Tysiące osób wyszły na ulice stolicy Albanii, domagając się ustąpienia rządu Ediego Ramy. Demonstracja przerodziła się w starcia z policją, gdy w stronę budynków rządowych poleciały koktajle Mołotowa.

W niedzielę w Tiranie doszło do gwałtownych protestów antyrządowych, w których uczestniczyły tysiące osób. Demonstranci, odpowiadając na apel opozycyjnej Partii Demokratycznej, domagali się dymisji premiera Ediego Ramy oraz całego jego gabinetu.

Protestujący zgromadzili się przed siedzibą szefa rządu, gdzie doszło do eskalacji napięcia. W kierunku budynków rządowych, w tym kancelarii premiera i niektórych ministerstw, rzucano petardy oraz koktajle Mołotowa. Uszkodzone zostały również pojazdy policyjne.

Policja odpowiedziała użyciem gazu łzawiącego i armatek wodnych. W zabezpieczenie demonstracji zaangażowano setki, a według niektórych relacji tysiące funkcjonariuszy. W związku z protestami wiele ulic w centrum miasta zostało czasowo zamkniętych.

Niedzielne wydarzenia to kolejna odsłona trwających od miesięcy demonstracji przeciwko rządowi. Ich źródłem jest skandal korupcyjny, który wybuchł pod koniec 2025 roku. Zarzuty dotyczyły m.in. ingerencji w przetargi publiczne przy dużych projektach infrastrukturalnych.

Choć w lutym zdymisjonowano wicepremier Belindę Balluku, protesty nie ustały. Opozycja zapowiada kontynuację demonstracji, podkreślając, że ich celem pozostaje odsunięcie od władzy całego rządu.

Zobacz: UE podało możliwe terminy akcesji dla Albanii i Czarnogóry, postęp negocjacji ws. Ukrainy

aa.com.tr / Kresy.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności