Nowym premierem Holandii może zostać lider socjal-liberalnej partii Demokraci 66 Rob Jetten. Może on zostać najmłodszym szefem rządu w historii swojego państwa.
W wyborach parlamentarnych, jakie odbyły się w Niderlandach 29 października socjal-liberalna partia D66 uzyskała 16,9 proc. głosów. Zaledwie o 28,4 tys. głosów przebiła rządzącą do niedawna, antyimigracyjną Partię Wolności (PVV) kierowaną przez Geerta Wildersa. 38-letniemu liderowi liberałów pomogły głosy holenderskiej diaspory, które wybierała D66 ponad dwukrotnie częściej niż PVV, jak zauważył w poniedziałek portal France24.
Jeśli szef D66 zostanie premierem Holandii, będzie pierwszym otwartym homoseksualistą na czele niderlandzkiego rządu.
Socjal-liberałowie uzyskali jednak tylko 26 mandatów w Izbie Reprezentantów, tyle samo co partia Wildersa. Izba liczy 150 członków, a zasiądą w niej przedstawiciele łącznie 15 partii.
Potencjalnymi koalicjantami dla D66 jest Apel Chrześcijańsko-Demokaratyczny (CDA), mający 18 mandatów, Zieloni i Partia Pracy (GL-PvdA) z 20 mandatami i, najtrudniejsza do pozyskania, Partia Ludowa dla Wolności i Demokracji (VVD), która była w poprzedniej koalicji z Wildersem. Taki czwórpartyjny układ miełby 86 głosów w Izbie Reprezentantów.
Kolejny krok nastąpi we wtorek, kiedy Jetten wyznaczy przedstawiciela mającego za zadanie sprawdzić, które partie są gotowe z nim współpracować.
Do czasu utworzenia nowej koalicji władzę sprawować będzie tymczasowy rząd pod przewodnictwem Dicka Schoofa. Pełniący obowiązki premiera spodziewa się długich negocjacji, wyraził bowiem pogląd, że będzie za sterami rządu jeszcze u schyłku bieżącego roku.
Poprzednia koalicja Holandii upadła w czerwcu, po tym jak Wilders wycofał z niej swoją partię, na skutek czego straciła ona większość parlamentarną. Uzasadnił to brakiem poparcia trzech koalicjantów dla zaproponowanego przez PVV planu zaostrzenia polityki imigracyjnej.
france24.com/kresy.pl































