USA mogą potrzebować nawet 5–8 lat i około 1,1 mld dolarów na odbudowę zniszczonego radaru AN/FPS-132. Wymianę dodatkowo komplikuje zależność od galu, którego zasoby w 98 proc. należą do Chin. W pierwszych 36 godzinach wojny przeciw Iranowi zużyto ponad 3 tys. sztuk amunicji precyzyjnej i pocisków przechwytujących, co ujawniło skalę obciążeń dla zachodniego przemysłu zbrojeniowego.

W ciągu pierwszych 36 godzin amerykańsko-izraelskiej kampanii przeciwko Iranowi zużyto ponad 3 tys. sztuk amunicji precyzyjnego rażenia i pocisków przechwytujących, co natychmiast postawiło kwestię uzupełnienia zapasów i odporności zachodniego przemysłu obronnego.

W początkowej fazie konfliktu Iran wystrzelił ponad tysiąc pocisków w regionie, a siły USA, Izraela i sojuszników podejmowały liczne próby ich przechwycenia. „Iran wydaje się prowadzić asymetryczną wojnę na wyniszczenie, koncentrującą się na wyczerpaniu zasobów obronnych USA, Izraela i sojuszników” — oceniło Centrum Soufana. Ograniczone użycie irańskiej obrony powietrznej wiązano z przewagą USA i Izraela w elektronicznym tłumieniu oraz fizycznym niszczeniu znacznej części irańskiej infrastruktury obrony powietrznej i systemów dowodzenia.

W pierwszych uderzeniach Stany Zjednoczone opierały się na znanej kombinacji środków bojowych: pociskach dalekiego zasięgu do wczesnych fal ataku, broni tłumiącej radary, rakietach odpalanych z ziemi przeciw celom wrażliwym czasowo oraz dużych ilościach bomb precyzyjnie kierowanych. Izrael korzystał z dużych serii zestawów naprowadzających i amunicji odpalanej z powietrza, przeznaczonej do produkcji masowej i używanej z samolotów zdolnych utrzymywać wysokie tempo lotów bojowych. W połączeniu z regionalnymi działaniami obronnymi partnerów stworzyło to obraz konfliktu, w którym precyzja nie wyeliminowała masowego zużycia środków bojowych, lecz przeniosła jego ciężar do bardziej złożonych elementów uzbrojenia.

Problem uzupełniania zapasów

W przypadku AN/FPS-132 Raytheon ma potrzebować od pięciu do ośmiu lat na zbudowanie nowego radaru, którego koszt wyniesie 1,1 mld dol. W przypadku AN/TPS-59 Lockheed Martin ma potrzebować od 12 do 24 miesięcy oraz od 50 do 75 mln dol. na odtworzenie systemu, zgodnie z pierwotnym kontraktem sprzedaży zagranicznej Bahrajnu, skorygowanym o inflację. Największym problemem dla przemysłu obronnego ma być pozyskanie 77,3 kg galu potrzebnego do obu systemów. Chiny kontrolują 98 proc. światowych dostaw tego materiału. Dodatkowo potrzebne będzie 30 610 kg miedzi, przy rosnącym popycie tego surowca w sektorze technologicznym.

W tej samej fazie wojny zasadniczym problemem stało się tempo uzupełniania arsenałów. Doraźne finansowanie nie odwraca skutków dekad konsolidacji linii produkcyjnych i zaniku zdolności przetwórstwa minerałów. Odtworzenie zapasów ograniczają czas, chemia i fizyka przemysłowa, ponieważ łańcuch dostaw zaczyna się od minerałów, przetwórstwa i mocy produkcyjnych niższych szczebli, których nie można zwiększyć natychmiast.

Obawy generała Dana Caine’a, przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, dotyczące niedoborów amerykańskiej amunicji jeszcze przed atakiem skierowały uwagę na trwałość zaplecza przemysłowego. Wcześniejsze operacje Marynarki Wojennej USA na Morzu Czerwonym pokazały już, że pociski rakietowe zużywają się szybciej, niż można je zastąpić, co dodatkowo obciąża bazę przemysłową sektora obronnego.

Każda użyta broń wymaga wymiany, a każda wymiana wymaga łańcucha dostaw obejmującego surowiec, rafinację, przetwarzanie, specjalistyczne komponenty i certyfikowane linie produkcyjne. Najpoważniejsze wąskie gardła nie zawsze pojawiają się na poziomie końcowego montażu. Często powstają u dostawców niższego szczebla, zależnych od pojedynczych pieców, ograniczonych dostaw materiałów wejściowych albo ekosystemów silników rakietowych, których rozbudowa wymaga wielu lat.

