Najwyższy przywódca Iranu (rahbar) Ali Chamenei powiedział, że prorządowe manifestacje, jakie w poniedziełek odbyły się w szeregu miast tego państwa „pokrzyżowały plany zagranicznych wrogów”.
„To było ostrzeżenie dla amerykańskich polityków, by zaprzestali oszustw i nie polegali na zdradzieckich najemnikach” – powiedział Chamanei, którego słowa zacytowała France24 „Te masowe, pełne determinacji wiece pokrzyżowały plany zagranicznych wrogów, które miały być realizowane przez krajowych najemników” – ocenił rahbar.
Ajatollah Chamenei wygłosił te słowa w poniedziałek w orędziu do irańskiej opinii publicznej, po wiecach, których uczestnicy potępili zamieszki związane uliczne i potwierdzili poparcie dla Republiki Islamskiej. Odbyły się one w szeregu miast Iranu, a frekwencja ma marszu w stołecznym Teheranie mogła sięgać kilkusat tysięcy osób. W tym ostatnim brał udział prezydent państwa Masud Pezeszkian.
Ajatollah Chamenei określił naród irański jako „silny, potężny i świadomy”, zapewniając, że pozostaje on obecny i czujny w czasach kryzysu.
Protesty w Iranie wybuchły w grudniu spontanicznie, w reakcji na lawinową deprecjację riala, zmiany w polityce dewizowej państwa, to jest ograniczenie możliwości korzystania przez importerów ze specjalnych kursów wymiany rial-dolar. Dlatego też protesty zaczęły się od teherańskich kupców. Od początku dochodziło do przepychanek ze służbami bezpieczeństwa. Od tego czasu wystąpienia uliczne nabrały charakteru politycznego, łącznie z hasłami obalenia systemu Republiki Islamskiej.
W przypadku etnicznych peryferii (obszary zamieszkane przez Kurdów i Beludżów) doszło już wprost do aktywizacji separatystycznych organizacji zbrojnych.
Liczbę ofiar można już szacować w setkach. Zabijani są także przedstawiciele służb państwowych. Zarówno przez zorganizowane bojówki, jak i zrewoltowany tłum. Władze w Teheranie oskarżają służby specjalne USA i Izraela o podgrzewanie nastrojów. Polityczną rolę próbuje odegrać syn obalonego w 1979 roku szacha, mieszkający w USA Cyrus Reza Pahlawi, prezentujący proizraelską i proamerykańską agendę.
W rozmowie z dziennikarzami na pokładzie Air Force One Trump zasugerował w niedzielę, że Iran zbliża się do “czerwonej linii” Stanów Zjednoczonych. „Wydaje się, że zginęli ludzie, którzy nie powinni byli zginąć. Ci ludzie stosują przemoc – można ich nazwać przywódcami, nie wiem, czy są przywódcami. Myślę, że rządzą przemocą” – powiedział Trump. „Rozważamy to bardzo poważnie” – zadeklarował amerykański prezydent – „Wojsko się temu przygląda, a my rozważamy kilka bardzo mocnych opcji. Podejmiemy decyzję”. Trump poinformował również, że Teheran wysłał sygnały o chęci podjęcia rozmów. „Myślę, że mają dość bycia atakowanym przez Stany Zjednoczone” – powiedział. „Iran chce negocjować”. W innym fragmencie wypowiedzi zaznaczył, że na stole pozostają „bardzo mocne opcje”.
Dziennik “The New York Times” napisał w weekend, że Trump rozważa różne możliwości ataku na Iran przedstawiane mu przez amerykańskich wojskowych. Według gazety Trump „nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji”.
Słowa Trumpa o gotowości Irańczyków do rozmów potwierdza misja dyplomatów Omanu między Teheranem a Waszyngtonem. Oman od lat odgrywa rolę dyplomatycznego pośrednika między tymi stolicami. Minister spraw zagranicznych Iranu, Abbas Aragczi zadeklarował w poniedziałek gotowość zarówno do wojny, jak i dialogu z USA.
Odnosząc się do potencjalnych działań odwetowych Iranu wobec amerykańskich sił w regionie lub innych obiektów USA, Trump ostrzegł już, że w takim przypadku Stany Zjednoczone „odpowiedzą z siłą, jakiej jeszcze nie widzieli”. To prawdopodobnie nawiązanie do sobotniej wypowiedzi przewodniczącego irańskiego parlamentu, Mohammada Baghera Ghalibafa, który ostrzegł, że armia amerykańska i Izrael staną się „uzasadnionymi celami”, jeśli Ameryka zaatakuje Republikę Islamską, a nawet prewencyjnie, co było sugestią sprawczej roli USA i Izraela w obecnych zamieszkach.
Trump jeszcze w zeszłym tygodniu zaoferował wsparcie protestującym, pisząc w mediach społecznościowych, że „Iran szuka wolności, być może jak nigdy dotąd. USA są gotowe do pomocy”.
Minister spraw zagranicznych Iranu, Aragczi zapewnił w powniedziałek, że sytuacja w kraju jest “pod kontrolą” władz.
france24.com/presstv.ir/kresy.pl































