W niedzielnych wyborach prezydenckich w Gwinei Bissau o reelekcję ubiegała się urzędująca głowa państwa – Umaro Sissoco Embaló. Doniesienia ze stolicy kraju sugerują, że mógł on zostać wyeliminowany z procesu politycznego.
France24 podała, że w środę, około godz. 14 czasów warszawskiego w stołecznym Bissau słychać było odgłosy strzelanin. Ludzie uciekali z centrum miasta. Działo się to trzy dni po wyborach prezydenta i członków Zgromadzenia Narodowego. Nie podano jeszcze oficjalnych wyników wyborów, jednak zarówno Embaló, jak i jego główny rywal do stanowiska prezydenta – Fernando Dias zdążyli już ogłosić się zwycięzcami. Głosowanie przebiegało spokojnie, twierdzi francuski nadawca. Oficjalne wyniki miały być podane w czwartek.
Zarówno on jak i BBC podały informację o proklamacji grupy oficerów, twierdzących, że aresztowali urzędującego prezydenta w jego biurze. Jeśli to prawda oznacza to czwarty pucz w historii niewielkiego afrykańskiego państwa zamieszkanego przez około dwa miliony ludzi, które swoją niepodległość od Portugalii uzyskało w 1974 roku. Jeszcze więcej było nieudanych prób. Dwa razy próbowano zamachu stanu przeciwko Embaló, który rządzi krajem od 2020. Ostatni raz w grudniu 2023 r.
Portal Africa Report podał, że puczyści aresztowali także szef sztabu sił zbrojnych, generała Biaguê Na Ntan, zastępcę szefa sztabu, generała Mamadou Touré oraz ministra spraw wewnętrznych, Botché Candé. Portal twierdzi, że strzelanina miała miejsce także w Narodowej Komisji Wyborczej.
Oficerowie, którzy przeprowadzili zamach stanu wydali komunikat proklamujący „Najwyższe Dowództwo Wojskowe ds. Przywrócenia Bezpieczeństwa Narodowego i Porządku Publicznego”, ktore, jak twierdzą, zareagowało na spisek „zainicjowany przez niektórych polityków krajowych z udziałem znanego barona narkotykowego”.
Jak przypomniał Africa Report Embaló wielokrotnie ścierał się z parlamentem i doprowadził do rozwiązania izby w 2022 roku. Szedł do wyborów jako faworyt, między innymi dlatego, że główna siła opozycyjna kraju i jej lider Domingos Simões Pereira zostali wykluczeni z udziału.
Portal ocenił, że wysiłki Embaló, mające na celu centralizację władzy, przekształcenie służb bezpieczeństwa i marginalizację rywali politycznych, pogłębiły nieufność zarówno w klasie politycznej, jak i w siłach zbrojnych.
Czytaj także: Atak na pałac prezydenta Czadu
france24.com/bbc.com/theafricareport.com/kresy.pl































