W środę irański dron zaatakował rurociąg East-West w Arabii Saudyjskiej, który po zamknięciu cieśniny Ormuz stał się główną trasą eksportu saudyjskiej ropy naftowej. Incydent miał miejsce kilka godzin po uzgodnieniu zawieszenia broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.

Rurociąg East-West o długości 1200 km łączy pola naftowe na wschodzie Arabii Saudyjskiej z portem Janbu nad Morzem Czerwonym. Po zablokowaniu cieśniny Ormuz stał się on kluczowym lądowym szlakiem eksportowym, umożliwiającym transport surowca z pominięciem zablokowanej drogi morskiej.

Według źródła branżowego cytowanego przez Reuters, instalacja była w tym momencie jedynym funkcjonującym kanałem eksportowym Arabii Saudyjskiej. „Rurociąg Wschód-Zachód […] został zaatakowany w wyniku irańskiego ataku, a inne obiekty w królestwie również zostały zaatakowane” — przekazało źródło.

Rurociąg East-West ma przepustowość do 7 mln baryłek ropy dziennie. Część tego wolumenu jest przeznaczana na potrzeby krajowe, a pozostała część kierowana na eksport. W normalnych warunkach przez Cieśninę Ormuz transportowano około 20 mln baryłek ropy dziennie oraz 4 mln baryłek produktów rafinowanych.

Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej potwierdził przeprowadzenie uderzeń rakietowych i dronowych na cele w regionie, w tym na obiekty naftowe w Arabii Saudyjskiej. Władze Arabii Saudyjskiej oraz koncern Aramco dotychczas nie odniosły się do informacji o ataku.

Równolegle ataki dronów dotknęły również inne państwa Zatoki Perskiej. W Kuwejcie poważnie ucierpiały obiekty energetyczne i instalacje odsalania wody, a w Bahrajnie uszkodzone zostały budynki mieszkalne.

Ponadto w nocy z poniedziałku na wtorek nastąpił atak na jeden z największych kompleksów petrochemicznych w Arabii Saudyjskiej, należących do koncernu Saudi Basic Industries Corporation (Sabic). Ostrzał nastąpił zaledwie kilka godzin po uderzeniach na podobne obiekty znajdujące się na terytorium Iranu, co wskazuje na eskalację wzajemnych działań odwetowych.

W środę doszło do ogłoszenia przerwania działań wojennych między USA a Iranem. W praktyce w regionie nadal trwały ataki. Teheran twierdził, że rozejm ma objąć wszystkich jego sprzymierzeńców, Tel Awiw podkreślił natomiast, że zawieszenie broni nie obejmuje ataku na Liban.

Donald Trump mówił o otwarciu cieśniny Ormuz dla ruchu statków, ale pod kontrolą Iranu, który będzie miał prawo do pobierania jakiejś formy myta, mowa była o równowartości 2 mln. dol. od jednostki. Iran miałby się dzielić wpływami z Omanem, kontrolującym drugi brzeg Ormuzu.

Negocjacje mają ruszyć w najbliższy piątek w stolicy Pakistanu – Islamabadzie. Kraj ten był głównym, obok Egiptu i Turcji, mediatorem między Teheranem i Waszyngtonem. Jak podała w środę libańska Al Mayadeen delegacji negocjatorów ze strony irańskiej ma przewodzić obecny przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf. Natomiast Amerykańskim będzie przewodniczył wiceprezydent USA J. D. Vance.

Kresy.pl/Reuters

Tagi: , ,
forma płatności