Niemiecki „Die Welt” opisuje rosnącą liczbę aktów sabotażu, prób szpiegostwa i ataków hybrydowych wymierzonych w Polskę. Według gazety kraj stał się jednym z głównych celów rosyjskich działań ze względu na swoje położenie i kluczową rolę we wsparciu Ukrainy.
Polska coraz częściej znajduje się w centrum działań agenturalnych i sabotażowych, na co reagują krajowe służby specjalne. Niemiecki dziennik „Die Welt” określa w poniedziałkowym artykule tę sytuację mianem „polsko-rosyjskiej wojny wywiadowczej”.
Gazeta przypomina wydarzenia z listopada, kiedy – jak opisuje – „w ostatniej chwili maszynista zauważył zniszczone tory, wysadzone wcześniej w powietrze. Trasę między Warszawą a Lublinem w południowo-wschodniej Polsce udało się na czas zamknąć”. Sabotaż na linii kolejowej w rejonie Garwolina odbił się szerokim echem na arenie międzynarodowej, podobnie jak wcześniejsze naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez kilkanaście rosyjskich dronów.
Warszawski korespondent „Die Welt” Philipp Fritz zwraca uwagę, że to właśnie takie incydenty – będące eskalacją lub punktami kulminacyjnymi rosyjskiej wojny hybrydowej przeciwko Polsce i innym państwom NATO oraz Unii Europejskiej – przyciągają uwagę opinii publicznej. Jednocześnie podkreśla, że istnieje wiele mniejszych zdarzeń, o których wiedzą jedynie wąskie kręgi specjalistów.
„Polska, państwo położone na wschodniej granicy NATO i jeden z najbardziej zdecydowanych pomocników Ukrainy, niemal codziennie staje w obliczu prób szpiegostwa, sabotażu i ataków cybernetycznych, co potwierdziły dla Welt źródła z kręgów związanych z bezpieczeństwem” – pisze gazeta.
Jak podaje „Die Welt”, większość takich działań nie trafia do opinii publicznej, choć polskie służby skrupulatnie odnotowują każdy przypadek. Sprawcami nie zawsze są osoby bezpośrednio powiązane z obcymi służbami wywiadowczymi. Coraz częściej wykorzystywani są tzw. „jednorazowi agenci”, rekrutowani w internecie i opłacani za wykonanie pojedynczego zadania, na przykład podpalenia.
Przeczytaj: Sabotaż kolejowy w Polsce. Ukraińcy trafili na listę Interpolu
„Czasami nawet nie wiedzą, na czyje zlecenie działają. Po wydaleniu pracowników rosyjskich placówek dyplomatycznych w Europie służby specjalne coraz częściej obserwują rekrutację takich agentów” – czytamy.
Według dziennika polskie służby bezpieczeństwa są obecnie wyjątkowo obciążone liczbą spraw. Jak zauważa „Die Welt”, nie istnieje pełny, publicznie dostępny obraz przypadków szpiegostwa, zamachów czy udaremnionych ataków – ani w Polsce, ani w innych krajach europejskich, ponieważ wiele informacji pozostaje utajnionych.
„Nie ma pełnego obrazu przypadków szpiegostwa, zamachów lub udaremnionych zamachów. Nie ma go ani w Polsce, ani w Niemczech, ani we Francji. Informacje te są często klasyfikowane jako tajne. Na podstawie znanych przypadków można jednak stwierdzić, że Polska znajduje się w centrum rosyjskiej wojny hybrydowej – świadczy o tym liczba, ale także intensywność tych przypadków” – podkreśla gazeta.
Jak wskazuje „Die Welt”, kluczowym powodem takiej sytuacji jest rola Polski w udzielaniu wsparcia Ukrainie. „Polska jest największym krajem na wschodniej flance NATO, państwem frontowym. Zdecydowana większość dostaw zachodniej broni dla Ukrainy odbywa się przez Polskę” – podsumowuje niemiecki dziennik.
Zobacz: Śledztwo w sprawie sabotażu na kolei. Media: Polskie służby zwróciły się o pomoc do USA
Czytaj także: Ukraińskie media: Sabotaż na polskiej kolei to operacja GRU. Nowe informacje z Ukrainy
welt.de / Kresy.pl































