Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował o ostrzelaniu amerykańskiego tankowca w rejonie Zatoki Perskiej. Incydent nastąpił dzień po zatopieniu przez siły USA irańskiej fregaty u wybrzeży Sri Lanki, w którym zginęło kilkudziesięciu marynarzy.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) poinformował w czwartek, że jego siły przeprowadziły atak rakietowy na amerykański tankowiec w rejonie na północ od Zatoki Perskiej. Informację przekazała półoficjalna irańska agencja Fars.
Według tych doniesień jednostka należąca do Stanów Zjednoczonych została ostrzelana we wczesnych godzinach porannych przez siły morskie IRGC. Agencja podała, że po uderzeniu rakiet statek miał stanąć w ogniu.
Strona irańska nie przedstawiła jednak szczegółowych informacji dotyczących skali zniszczeń ani ewentualnych ofiar. Brakuje także niezależnego potwierdzenia tych doniesień ze strony władz Stanów Zjednoczonych.
Agencja Fars poinformowała jednocześnie, że wcześniej IRGC ogłosił, iż w warunkach wojny Iran posiada pełne uprawnienia do kontrolowania ruchu jednostek pływających w Cieśninie Ormuz.
Według komunikatu irańskich władz wszystkie statki przepływające przez ten strategiczny szlak morski mają obowiązek podporządkować się decyzjom Teheranu.
Władze Iranu ostrzegły również, że jednostki handlowe i wojskowe należące do Stanów Zjednoczonych, Izraela oraz państw europejskich i ich sojuszników nie będą mogły swobodnie korzystać z tego szlaku.
Do incydentu doszło w czasie gwałtownego wzrostu napięcia między Waszyngtonem a Teheranem. Dzień wcześniej siły zbrojne Stanów Zjednoczonych zatopiły irańską fregatę IRIS Dena u wybrzeży Sri Lanki na wodach międzynarodowych.
Według przekazanych informacji na pokładzie okrętu znajdowało się około 130 członków załogi, z których ponad 80 miało zginąć w wyniku ataku.
Do wydarzenia odniósł się w czwartek minister spraw zagranicznych Iranu Seyed Abbas Araghchi. W opublikowanym w mediach społecznościowych wpisie ostro skrytykował działania Stanów Zjednoczonych.
„Stany Zjednoczone dopuściły się zbrodni na morzu, dwa tysiące mil od wybrzeży Iranu” – napisał Araghchi.
Szef irańskiej dyplomacji dodał również, że Waszyngton „gorzkо pożałuje precedensu, który sam stworzył”.
Kresy.pl/Reuters/Xinhua
