Także pozornie prostsza amunicja opiera się na skomplikowanych łańcuchach dostaw. Nowoczesne zestawy naprowadzające wymagają wysokowydajnych komponentów wykonywanych z metali ziem rzadkich, a ten rynek jest zdominowany przez Chiny. Zachód może szybciej zwiększać zamówienia na surowce, przyznawać kontrakty i uruchamiać finansowanie, ale nie jest w stanie w krótkim czasie odtworzyć wykwalifikowanej siły roboczej, specjalistycznego oprzyrządowania i certyfikowanych mocy produkcyjnych.

Obraz uzupełniania zapasów pogarszają kolejne wąskie gardła produkcyjne. BGM-109 Tomahawk zależy od silnika turbowentylatorowego F107, produkowanego wyłącznie przez Williams International. Produkcja Patriota PAC-3 jest dzielona między Stany Zjednoczone, partnerów z Zatoki Perskiej i Polskę, która rozpoczęła produkcję wyrzutni PAC-3 MSE w zakładach WZL-1 w 2024 roku. Niektóre systemy, takie jak Popeye Turbo, znany także jako Crystal Maze II w wariancie o rozszerzonym zasięgu, pozostają starszymi zasobami wycofywanymi z ograniczonych zapasów. Inne są obciążone w sposób krytyczny. Do tej pory wyprodukowano tylko około 25 bomb GBU-57 MOP, a Boeing pozostaje ich jedynym monterem. Broń ta jest obecnie certyfikowana wyłącznie do przenoszenia przez B-2 Spirit, którego flota liczy zaledwie 20 samolotów. B-21 Raider ma zapewnić dodatkową platformę dostawczą, lecz nie osiągnie gotowości operacyjnej przed 2027 rokiem. System THAAD wymaga z kolei specjalnie zaprojektowanego pojazdu bojowego, który nie ma komercyjnego odpowiednika.

Ryzyko dla innych teatrów działań

W realiach równoczesnych napięć przedłużająca się kampania w Zatoce Perskiej wpływa nie tylko na przebieg działań w regionie, ale również na możliwości wojskowe w innych częściach świata. Siły zużywające zapasy pocisków przechwytujących muszą podejmować większe ryzyko na innych kierunkach albo ograniczać skalę obrony. W tym kontekście szczególne znaczenie zyskuje stan amerykańskich arsenałów w perspektywie ewentualnej obrony Tajwanu. Raport Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych z 2023 roku, oparty na serii symulacji gier wojennych, wskazał, że wojsku amerykańskiemu zabraknie kluczowej amunicji w ciągu tygodnia od próby obrony Tajwanu przed chińską inwazją.

Dlatego pierwsze 36 godzin operacji przeciw Iranowi stały się testem wytrzymałości zachodniego przemysłu. Kampania zmuszająca obrońców do zużywania pocisków przechwytujących w tempie przekraczającym możliwości odtworzenia zapasów okazuje się nie tylko trudna taktycznie, ale również strategicznie wyniszczająca.

Na kolejnym poziomie analizy problemem stał się rachunek materiałowy potrzebny do odbudowy zużytego uzbrojenia. Uzupełnienie strat wymaga nie tylko zwiększenia produkcji w ujęciu ilościowym, ale także zapewnienia znacznych ilości konkretnych minerałów i materiałów, których dostawy są skoncentrowane w rękach Chin. Obciążenie wynika nie tylko ze skali zapotrzebowania, ale również z koncentracji przetwórstwa, długich terminów rozbudowy mocy produkcyjnych i niestabilności dostawców niższego szczebla.

Zniszczenie kluczowych radarów USA

W Katarze uszkodzony został radar AN/FPS-132. Była to instalacja stacjonarna, odmienna od mobilnego systemu THAAD. System wart 1,1 mld dol. pełni rolę radaru wczesnego ostrzegania przeznaczonego do wykrywania zagrożeń dalekiego zasięgu. Od soboty wartość amerykańskiego sprzętu wojskowego utraconego w wyniku ataków na Iran sięgnęła niemal 2 mld dol.

Irańskie ataki będące odwetem za bombardowania USA i Izraela uderzyły w systemy radarowe, komunikacyjne i obrony powietrznej w Katarze, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Jordanii, Bahrajnie, Kuwejcie i Arabii Saudyjskiej, twierdzą amerykańscy urzędnicy, analitycy wojskowi i opierają się na komercyjnie dostępnych zdjęciach satelitarnych.

