Przywódca organizacji libańskich szyitów, Naim Kasim skrytykował rząd Libanu za próby negocjowania z Izraelem uznając, że nie niosą ona pozytywnej perspektywy.

W przemówieniu wyemitowanym w poniedziałek przez miejscowe telewizje, Kasim nazwał ewentualne negocjacje z Izraelczykami “daremnymi”. Wezwał rząd Nawafa Salama do zajęcia “historycznego i heroicznego stanowiska” wobec Izraela i prób USA doprowadzenia libańskiego rządu do układu z Tel Awiwem.

Ambasadorowie Libanu i Izraela w USA mają się spotkać we wtorek w Waszyngtonie, aby omówić możliwość przeprowadzenia bezpośrednich negocjacji między oboma krajami.

Kasim widzi w tym dążenie do rozbrojenia jego organizacji. „Izrael jasno stwierdza, że ​​celem tych negocjacji jest rozbrojenie Hezbollahu, co wielokrotnie powtarza Netanjahu. Jak więc można prowadzić negocjacje, których cel jest już jasny?” – słowa przywódcy organizacji libańskich szyitów z telewizyjnego wystąpienia zacytowała Al Jazeera.

Kasim zadeklarował w jej imieniu – “Nie spoczniemy, nie zatrzymamy się ani nie poddamy. Zamiast tego pozwolimy, aby pole bitwy przemówiło samo za siebie”. Uznał, że już sama zgoda Bejrutu na bezpośrednie negocjacje z Izraelem, przed czym od powstania państwa syjonistycznego się wzbraniano, jest jednostronnym ustępstwem.

Wojna między Hezbollahem a Izraelem wybuchła w październiku 2023 roku, gdy libańska organizacja ruszyła na pomoc Palestyńczykom. Rozejm z listopada 2024 roku nie wygasił konfliktu. Izraelczycy nadal prowadzili naloty na Liban i okupowali kilka punktów na jego terytorium.

Mimo tego prozachodni prezydent Joseph Aoun oraz premier Salam, którzy doszli do władzy w zeszłym roku, próbowali, pod naciskiem Waszyngtonu, zmierzać do rozbrojenia Hezbollahu, co nie zostało osiągnięte.

Na początku marca rząd Salama ogłosił wszelkie zbrojne działania nielegalnymi, co nie zmieniło kursu wydarzeń, w ramach którego Izraelczycy zabijają także żołnierzy państwowej armii Libanu.

Atak USA i Izraela na Iran rozpalił wojnę do nowego poziomu. Ogłoszony w środę rozejm z Iranem nie objął Libanu. Izraelczycy przeprowadzili tego dnia najbardziej zmasowane bombardowanie północnego sąsiada. W bombardowaniu tym zginęły 254 osoby a rannych zostało co najmniej 837 ludzi.

Czytaj także: Córka Libańczyka zabitego w izraelskim bombardowaniu zginęła w kolejnym ataku na pogrzebie ojca

11 kwietnia Waszyngton i władze w Bejrucie zaapelowały o przerwanie izraelskich uderzeń w Libanie przed planowanymi rozmowami dyplomatycznymi. Izrael sygnalizuje jednak, że nie zamierza wstrzymywać działań. Tego samego dnia Benjamin Netanjahu potwierdził utworzenie strefy okupacji w Libanie o szerokości od 8 do 10 kilometrów.

Izrael okupował już ten region w latach 1978-2000. Minister obrony Izraela ogłosił plan zniszczenia wszystkich domów w przygranicznych wioskach południowego Libanu oraz utworzenia „strefy buforowej”.

Jeszcze w marcu izraelski minister finansów i członek Ministerstwa Obrony, Becalel Smotricz wezwał do zaboru i kolonizacji tej części Libanu.

Od 2 marca w izraelskich atakach na terenie Libanu zginęło co najmniej 2020 osób, a 6436 zostało rannych. Wśród ofiar jest 165 dzieci i prawie 250 kobiet. 1,1 mln mieszkańców tego kraju zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów.

Zobacz: Izraelska prasa wzywa do aneksji i kolonizacji południowego Libanu

aljazeera.com/kresy.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności