
Amerykański operator drona MQ-9 Reaper krytykuje Polskę za zakup tych maszyn
/0 Komentarze/w Ameryka, bezpieczeństwo i obrona, Polska, Polska, Wydarzenia /Przez Mateusz PławskiZakup przez Polskę amerykańskich dronów MQ-9 Reaper za 310 mln dolarów (chodzi o pakiet, nie tylko same drony) spotkał się z ostrą krytyką byłego operatora tego systemu. W jego ocenie decyzja zapadła w momencie, gdy charakter współczesnego pola walki uległ już zasadniczej zmianie.
Autorem analizy opublikowanej 4 kwietnia na portalu Modern War Institute jest Samuel Nahins, były operator i instruktor MQ-9 Reaper z 2700 godzinami nalotu bojowego. Jak napisał, polska inwestycja „nie była inwestycją obronną. Była pomnikiem instytucjonalnej inercji, podjętym w momencie, gdy pole walki już zaczęło się zmieniać”.
Polska zdecydowała się na zakup trzech dronów, choć – jak podkreśla autor – doświadczenia wojny na Ukrainie wskazują na rosnącą rolę tańszych, masowo produkowanych systemów bezzałogowych. Jego zdaniem przewaga nie leży już w kosztownych platformach, lecz w liczbie, szybkości wdrażania i zdolności adaptacji.
Nahins zwraca uwagę, że MQ-9 Reaper został zaprojektowany do działań w warunkach dominacji powietrznej i sprzyjającej pogody, typowych dla Bliskiego Wschodu. „W Europie żaden z tych warunków nie występuje w sposób pewny. W środowisku przestrzeni powietrznej, gdzie przeciwnik aktywnie działa, zachmurzenie jest duże, a systemy walki elektronicznej rozwinięte, Reaper nie przetrwa. Zostaje zestrzelony” – ocenia.
Autor przywołuje również dane dotyczące strat. Według niego do kwietnia 2026 roku zniszczono 16 dronów MQ-9 podczas operacji „Epicka Furia”, co przy koszcie około 30 mln dolarów za sztukę oznacza straty sięgające niemal pół miliarda dolarów.
Krytyce poddano także czas szkolenia operatorów. W przypadku MQ-9 przygotowanie pilota trwa od roku do półtora roku. Tymczasem – jak wskazuje Nahins, powołując się na doświadczenia ukraińskie – operator drona może osiągnąć gotowość bojową w ciągu kilku miesięcy. „Ukraina nie idzie na skróty. Ukraina stosuje zupełnie inne równanie, dostosowane do tempa współczesnego pola walki” – podkreśla.
Równie istotna jest kwestia kosztów. Podczas gdy pojedynczy Reaper kosztuje około 30 mln dolarów, ukraińskie drony uderzeniowe powstają w przedziale od 2 tys. do 200 tys. dolarów. „To nie są zabawki. To systemy uzbrojenia o decydującym znaczeniu operacyjnym” – zaznacza autor.
Nahins przyznaje, że MQ-9 pozostaje skutecznym narzędziem w określonych warunkach, zwłaszcza do precyzyjnych uderzeń przy pełnej kontroli przestrzeni powietrznej. Zastrzega jednak, że środowisko bezpieczeństwa Polski znacząco odbiega od takich realiów. „Trzy statki powietrzne, które nie mogą latać zimą w Polsce, nie przetrwają w spornym środowisku i wymagają 18 miesięcy na wyszkolenie załogi, nie stanowią potencjały odstraszania. Są zobowiązaniem liczonym w setkach milionów dolarów” – ocenia.
Autor sugeruje, że środki przeznaczone na zakup Reaperów mogłyby zostać wykorzystane na rozwój masowej produkcji dronów we współpracy z ukraińskim przemysłem. Jego zdaniem przyszłość konfliktów w Europie będzie zależeć nie od najdroższych systemów, lecz od zdolności do szybkiego wdrażania licznych i elastycznych rozwiązań bezzałogowych.
Zastrzeżono przy tym, że przedstawione opinie są stanowiskiem autora i nie odzwierciedlają oficjalnej polityki amerykańskich instytucji wojskowych.
Zakup Reaperów przez Polskę był elementem szerszego procesu budowy zdolności bezzałogowych, zapoczątkowanego jeszcze w 2022 roku w związku z „pilną potrzebą operacyjną” wskazywaną przez MON. W październiku tego samego roku podpisano umowę na leasing systemu rozpoznawczego MQ-9A o wartości 70,6 mln dolarów, traktowaną jako rozwiązanie pomostowe do czasu pozyskania własnych maszyn . Leasingowane drony osiągnęły gotowość operacyjną i były wykorzystywane m.in. do rozpoznania na wschodniej granicy, a docelowo Polska zdecydowała się na zakup systemów MQ-9B SkyGuardian, które mają zapewnić także zdolności uderzeniowe.
MQ-9 Reaper to drony bojowe klasy MALE (Medium Altitude Long Endurance). Przeznaczone są do wykonywania rozpoznania powietrznego i misji bojowych. Posiadają turbośmigłowy silnik Honeywell TPE331-10, który umożliwia lot nawet 27 godzin (ulega dwukrotnemu skróceniu, gdy bezzałogowiec jest w pełni uzbrojony). Zasięg bezzałogowca wynosi ponad 1800 km.
Do MQ-9 można podwiesić do 1361 kg bomb kierowanych i pocisków rakietowych. Bezzałogowce są używane przez Francję, Hiszpanię, Holandię, Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię i Włochy.






























