Ceny ropy naftowej gwałtownie wzrosły po eskalacji wojny USA i Izraela z Iranem. W poniedziałek rano baryłka surowca kosztowała nawet około 118 dolarów – najwięcej od lipca 2022 roku. Skok cen wywołał także silne spadki na azjatyckich giełdach.

Poniedziałkowe notowania na azjatyckich giełdach rozpoczęły się od gwałtownych spadków, które inwestorzy wiążą z eskalacją konfliktu między USA i Izraelem a Iranem. W efekcie indeksy w Tokio i Seulu straciły po kilka procent, podczas gdy ceny ropy wzrosły nawet o około 30 proc. – do 118 dolarów za baryłkę.

Notowania ropy znalazły się na najwyższych poziomach od lipca 2022 roku. Amerykańska ropa WTI w szczytowym momencie wzrosła o 30,04 proc., osiągając poziom 118,21 dol. za baryłkę. Z kolei Brent podrożała o 27,54 proc., do 118,22 dol. za baryłkę.

Wzrost cen jest reakcją na rozwój konfliktu na Bliskim Wschodzie i zakłócenia w dostawach surowca. Rozszerzająca się wojna doprowadziła do ograniczenia produkcji przez część państw regionu oraz wywołała obawy o długotrwałe utrudnienia w transporcie ropy przez cieśninę Ormuz.

Skok cen to efekt ataków na infrastrukturę energetyczną oraz mianowania Modżtaby Chameneiego, syna zabitego w amerykańsko-izraelskich atakach ajatollaha Alego Chameneiego, na stanowisko najwyższego przywódcy Iranu. Analitycy wskazują, że rynek odebrał to jako sygnał kontynuacji twardego kursu Teheranu.

Sytuację dodatkowo komplikuje blokada cieśniny Ormuz wprowadzona przez Iran w ubiegłym tygodniu. Przez ten wąski szlak transportowanych jest zwykle około 15 mln baryłek ropy dziennie, czyli blisko 20 proc. światowych dostaw. Obawy przed atakami rakietowymi i dronowymi sprawiły, że ruch tankowców przez cieśninę niemal zamarł.

W efekcie część producentów zaczęła ograniczać wydobycie. Irak i Kuwejt już zmniejszyły produkcję, ponieważ przy ograniczonym eksporcie szybko zapełniają się magazyny surowca. Arabia Saudyjska może wkrótce podjąć podobne kroki.

Rosnące ceny energii zaczynają już przekładać się na gospodarki. Droższa ropa i gaz podnoszą ceny paliw i zwiększają presję inflacyjną, co może ograniczać wydatki konsumentów i spowalniać wzrost gospodarczy w wielu krajach, zwłaszcza w Azji silnie uzależnionej od importu surowców z Bliskiego Wschodu.

Eksperci ostrzegają, że jeśli ceny ropy utrzymają się powyżej 100 dolarów za baryłkę przez dłuższy czas, skutki obecnego kryzysu energetycznego mogą silnie odbić się na globalnej gospodarce.

Zobacz: Izraelskie media: ZEA uderzyły w irański zakład odsalania wody

reuters.com / apnews.com / wsj.com / Kresy.pl

Tagi: , , , , , ,
forma płatności