W Przemyślu zatrzymano obywateli Brazylii, którzy zachowywali się podejrzanie w pobliżu infrastruktury kolejowej. Po przesłuchaniu w charakterze świadków zostali zwolnieni, jednak śledztwo w tej sprawie jest nadal prowadzone.
W środę w Przemyślu doszło do zatrzymania dwojga obywateli Brazylii, których zachowanie wzbudziło podejrzenia w rejonie infrastruktury kolejowej. O sprawie poinformowała w rozmowie z Polsat News rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu Marta Pętkowska. Jak przekazała, kobieta i mężczyzna zostali przesłuchani w charakterze świadków, po czym opuszczli jednostkę policji bez postawienia zarzutów. Postępowanie przygotowawcze w tej sprawie jest jednak kontynuowane.
Interwencja służb została podjęta po zgłoszeniu mieszkańca Przemyśla, który zawiadomił policję o dwóch osobach zachowujących się w sposób podejrzany w pobliżu infrastruktury kolejowej. Na podstawie tego zgłoszenia funkcjonariusze podjęli czynności operacyjne, które doprowadziły do ustalenia miejsca pobytu wskazanych osób.
Policjanci wkroczyli do mieszkania znajdującego się przy ulicy Rejtana w Przemyślu. Wejście do lokalu odbyło się w sposób siłowy, z użyciem granatów hukowych. Jak zaznaczyła rzeczniczka prokuratury, podczas tej czynności nie padły żadne strzały. Zatrzymani nie stawiali oporu funkcjonariuszom.
Po doprowadzeniu do jednostki policji oboje obywatele Brazylii zostali przesłuchani w charakterze świadków. Z uzyskanych informacji wynika, że na obecnym etapie postępowania nie zdecydowano się na przedstawienie im jakichkolwiek zarzutów. Po zakończeniu czynności procesowych zostali zwolnieni.
Prokuratura nie ujawniła, jakie dokładnie czynności miały być wykonywane przez zatrzymanych w pobliżu infrastruktury kolejowej ani jaki był charakter ich pobytu w tym rejonie. Jak podkreślono, śledztwo jest w toku, a zebrany materiał dowodowy podlega dalszej analizie.
W Polsce złożono wniosek o ściganie Jewhenija Iwanowa oraz Ołeksandra Kononowa czerwoną notą Interpolu. Jak ustalił reporter RMF FM Tomasz Skory, przygotowany przez prokuraturę dokument został przekazany do centrali Interpolu w Lyonie przez Biuro Międzynarodowej Współpracy Komendy Głównej Policji. Decyzja ta umożliwia poszukiwanie podejrzanych na całym świecie.
Zobacz też: Podrzucony dzik z ASF w powiecie piotrkowskim. Minister mówi o sabotażu
Obaj mężczyźni zbiegli z Polski po dokonaniu aktów sabotażu na infrastrukturze kolejowej. Wcześniej byli już poszukiwani na podstawie Europejskich Nakazów Aresztowania. Jewhenij Iwanow urodził się 13 września 1984 roku w Estonii. Ołeksandr Kononow przyszedł na świat 7 września 1986 roku na Ukrainie.
Prokuratura przedstawiła im zarzuty dokonania aktów dywersji o charakterze terrorystycznym na rzecz wywiadu Federacji Rosyjskiej przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. Chodzi o kwalifikację z trzech artykułów kodeksu karnego, obejmującą odmianę szpiegostwa w postaci sabotażu na rzecz obcego wywiadu, spowodowanie zagrożenia katastrofą w ruchu lądowym oraz użycie materiałów wybuchowych. Za zarzucane czyny grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Do zdarzeń doszło w dniach 15 i 16 listopada na linii kolejowej łączącej Warszawę z Lublinem. Pierwszy z aktów sabotażu miał miejsce w miejscowości Mika, kolejny w rejonie miejscowości Gołąb, w pobliżu Puław. W niedzielny poranek 16 listopada maszynista jednego z pociągów zauważył nieprawidłowości w infrastrukturze torowej. Po przybyciu służb ustalono, że doszło do uszkodzenia torowiska w wyniku eksplozji.
W rejonie Puław odnotowano natomiast uszkodzenie sieci trakcyjnej. Skutkiem było wybicie szyby w jednym z wagonów pociągu relacji Świnoujście–Rzeszów. W chwili zdarzenia składem podróżowało 475 osób.
Postępowanie w sprawie ma charakter rozwojowy, a czynności międzynarodowe mają na celu ustalenie miejsca pobytu podejrzanych oraz ich zatrzymanie poza granicami Polski.
Zobacz też: Śledztwo w sprawie sabotażu na kolei. Media: Polskie służby zwróciły się o pomoc do USA
Kresy.pl/Polsat News
































