Jak podają media, mimo napięć i zagrożeń w Cieśninie Ormuz pojedyncze tankowce wracają na szlak. Jednostki z Chin i Indii przepływają trasą kontrolowaną przez Iran, podczas gdy ruch morski pozostaje mocno ograniczony.
Pojedyncze tankowce zaczynają ponownie przepływać przez Cieśninę Ormuz, mimo trwających napięć i poważnych zakłóceń w żegludze. Jak informowały w poniedziałek i wtorek agencje Reuters i Bloomberg, statki z Chin i Indii korzystają z tras przebiegających w pobliżu irańskiego wybrzeża — najpewniej za zgodą Teheranu.
W poniedziałek dwa tankowce z Indii przewożące gaz LPG przepłynęły przez cieśninę w drodze do portów w Indiach. Jednostki Pine Gas i Jag Vasant, które załadowały paliwo w Kuwejcie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, przewoziły łącznie ponad 92 tys. ton surowca.
Według danych śledzenia statków jednostki przepłynęły przez Ormuz po tym, jak Indie prowadziły rozmowy z Iranem w sprawie bezpiecznego tranzytu.
Podobną trasę obrał także chiński tankowiec Bright Gold, który opuścił Zatokę Perską kanałem między wyspami Keszm i Larak, przy irańskim wybrzeżu. Jak podaje Bloomberg, jest to jeden z nielicznych szlaków wykorzystywanych obecnie przez statki, które uzyskały zgodę Iranu na przejście.
Jednostka sygnalizowała swoje chińskie powiązania właścicielskie, co — według doniesień — może ułatwiać przepływ przez strategiczną cieśninę w warunkach napięć.
Sytuacja w regionie pozostaje jednak bardzo napięta. Od początku konfliktu z Iranem, który wybuchł pod koniec lutego, ruch tankowców przez Ormuz spadł o około 95 proc. W efekcie globalne dostawy ropy i produktów naftowych zmniejszyły się o ok. 20 proc.
W rejonie Zatoki utknęły setki statków, a około 20 tys. marynarzy pozostaje na pokładach jednostek bez możliwości swobodnego opuszczenia obszaru. Zakłócenia uderzają zarówno w eksport energii, jak i dostawy żywności.
Zobacz: Iran ogłasza, że nawet po wojnie żegluga przez Ormuz będzie odbywać się na nowych zasadach
Eksperci ostrzegają, że ryzyko dla żeglugi pozostaje wysokie. „Iran najprawdopodobniej nadal jest zdolny do zakłócania ruchu statków przepływających przez Cieśninę Ormuz” — oceniła brytyjska firma Ambrey. Z kolei amerykańskie centrum informacji morskiej zwraca uwagę na „podwyższone ryzyko błędnej kalkulacji na zatłoczonych wodach”.
Choć pojedyncze statki zaczynają wracać na szlak, sytuacja w regionie pozostaje niestabilna, a przyszłość żeglugi przez jedną z najważniejszych arterii energetycznych świata nadal stoi pod znakiem zapytania.
Czytaj: Iran: Cieśnina Ormuz otwarta, ale nie dla „wrogów” Teheranu
W niedzielę prezydent USA Donald Trump wystosował wobec Iranu ultimatum. Zagroził mu uderzeniami na system energetyczny tego państwa, niszczeniem elektrowni, jeśli w ciągu 48 godzin Irańczycy nie zrezygnują z blokowania żeglugi przez cieśninę Ormuz statków związanych z USA, Izraelem i ich partnerami. Jednak już w poniedziałek, prezydent USA ogłosił, że przesuwa termin ultimatum o pięć dni, ze względu na „bardzo dobre” i „konstruktywne” rozmowy z przedstawicielami irańskich władz.
Przedstawiciel Iranu zaprzeczył twierdzeniom Trumpa. „Nie ma żadnych bezpośrednich ani pośrednich kontaktów ze Stanami Zjednoczonymi” – powiedział agencji Fars anonimowy przedstawiciel irańskich struktur bezpieczeństwa.
Zobacz także: Iran ustanowił myto, które egzekwuje od części statków przepływających Ormuz
bloomberg.com / reuters.com / Kresy.pl































