Mimo nacisków prezydenta USA Donalda Trumpa na porozumienie Izraela z protegowanymi przez niego tymczasowymi władzami Syrii, szef izraelskiej dyplomacji oświadczył, że perspektywa takiego układu oddala się.
Minister spraw zagranicznych Gideon Saar powiedział, że Izrael i Syria nie przybliżyły się do porozumienia w sprawie bezpieczeństwa, po tym jak Syria wysunęła “nowe żądania”. “Obecnie różnice między nami a Syrią pogłębiły się. Pojawiły się nowe żądania. Oczywiście, chcemy porozumienia, ale teraz jesteśmy dalej od jego osiągnięcia niż kilka tygodni temu” – Saar korespondentowi „The Jerusalem Post” Amiczajowi Steinowi.
Saar podtrzymał w czasie rozmowy z korespondentem stanowisko, że Iran nadal stanowi główne zagrożenie dla Izraela i regionalnej stabilności na Bliskim Wschodzie, wskazując, że zagrożenie to nadal ma charakter nuklearny. „Iran nie porzucił żadnego ze swoich celów strategicznych, ani programu rakiet balistycznych, ani swoich partnerów, ani ambicji nuklearnych” – powiedział. Jak dodał „Uważnie to śledzimy i nie pozwolimy na przywrócenie tych zdolności [Iranu]”.
Mówił również o drugiej fazie porozumienia o zawieszeniu broni w Strefie Gazy. „Sednem drugiej fazy jest rozbrojenie i demilitaryzacja Strefy Gazy. Te rozgrywki o redefiniowanie znaczenia „rozbrojenia” dobiegną końca. Międzynarodowy konsensus jest jasny i zostanie on wyegzekwowany” – stwierdził Saar.
Jego wypowiedź pada wkrótce po deklaracjach przedstawicieli Hamasu, że pierwszy etap zawieszenie broni przewidzianego w planie Trumpa nie został jeszcze zakończony. Organizacja nie przejawia woli do rozbrojenia i opuszczenia Strefy Gazy.
Izrael przeprowadził kolejny rajd na Syrię, w wyniku którego zginęło 13 osób w małych miejscowościach pod Damaszkiem. Tymczasowy prezydent Syrii nazwał ten atak „zbrodnią wojenną”.
Działania te są kolejnymi z długiego szeregu ingerencji Izraela w Syrii. Wkrótce po upadku struktur systemu baasistowskiego Izraelczycy przeprowadzili zmasowane uderzenia niszczące ciężki sprzęt byłej armii państwowej i marynarki wojennej.
Wykorzystujac implozję struktur militarnych i polittycznych Syryjskiej Republiki Arabskiej, ucieczkę prezydenta Baszara al-Asada i wkroczenie islamistycznych ugrupowań do stolicy kraju siły lądowe Izraela wkroczyły najpierw do strefy buforowej na Wzgórzach Golan, z której wycofały się siły rozjemcze ONZ (UNDOF), a następnie posunęły się w głąb syryjskiego terytorium dochodząc do punktu oddalonego o 25 kilometrów od jej formalnej stolicy.
Obecne władze tymczasowe Syrii twierdzą, że od czasu upadku strutkur władz Baszara al-Asada w grudniu zeszłego roku do początku listopada roku bieżącego Izrael przeprowadził ponad 1000 ataków powietrznych i 400 rajdów lądowych na terytorium tego państwa.
Konflikty nowej władzy wywodzącej się z islamistycznego Hajat Tahrir asz-Szam z druzami doprowadziły już do tego, że część przedstawicieli tej społeczności wysuwała już hasła objęcia zamieszkanych przez nich terenów południowej Syrii kontrolą Izraela. Rząd Izraela groził interwencją w południowej Syrii w celu objęcia druzów swoją protekcją. Te groźby zostały zrealizowane obecnie.
W czasie lipcowej eskalacji walk między sunnitami wspieranymi przez władze tymczasowe a druzami w prowincji Suwajda, Izrael manifestacyjnie zbombardował budynki publiczne w stolicy Syrii.
Donald Trump spotkał się nowym przywódcą Syrii po raz pierwszy w Arabii Saudyjskiej, w maju. Natępnie przyjął go w Białym Domu w listopadzie. Stał się jednym z głównych promotorów uznania jego władzy. Zniósł sankcje wobec tego kraju, a obecnie zabiega o zorganizowanie w nim amerykańskiej bazy lotniczej.
1 grudnia Trump wezwał Izrael do nawiazania „silnego i prawdziwego” dialogu z Syrią.
jpost.com/kresy.pl































