Władze Kuby poinformowały, że w trakcie amerykańskiej operacji wojskowej w Wenezueli zginęło 32 Kubańczyków. Według oficjalnych danych byli to żołnierze i funkcjonariusze resortu spraw wewnętrznych przebywający tam w ramach misji. Prezydent Miguel Díaz-Canel ogłosił żałobę narodową.

Podczas sobotniej operacji militarnej Stanów Zjednoczonych na terytorium Wenezueli śmierć poniosło 32 obywateli Kuby — przekazał w niedzielę prezydent Miguel Díaz-Canel. Rząd w Hawanie poinformował, że wśród ofiar znaleźli się żołnierze oraz przedstawiciele Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, którzy przebywali w Wenezueli w ramach misji dyplomatycznej i bezpieczeństwa.

W związku ze zdarzeniem ogłoszono dwudniową żałobę narodową.

W niedzielnym komunikacie władze Kuby nie podały nazwisk poległych. Podkreślono jedynie, że byli to członkowie jednostek specjalnych i służb wywiadowczych. Łączny bilans ofiar po stronie kubańskiej wyniósł 32 osoby.

Choć w krótkim oświadczeniu nie opisano szczegółowo roli kubańskich funkcjonariuszy w Wenezueli, przypomniano, że oba państwa od lat utrzymują bliskie relacje polityczne. Hawana zapewnia Caracas wsparcie w zakresie bezpieczeństwa, otrzymując w zamian dostawy ropy naftowej. Prezydent Kuby zaznaczył, że jego kraj brał udział w ochronie tamtejszych władz. Jak stwierdził Miguel Díaz-Canel, Kubańczycy zapewniali bezpieczeństwo Maduro i jego małżonce „na prośbę” Wenezueli.

Wenezuelskie władze nie ujawniły dotąd, ile osób zginęło w wyniku amerykańskiego nalotu na rezydencję Nicolasa Maduro w Caracas.

Zobacz: Trump sygnalizuje: po Wenezueli USA mogą zająć się Kubą

Czytaj: Trump dopuszcza możliwość akcji zbrojnych wobec kolejnych państw Ameryki Południowej

bbc.com / Kresy.pl

Tagi: , ,
forma płatności