Komisja Europejska wraca do rozmów o umowie handlowej UE–Australia, rozpoczętych w 2018 roku i przerwanych po pięciu latach negocjacji. W tym miesiącu przewodnicząca KE Ursula von der Leyen zaplanowała podróż do Australii, a do Brukseli ma przybyć australijski minister handlu Don Farrell na rozmowy z komisarzem UE ds. handlu Marošem Šefčovičem. Porozumienie otworzyłoby europejski rynek na znaczne kontyngenty australijskiej żywności, głównie wołowiny, jagnięciny i cukru.

„Negocjacje pomiędzy Unią Europejską a Australią trwają. UE dąży do wzmocnienia swoich relacji z Australią, strategicznym partnerem o podobnym sposobie myślenia. Jak zawsze, postęp w delikatnej fazie negocjacji będzie zależał od wsadu merytorycznego” — powiedział zastępca głównego rzecznika Komisji Europejskiej Olof Gill.

W 2023 roku w centrum sporu znalazło się rolnictwo, przede wszystkim wołowina i jagnięcina, a także cukier. Australia zabiega o większe otwarcie rynku UE, w tym o wysokie kontyngenty na eksport wołowiny.

Przeczytaj: Komisja Europejska zwiększyła biurokrację. Ponad 1400 nowych przepisów w rok

„Negocjacje w sprawie umowy handlowej pomiędzy UE a Australią zostały zawieszone po kilkunastu rundach negocjacyjnych. Kością niezgody było rolnictwo, a konkretnie kontyngenty na eksport wołowiny, jagnięciny i cukru. Australia żądała wysokich kontyngentów na wołowinę, początkowo 80 tys. ton, później 40 tys. ton. Mocno sprzeciwiał się temu ówczesny komisarz ds. rolnictwa UE Janusz Wojciechowski. Komisja Europejska proponowała 24 tys. ton, co dla Australijczyków było niezadowalające” — powiedział wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny Jacek Zarzecki.

W ocenie przedstawicieli branży nawet 24 tys. ton pozostaje propozycją nieakceptowalną dla europejskich rolników, ponieważ kontyngenty nakładają się na wolumeny wynikające z innych porozumień handlowych, w tym z umowy z Mercosur. W tej perspektywie kluczowe znaczenie ma segment wołowiny premium, który w dużej mierze wspiera opłacalność produkcji i eksportu w UE, w tym w Polsce.

Polska należy do czołówki producentów i eksporterów wołowiny w Unii, a znacząca część sprzedaży trafia na rynek unijny. Przedstawiciele sektora wskazują na ryzyko presji cenowej i ograniczenia możliwości zbytu, jeśli kolejne ilości mięsa o obniżonych cłach trafią na rynek europejski. Jednocześnie podnoszona jest kwestia stabilności prawnej jako czynnika wpływającego na sytuację producentów.

Zobacz również: 175 mln euro z Erasmusa dla studentów z Afryki i Bliskiego Wschodu

Australia pozostaje jednym z najważniejszych graczy na globalnym rynku wołowiny. Kraj należy do największych eksporterów tego mięsa, a wolumen sprzedaży zagranicznej w 2025 roku przekroczył 1,5 mln ton, przy wzroście o 15 proc. rok do roku i dostawach do 83 państw. W przypadku jagnięciny odnotowano spadek wolumenu eksportu o 4 proc. rok do roku, przy rekordowej wartości przekraczającej 4,2 mld dolarów australijskich, a wartość eksportu baraniny sięgnęła 1,7 mld dolarów australijskich.

Australijski sektor wołowiny w dużej mierze opiera się na eksporcie, a do UE trafiają przede wszystkim wyręby z ćwierci tylnej, takie jak polędwica, rostbef i antrykot. Zarzecki zwraca uwagę, że Australia już wysyła do UE 8400 ton wołowiny, przy czym australijski produkt ma być w większym stopniu ujednolicony jakościowo i powiązany z systemem oceny wartości kulinarnej. Jednocześnie w Australii dopuszczone jest stosowanie hormonów wzrostu w hodowli, przy założeniu, że w ramach kontyngentów możliwe byłoby kierowanie do UE partii spełniających unijne wymagania.

Czytaj też: Francuzi manifestują przeciwko Unii Europejskiej i umowie z Mercosurem

Unia Europejska liczy również na import surowców krytycznych, takich jak lit, miedź i kobalt, istotnych dla nowoczesnej gospodarki i zdolności obronnych.

Porozumienie z Australią jest trzecią umową uzgadnianą przez UE.  Przypominamy, że 21 stycznia Parlament Europejski przegłosował skierowanie umowy Unii Europejskiej z Mercosurem do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, co może zamrozić jej procedowanie na około dwa lata. Eurodeputowani chcą, by Trybunał ocenił zgodność porozumienia z prawem unijnym oraz kwestie związane z trybem jego stosowania.

Decyzji PE sprzeciwiły się Niemcy, które byłyby największym beneficjentem umowy. Kanclerz Friedrich Merz oświadczył po głosowaniu, że nie zgadza się z decyzją Parlamentu Europejskiego, a porozumienie musi mimo wszystko wejść w życie.

Ponadto podczas 16. szczytu Indie–UE, przedstawiciele Unii Europejskiej oraz Indii ogłosili uzgodnienie kompleksowej umowy o wolnym handlu wraz z równoległym paktem o mobilności. Porozumienia przewidują szerokie otwarcie 27 państw UE na przyjazdy obywateli Indii w celu podejmowania nauki i pracy, w zamian za obniżenie przez Indie ceł na europejskie produkty, w tym samochody, maszyny i wino.

Kresy.pl/Interia

Tagi: , , ,
forma płatności