Teheran zapowiedział otwarcie Cieśniny Ormuz po zawieszeniu walk z USA i Izraelem. Informacja wywołała gwałtowne spadki cen ropy i wzrosty na giełdach.
Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi poinformował w środę, że Teheran może umożliwić bezpieczny przepływ przez Cieśninę Ormuz przez okres dwóch tygodni. Jak zaznaczył, decyzja ta uzależniona jest od koordynacji z irańskimi siłami zbrojnymi oraz uwarunkowań technicznych.
Oświadczenie zostało opublikowane w mediach społecznościowych po ogłoszeniu tymczasowego zawieszenia broni między Iranem, Stanami Zjednoczonymi i Izraelem. Aragczi podkreślił, że w przypadku wstrzymania ataków na Iran „potężne siły zbrojne Iranu zakończą swoje działania obronne”.
Zobacz też: USA i Iran uzgadniają dwutygodniowe zawieszenie broni
Szef irańskiej dyplomacji odniósł się również do roli państw trzecich w doprowadzeniu do rozejmu. Podziękował premierowi Pakistanu Shehbazowi Sharifowi oraz dowódcy armii Asimowi Munirowi „za ich nieustanne wysiłki na rzecz zakończenia wojny w regionie”.
Równolegle Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego Iranu przekazała, że Stany Zjednoczone zaakceptowały przedstawiony przez Teheran dziesięciopunktowy plan zakończenia konfliktu. Informacja ta pojawiła się po tym, jak prezydent USA Donald Trump ogłosił decyzję o wstrzymaniu działań militarnych wobec Iranu na okres dwóch tygodni.
Trump wskazał, że warunkiem zawieszenia operacji jest „pełne, natychmiastowe i bezpieczne otwarcie Cieśniny Ormuz”. Szlak ten ma kluczowe znaczenie dla światowego rynku energii, ponieważ transportowana jest nim znaczna część globalnych dostaw ropy i gazu.
Ogłoszenie rozejmu oraz perspektywa odblokowania cieśniny wywołały natychmiastową reakcję rynków finansowych. Cena ropy Brent spadła o około 13 proc., osiągając poziom 94,80 dolara za baryłkę. Notowania ropy w Stanach Zjednoczonych obniżyły się o ponad 15 proc., do poziomu 95,75 dolara.
Mimo wyraźnych spadków ceny surowca pozostają wyższe niż przed rozpoczęciem konfliktu 28 lutego 2026 roku, kiedy baryłka kosztowała około 70 dolarów. Wzrost cen był efektem poważnych zakłóceń w dostawach ropy i gazu z regionu oraz gróźb Iranu dotyczących ataków na jednostki korzystające z cieśniny.
Poprawa nastrojów widoczna była również na giełdach w regionie Azji i Pacyfiku. Indeks Nikkei 225 w Japonii wzrósł o 5 proc., a południowokoreański Kospi o blisko 6 proc. W Hongkongu indeks Hang Seng zyskał 2,8 proc., natomiast australijski ASX 200 wzrósł o 2,7 proc.
Zobacz też: Trump: Dziś w nocy zginie cała cywilizacja irańska i nigdy już nie powróci






























