jej „pierwotną misją” jest „służenie krajowi poprzez kosmos”. Z danych firmy wynika, że 53 proc. pracowników stanowią członkowie partii i komitetu partyjnego.

Może Cię zainteresować:

KSAT świadczy w norweskiej Arktyce usługi łącza w górę i w dół dla satelitów na orbicie polarnej za pośrednictwem stacji SvalSat. Firma ma siedzibę w Tromsø i jest współwłasnością Kongsberg Defence and Aerospace oraz państwowej spółki Space Norway. Prowadzi również działalność w USA; w grudniu rząd amerykański przyznał Kongsbergowi kontrakt rakietowy dla Sił Powietrznych.

W ciągu ostatnich pięciu lat KSAT co najmniej dwukrotnie występował o licencje związane z CGSTL — w 2021 roku oraz 15 września 2023 roku. W dokumentacji wskazano możliwości satelitów oraz ich deklarowane zastosowania, obejmujące m.in. rolnictwo, leśnictwo, geodezję, kartografię, budownictwo i badania statystyczne. Satelity miały być obsługiwane przez CGSTL i „przedsiębiorstwa spółdzielcze”.

16 kwietnia NKOM zagroził nałożeniem grzywny na KSAT za „nielegalną komunikację” z pięcioma satelitami za pośrednictwem stacji SvalSat oraz TrollSat na Antarktydzie. Urząd nie wskazał, o jakie satelity chodzi. Rzecznik KSAT poinformował, że zawiadomienie nie dotyczyło satelitów CGSTL. Byłaby to druga taka kara w ciągu pięciu miesięcy.

Stanowisko norweskiego urzędu

„To, że KSAT wielokrotnie komunikował się z satelitami bez zezwolenia, jest poważnym problemem. Dlatego ostrzegamy przed wysoką opłatą za naruszenie przepisów” — powiedział dyrektor departamentu NKOM Espen Slette. Dodał, że przestrzeganie przepisów jest kluczowe dla zaufania między władzami i podmiotami krajowymi oraz zagranicznymi.

KSAT odmówił ujawnienia szczegółów współpracy z klientami, powołując się na klauzule poufności. Wskazano również, że okres ważności licencji nie oznacza jej ciągłego wykorzystania.

Szersza debata o danych satelitarnych

Sprawa wpisuje się w szerszą debatę o roli komercyjnych dostawców danych satelitarnych w konfliktach zbrojnych, obejmujących m.in. działania USA i Izraela wobec Iranu, ataki Huti na Morzu Czerwonym oraz wojnę w Ukrainie. Szczególne obawy dotyczą chińskich firm satelitarnych.

W grudniu rzecznik Departamentu Stanu USA stwierdził, że CGSTL udzielała wsparcia wspieranym przez Iran rebeliantom Huti oraz utrzymuje bliskie powiązania z rządem i wojskiem Chin.

Czytaj: USA: Chiny testują walkę satelitów w przestrzeni kosmicznej

W USA komisja Kongresu zajmująca się zagrożeniami ze strony Chin skierowała do Pentagonu pismo dotyczące Airbus Space. Jej przewodniczący John Moolenaar wskazał, że Iran mógł uzyskiwać dostęp do informacji o siłach USA poprzez dane satelitarne. Według niego mogły one pomóc w namierzeniu amerykańskich jednostek przed operacją Epic Fury.

Airbus odrzucił te zarzuty, podkreślając brak współpracy z chińską firmą MizarVision oraz działanie zgodne z przepisami i sankcjami.

MizarVision, z siedzibą w Hangzhou, rozwija technologie wywiadu przestrzennego oparte na analizie zdjęć satelitarnych i sztucznej inteligencji. Korzysta także z danych programu Copernicus oraz sygnałów odbieranych przez naziemne systemy. Firma publikowała szczegółowe zdjęcia amerykańskich pozycji wojskowych, lecz na początku marca ograniczyła ich udostępnianie i usunęła część materiałów.

Rosnące znaczenie chińskich zdolności kosmicznych

Analitycy wskazują na rosnące znaczenie chińskich zdolności satelitarnych w kontekście geopolitycznym. Joseph Wen ocenił, że rozwój konstelacji satelitarnych zwiększy ich znaczenie jako narzędzia wpływu i negocjacji. Zaznaczył również, że komercyjne dane satelitarne są szczególnie istotne dla państw i podmiotów nieposiadających własnych systemów rozpoznania.

Krytycznie do sprawy odniósł się John Strand z firmy Strand Consult. Ocenił, że samo ubieganie się o obsługę chińskich satelitów jest „absurdalne”, zwłaszcza w kontekście wojny w Ukrainie i wsparcia Chin dla Rosji. Przypomniał, że CGSTL objęto sankcjami USA w grudniu 2023 roku oraz restrykcjami ze strony UE, Japonii, Szwajcarii, Ukrainy i Tajwanu.

Strand zakwestionował także deklarowane cywilne zastosowania satelitów, twierdząc, że wykonują one zdjęcia obszarów arktycznych, a nie służą monitorowaniu rolnictwa. Stwierdził również, że KSAT ubiegał się o zgodę na obsługę chińskich satelitów szpiegowskich.

Według NKOM, poza 42 satelitami CGSTL, kolejne 12 należących do innych chińskich firm ma zezwolenia na obsługę przez SvalSat, co daje łącznie 54 satelity. Wcześniej informowano, że stacja obsługiwała urządzenia należące do co najmniej dziewięciu chińskich podmiotów, w tym firmy Shenzhen Aerospace Dongfanghong.

Kresy.pl/Newsweek

Tagi: , , ,
forma płatności