Kanclerz Friedrich Merz oświadczył, że nie zgadza się z decyzją Parlamentu Europejskiego w sprawie skierowania umowy z Mercosur to TSUE. Zdaniem Merza porozumienie musi mimo wszystko wejść w życie.

W środę Parlament Europejski przegłosował skierowanie umowy Unii Europejskiej z Mercosurem do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, co może zamrozić jej procedowanie na około dwa lata. Eurodeputowani chcą, by Trybunał ocenił zgodność porozumienia z prawem unijnym oraz kwestie związane z trybem jego stosowania.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz skrytykował tę decyzję, uznając ją za działanie opóźniające wdrożenie porozumienia. We wpisie na platformie X napisał: „Decyzja Parlamentu Europejskiego w sprawie umowy Mercosur jest godna ubolewania. Błędnie ocenia sytuację geopolityczną. Jesteśmy przekonani o legalności umowy. Koniec z opóźnieniami. Umowa musi teraz wejść w życie tymczasowo”.

Niezadowolenie z decyzji europarlamentu wyraziła również Komisja Europejska. „Komisja wyraża żal z powodu decyzji podjętej przez Parlament Europejski” — powiedział Gill na konferencji prasowej w Brukseli. „Zgodnie z naszą analizą pytania podniesione przez Parlament w niniejszym wniosku nie są uzasadnione, ponieważ Komisja już wcześniej bardzo dogłębnie omówiła te kwestie z Parlamentem Europejskim. Ponadto nie są to nowe kwestie, były już poruszane w umowach handlowych w przeszłości, zwłaszcza z Chile” — zaznaczył rzecznik KE.

Komisja zapowiedziała, że ze względu na geopolityczne znaczenie porozumienia temat zostanie omówiony przez przywódców na nadzwyczajnym szczycie w czwartek w Brukseli. Jednocześnie w materiałach wskazano, że mimo wstrzymania ratyfikacji przez europarlament, Komisja może zdecydować o tymczasowym wejściu umowy w życie przed zakończeniem procedury parlamentarnej.

17 stycznia w Asunción, stolicy Paragwaju, Unia Europejska podpisała umowę handlową z państwami Mercosuru, obejmującymi Argentynę, Brazylię, Paragwaj i Urugwaj.

9 stycznia większość państw członkowskich UE wyraziła zgodę na finalizację umowy, jednak sprzeciw zgłosiły Polska, Francja, Austria, Irlandia i Węgry, a Belgia wstrzymała się od głosu. Nie wystarczyło to do stworzenia mniejszości blokującej. Choć udało się spełnić kryterium minimum czterech państw blokujących, nie osiągnięto progu reprezentowania co najmniej 35 proc. ludności Unii. Do odrzucenia porozumienia zabrakło głosu Włoch, które początkowo wahały się w tej sprawie. Jeszcze we wrześniu Karol Nawrocki spotkał się z premier Włoch Giorgią Melonii, aby omówić budowę mniejszości blokującej. Ostatecznie Rzym zagłosował „za”.

W ramach umowy handlowej między Unią Europejską a Mercosur przewidziano ochronę oznaczeń geograficznych i tradycyjnych nazw produktów, tak aby producenci z Ameryki Południowej nie mogli ich podrabiać ani stosować podobnych oznaczeń handlowych. Zakres tej ochrony zależy jednak od list zgłoszonych przez poszczególne państwa członkowskie.

W przypadku Polski lista ta obejmuje jedynie dwa produkty: Polską Wódkę oraz Żubrówkę. Dla porównania Francja zgłosiła 63 produkty, Hiszpania 59, Włochy 57, a Niemcy 27. Łącznie na unijnej liście znalazły się 344 pozycje.

Warto jednak zaznaczyć, że w Paragwaju zakwestionowano obowiązywanie mechanizmów zabezpieczających przyjętych przez Unię. Minister spraw zagranicznych Paragwaju Rubén Ramírez Lezcano stwierdził, że unijne klauzule ochronne „nie są częścią umowy”. Jak podkreślał, zabezpieczenia przyjęte jednostronnie przez Unię Europejską nie wiążą państw Mercosuru.

Według przewodniczącego Rady ds. Rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego, wbrew zapewnieniom o jakości produktów rolno-spożywczych importowanych z Ameryki Południowej, ich kontrola jest niemożliwa. Poinformował, że sprawdzenie milionów ton żywności w portach i na lotniskach wymagałoby dziesiątek tysięcy urzędników i gigantycznych laboratoriów. – „Laboratoria, które badają pozostałości pestycydów, badają tylko te pestycydy, które są dopuszczone w Europie. Nie mają technologii, maszyn, procedur, by badać to, czego w Europie się nie stosuje” — dodał.

Ardanowski zwrócił uwagę, że niemieckie firmy chemiczne eksportują do Ameryki Południowej pestycydy zakazane w UE, a w Europie obowiązuje podwójny system kontroli żywności, obejmujący zarówno produkty, jak i gospodarstwa. – „Oprócz tego w Europie stosuje się podwójny system kontroli żywności. Produkty – co w nich jest, czy są pozostałości. Ale również kontrola każdego gospodarstwa. Czy jest przestrzegany dobrostan zwierząt, jakie są zasady leczenia zwierząt, raporty z leczenia. Wszystko musi być opisane. Kto w Europie będzie sprawdzał, jak oni w Ameryce produkują tą żywność? Jest to oszustwo” — podkreślił.

Polityk mówił także, że umowę zatwierdzono pod presją interesów niemieckich. „Kanclerz Niemiec powiedział wprost, że bez Mercosur niemiecka gospodarka będzie dalej w stagnacji. Ratunkiem ma być eksport do Ameryki Południowej” — podkreślił. krytycznie ocenił również działania Komisji Europejskiej i polskiego rządu. – „Był czas, żeby coś zmienić. Komisja, realizując dyktat Niemiec, miała możliwość straszenia krajów odebraniem pieniędzy. Polska, jak głupi Jaś, nie zabiegała o zbudowanie mniejszości blokującej. Jeżeli rząd twierdzi, że coś robił, to niech pokaże kalendarium działań” — apelował.

Kresy.pl/X

Tagi: , , , ,
forma płatności