W nocy z niedzieli na poniedziałek wstrzymano ruch na lotniskach w Rzeszowie i Lublinie z powodu operacji lotnictwa wojskowego. Po zakończeniu działań porty szybko wznowiły pracę. Zdarzenie miało związek z rosyjskimi atakami na Kijów i inne miasta na Ukrainie.
W nocy z niedzieli na poniedziałek dwa porty lotnicze na wschodzie Polski — w Rzeszowie oraz Lublinie — zostały na krótko wyłączone z użytku. W komunikatach podano, że powodem były „nieplanowane działania wojskowe związane z zapewnieniem bezpieczeństwa państwa”.
Zdarzenie miało związek rosyjskimi atakami na Kijów i inne ukraińskie ośrodki.
Profile śledzące aktywność wojskową informowały o obecności w regionie m.in. sojuszniczych myśliwców F-35. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej przekazała: „W zawiązku z koniecznością zapewnienia swobody operowania lotnictwa wojskowego lotniska w Rzeszowie i Lublinie czasowo wstrzymały operacje lotnicze”.
Około godzinę później pojawił się kolejny komunikat, w którym zaznaczono: „Lotniska w Rzeszowie i Lublinie wznowiły operacje po zakończeniu działań lotnictwa wojskowego”.
Tymczasem mer Kijowa Witalij Kliczko poinformował, że w tym samym czasie Rosjanie uderzyli w czteropiętrowy budynek, gdzie mieścił się prywatny szpital. Zginęła co najmniej jedna osoba, a kilka kolejnych odniosło obrażenia.
Zobacz: Polskie myśliwce poderwane po nocnym ataku Rosji na Ukrainę
Czytaj także: Podwyższona gotowość nad Polską. Balony z Białorusi i rosyjski samolot rozpoznawczy
x.com / Kresy.pl






























