Administracja Donalda Trumpa sprzeciwiła się planom wprowadzenia „preferencji europejskiej” do unijnej dyrektywy o zamówieniach obronnych. Waszyngton ostrzegł, że ograniczenie dostępu amerykańskich firm do rynku UE może skutkować odpowiedzią w ramach przepisów „Buy American”.
Administracja prezydenta Donalda Trumpa zapowiedziała sprzeciw wobec ewentualnego wprowadzenia do unijnej dyrektywy o zamówieniach obronnych zapisów uprzywilejowujących producentów z Europy. Stanowisko w tej sprawie Departamenty Stanu i Obrony USA przekazały w ramach konsultacji prowadzonych przez Komisję Europejską przed planowaną rewizją przepisów z 2009 r. O sprawie jako pierwszy poinformował serwis Politico, a następnie w piątek ambasador USA przy UE opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym powtórzył główne tezy stanowiska i załączył pełny dokument przekazany Komisji Europejskiej.
„Stany Zjednoczone stanowczo sprzeciwiają się wszelkim zmianom w dyrektywie, które ograniczałyby możliwość wspierania lub innego uczestnictwa przemysłu amerykańskiego w krajowych zamówieniach obronnych państw członkowskich UE” — napisano w dokumencie przekazanym Brukseli.
The United States opposes any efforts to incorporate European preference in the EU Defense Procurement Directive. We fully support European rearmament and a revitalization of the European defense industrial base. However, European preference in the Directive would undermine…
— U.S. Ambassador to the EU (@USAmbEU) February 20, 2026
Waszyngton podkreślił, że popiera europejskie dozbrajanie oraz wzmocnienie przemysłu obronnego na kontynencie, ale — jak zaznaczono — nie powinno się to odbywać kosztem współpracy transatlantyckiej. „Protekcjonistyczna i wykluczająca polityka, która wypycha amerykańskie firmy z rynku — podczas gdy największe europejskie koncerny zbrojeniowe wciąż w dużym stopniu korzystają z dostępu do rynku w Stanach Zjednoczonych — jest niewłaściwym kierunkiem działania” — wskazano.
Amerykańska administracja ostrzegła, że przyjęcie silnej klauzuli „Buy European” mogłoby spotkać się z reakcją. „Jeśli środki preferencji europejskiej zostałyby wprowadzone do krajowych przepisów o zamówieniach w państwach członkowskich, Stany Zjednoczone prawdopodobnie dokonałyby przeglądu wszystkich istniejących ogólnych wyłączeń i wyjątków od przepisów „Buy American”, przyznanych na podstawie lub w związku z naszymi porozumieniami o wzajemnych zamówieniach obronnych” — napisał Departament Obrony.
W ocenie USA obrona pozostaje przede wszystkim kompetencją państw narodowych. „Państwa członkowskie powinny zachować pełną swobodę decyzyjną w zakresie zakupów obronnych, w tym wspólnych zamówień, aby realizować wymagania krajowe i NATO, bez ograniczeń wynikających z przepisów o preferencji europejskiej” — podkreślono w stanowisku.
Administracja Trumpa argumentuje również, że wprowadzenie preferencji europejskiej mogłoby osłabić interoperacyjność NATO oraz utrudnić realizację uzgodnionych celów w zakresie zdolności Sojuszu. W dokumencie zwrócono uwagę na zobowiązania wynikające ze wspólnego oświadczenia USA–UE z 2025 r., w którym Unia zadeklarowała „znaczące zwiększenie zakupów sprzętu wojskowego i obronnego ze Stanów Zjednoczonych” oraz „pogłębienie transatlantyckiej współpracy przemysłowej w dziedzinie obronności”.
Komisja Europejska ma przedstawić propozycję aktualizacji dyrektywy w trzecim kwartale roku. Nie jest jeszcze przesądzone, czy znajdą się w niej wiążące zapisy faworyzujące producentów z UE. Spór wpisuje się w szerszą debatę o zwiększaniu udziału europejskiego przemysłu w programach zbrojeniowych oraz o relacjach handlowych i obronnych między UE a Stanami Zjednoczonymi.
Czytaj: Media: Francja zainteresowana kupnem Piorunów. Część trafi na Ukrainę
politico.eu / Kresy.pl
