1 marca jeden Shahed zniszczył wartą 300 mln dol. stację radarową AN/TPS-59 w Bahrajnie.

Czy Amerykanie wyczerpią zasoby swojej obrony przeciwrakietowej?

Równolegle narasta presja na zapasy i produkcję uzbrojenia. Seul potwierdził rozmowy z Waszyngtonem o możliwym przerzuceniu części amerykańskiego sprzętu wojskowego z Półwyspu Koreańskiego na potrzeby wojny z Iranem. Wśród rozważanych systemów znajdują się rakiety Patriot, a według doniesień także THAAD. Zełenski twierdzi, że w ciągu trzech dni walk na Bliskim Wschodzie wykorzystano ponad 800 pocisków systemu obrony powietrznej Patriot. Według niego jest to liczba większa niż ta, którą Ukraina otrzymała od sojuszników przez cały okres wojny z Rosją.

W piątek Reuters podał, że do Osanu przyleciały ciężkie amerykańskie samoloty transportowe, które miały przewieźć Patrioty.

W pierwszych dniach kolejnej wojny na Bliskim Wschodzie Stany Zjednoczone i państwa Zatoki Perskiej użyły setek pocisków przechwytujących, aby odeprzeć irański ostrzał rakietowy i ataki dronów. W tym samym czasie analitycy oceniali, że państwa Zatoki Perskiej dysponują zapasami przechwytujących na kilka dni w warunkach utrzymujących się ataków, co zwiększa ryzyko sięgania przez Waszyngton po zasoby przeznaczone dla Indo-Pacyfiku i innych regionów. Iran od początku kampanii do 5 marca wystrzelił ponad 500 pocisków balistycznych i 2 tys. dronów, co mocno testuje amerykańską obronę.

W tym samym okresie na Ukrainie kluczową potrzebą pozostają pociski PAC-3, które stanowią podstawowy środek zwalczania zagrożeń balistycznych. „Dla nas to kwestia życia” — powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. 2 marca ukraiński przywódca podjął rozmowy z europejskimi partnerami finansującymi dostawy broni na Ukrainę, aby ustalić, czy konflikt z Iranem ograniczy dalsze dostawy.

W środę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził, że Stany Zjednoczone i ich sojusznicy na Bliskim Wschodzie zabiegają o ukraińską wiedzę w zakresie zwalczania irańskich dronów Shahed. Ukraiński prezydent jest skłonny przystać prośby sojuszników, pod warunkiem wymiany na pociski PAC-3

„Tak, mamy deficyt PAC-3. Na przykład, jeśli mówimy o broni, której nam brakuje w czasie wojny, to o pociskach PAC-3 – jeśli nam je dadzą, damy im nasze pociski przechwytujące. To jest równoważna wymiana” — powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas briefingu.

Na opóźnienia zwraca również Szwajcaria. Szef tamtejszego resortu obrony Urs Loher, który przebywał w USA w zeszłym tygodniu, poinformował, że dostawa systemu rakietowego Patriot może potrwać nawet pięć lat. Federalny Departament Obrony spodziewa się, że po wybuchu wojny z Iranem dostawa zamówionych jednostek będzie opóźniona jeszcze bardziej. Pierwotnie dostawa systemu Patriot do Szwajcarii miała nastąpić w tym roku.

Presję na rynek zwiększają ograniczenia przemysłowe w USA. Łączna produkcja najnowocześniejszego pocisku przechwytującego PAC-3 w 2025 roku wyniosła nieco ponad 600 sztuk, a do zniszczenia pojedynczego pocisku balistycznego zazwyczaj potrzeba co najmniej dwóch przechwytujących, przy czym zdarzają się kolejne odpalenia w razie niepowodzenia. W tym samym czasie wytwarzanie pojedynczego, wielomilionowego pocisku jest czasochłonne, a komponenty pochodzą z wielu lokalizacji w USA i z zagranicy, co utrudnia szybkie zwiększanie podaży.

W tym kontekście pojawiły się sygnały o napięciu produkcyjnym także na szczeblu politycznym w Waszyngtonie. Sekretarz stanu USA Marco Rubio wskazał ograniczenia tempa produkcji, mówiąc, że USA wytwarzają jedynie „sześć lub siedem” pocisków przechwytujących miesięcznie, przy równoczesnym tempie produkcji irańskich pocisków przekraczającym 100 miesięcznie.

Kresy.pl/Foreign Policy

Tagi: ,
forma płatności