USA miały zaproponować Ukrainie rezygnację z rakiet Tomahawk w zamian za wieloletnie zwolnienie z ceł – podaje „The Wall Street Journal”. Jak czytamy, koncepcja „pokoju poprzez biznes” budzi niepokój w Europie.
Jak pisze amerykański „The Wall Street Journal”, w październiku, podczas wizyty w Waszyngtonie, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zabiegał o pozyskanie amerykańskich rakiet manewrujących Tomahawk. Ukraińskie dowództwo argumentowało, że pociski dalekiego zasięgu umożliwiłyby uderzenia na rosyjskie rafinerie, co mogłoby skłonić Moskwę do rozmów na korzystniejszych warunkach. Jednak, jak podaje „The Wall Street Journal”, Biały Dom przyjął zupełnie inną koncepcję.
Według źródeł gazety, specjalny wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff zaproponował ukraińskim urzędnikom alternatywę wobec Tomahawków. W rozmowach miał powiedzieć: „Jaki jest sens w garstce rakiet?”. Zamiast dostaw systemów uzbrojenia dalekiego zasięgu Witkoff zasugerował Ukraińcom zwrócenie się do prezydenta Donalda Trumpa z prośbą o dziesięcioletnie zwolnienie z amerykańskich ceł. Jego zdaniem, mogłoby znacząco przyspieszyć rozwój ukraińskiej gospodarki.
Jednocześnie, jak informuje WSJ, prezydent Trump rozmawiał telefonicznie z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem i podjął decyzję, że Kijów nie otrzyma rakiet Tomahawk. Według ustaleń dziennika, Kreml próbował przedstawić Waszyngtonowi koncepcję „pokoju poprzez biznes”, która zakładała, że odprężenie gospodarcze będzie wstępem do negocjacji politycznych. Propozycja ta spotkała się z krytycznym przyjęciem w europejskich stolicach.
Ukraińska delegacja udaje się do Stanów Zjednoczonych na rozmowy z Witkoffem. Według relacji ukraińskich mediów, w składzie delegacji znalazł się również szef wywiadu wojskowego Kyryło Budanow.
Wcześniej pisaliśmy, że w zapowiedzi wizyty amerykańskiej delegacji w Moskwie brytyjski „The Telegraph” informował o planie uznania przez USA rosyjskiej kontroli nad Krymem i częścią okupowanych terytoriów Ukrainy w ramach porozumienia pokojowego. Władimir Putin stawia uznanie aneksji jako warunek rozmów, a Kijów, powołując się na konstytucję, odrzuca jakiekolwiek ustępstwa terytorialne. Najbardziej wrażliwe punkty planu mają zostać omówione podczas bezpośredniego spotkania Donalda Trumpa i Wołodymyra Zełenskiego.
We wtorek Trump wycofał się z czwartkowego terminu, w którym Ukraina miała zgodzić się na proponowany plan pokojowy. „Dla mnie termin jest wtedy, kiedy to się skończy” — powiedział dziennikarzom na pokładzie samolotu prezydenckiego. Trump dodał, że wygląda na to, iż Rosja ma przewagę w wojnie, i że w najlepszym interesie Ukrainy byłoby osiągnięcie porozumienia. Jego zdaniem część terytorium Ukrainy „i tak może zostać zdobyta przez Rosję” w ciągu najbliższych paru miesięcy.
Wsj.com / Kresy.pl































