Pod koniec lutego w Kalifornii amerykańskie służby bezpieczeństwa ostrzegły władze stanowe i lokalne przed możliwym zagrożeniem atakiem z użyciem dronów, co uruchomiło działania przygotowawcze po stronie policji i służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.

Ostrzeżenie dotyczyło scenariusza, w którym bezzałogowe statki powietrzne mogłyby zostać wystrzelone z niezidentyfikowanej jednostki pływającej znajdującej się u wybrzeży Stanów Zjednoczonych, a ich celem miałyby być nieokreślone obiekty na terenie Kalifornii. Taki wariant był rozważany na początku lutego 2026 roku na wypadek amerykańskich ataków na Iran.\

„Niedawno uzyskaliśmy informacje, że na początku lutego 2026 roku Iran rzekomo planował przeprowadzenie niespodziewanego ataku przy użyciu bezzałogowych statków powietrznych z niezidentyfikowanego statku u wybrzeży Stanów Zjednoczonych, a konkretnie na nieokreślone cele w Kalifornii, w przypadku gdyby Stany Zjednoczone przeprowadziły ataki na Iran. Nie posiadamy żadnych dodatkowych informacji na temat czasu, metody, celu ani sprawców tego domniemanego ataku” — napisano w ostrzeżeniu rozesłanym pod koniec lutego.

Brak szczegółów dotyczących czasu, sposobu działania i konkretnych obiektów, które mogłyby zostać zaatakowane, sprawił, że alert miał charakter prewencyjny. Celem było przygotowanie służb stanowych i lokalnych na ewentualne zagrożenia, mimo że nie wskazano terminu możliwego ataku.

„Biuro Gubernatora ds. Służb Ratunkowych aktywnie współpracuje z funkcjonariuszami służb bezpieczeństwa stanowych, lokalnych i federalnych, aby chronić nasze społeczności” – oświadczyło biuro gubernatora Kalifornii Gavina Newsoma

W tym samym czasie pojawiła się ocena, że skala zagrożenia mogła się zmniejszyć wraz z rozwojem działań militarnych. Wysoki rangą funkcjonariusz organów ścigania uznał, że 12-dniowe bombardowanie poważnie ograniczyło możliwości Iranu w zakresie przeprowadzenia takiego ataku.

Równolegle w amerykańskich służbach narastały obawy związane z szerszym wykorzystaniem dronów także przy granicy z Meksykiem.Do tej oceny odniósł się John Cohen, były szef wywiadu Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego i współpracownik ABC News. „Wiemy, że Iran ma rozległą obecność w Meksyku i Ameryce Południowej, ma powiązania, dysponuje dronami, a teraz ma motywację do przeprowadzania ataków” — powiedział Cohen. „FBI mądrze postępuje, publikując to ostrzeżenie, dzięki któremu władze stanowe i lokalne mogą lepiej przygotować się i reagować na tego typu zagrożenia. Takie informacje są niezwykle ważne dla organów ścigania”.

Służby od dawna biorą pod uwagę możliwość wcześniejszego rozmieszczenia sprzętu potrzebnego do ataku, zarówno na lądzie, jak i na jednostkach znajdujących się na morzu. Taki wariant miałby umożliwić przeprowadzenie uderzenia po ataku Izraela lub Stanów Zjednoczonych na Iran, dlatego ostrzeżenie dla Kalifornii potraktowano jako element szerszego przygotowania na zagrożenia związane z wojną i użyciem dronów.

Wojna trwa już prawie dwa tygodnie

Od 28 lutego trwa wojna między koalicją USA i Izraela a Iranem. Operacja obejmuje bombardowania celów w Iranie, a Teheran odpowiada uderzeniami odwetowymi nie tylko na Izrael, lecz także na cele w państwach regionu, w tym w Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie, Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Iran w odwecie zablokował Cieśninę Ormuz, przez którą przepływa do 30 proc. światowego morskiego transportu ropy naftowej, ale także innych strategicznych surowców. Iran zaminował akwen, a Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zadeklarował, że siły Teheranu będą ostrzeliwać każdy statek próbujący przepłynąć przez cieśninę. Korpus wydał 11 marca deklarację, że aby przepłynąć przez cieśninę, należy poprosić o zgodę Teheranu.

W ciągu pierwszych 10 dni operacji rannych zostało około 140 amerykańskich żołnierzy, a siedmiu zginęło. Większość poszkodowanych odniosła lekkie obrażenia i powróciła już do służby.

Od rozpoczęcia działań 28 lutego amerykańskie wojsko wystrzeliło setki pocisków precyzyjnych, w tym pociski manewrujące Tomahawk oraz pociski przechwytujące systemów obrony powietrznej. Amerykańskie Dowództwo Centralne poinformowało o trafieniu ponad 5 tys. celów przy użyciu ponad 2 tys. sztuk amunicji. Uderzenia na Iran kosztowały do tej pory 5,6 mld dolarów w amunicji.

Stany Zjednoczone poniosły również kosztowne straty w sprzęcie na terytorium państw sojuszniczych, tracąc kilka radarów o łącznej wartości kilku miliardów dolarów.

Już pierwszego dnia wojny pojawiły się informacje o zbrodniach wojennych na terenie Iranu. 28 lutego w Minab w prowincji Hormozgan w południowym Iranie izraelsko-amerykańskie naloty uderzyły w szkołę dla dziewcząt podczas zajęć. Według irańskich władz zginęło co najmniej 175 osób, głównie dzieci w wieku od 7 do 12 lat. Stany Zjednoczone, ani Izrael nie przyznały się do zbombardowania szkoły.

Półoficjalna agencja Mehr opublikowała nagranie, które później zweryfikowano, pokazujące uderzenie pocisku manewrującego Tomahawk w bazę irańskiej marynarki wojennej w Minabie położoną w pobliżu szkoły. Tego typu pociskami dysponują w tej wojnie wyłącznie Stany Zjednoczone, a amerykańskie Dowództwo Centralne potwierdziło, że 28 lutego z okrętów USA odpalono pociski Tomahawk.

Kresy.pl/ABC News

Tagi: , , , ,
forma płatności