Sekretarz armii w Departamencie Wojny Dan Driscoll przybył do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie prowadzi negocjacje w sprawie zakończenia wojny na Ukrainie.
„Sekretarz Driscoll spotkał się z członkami delegacji rosyjskiej na kilka godzin w Abu Zabi. Ma się z nimi spotkać ponownie w ciągu dnia [we wtorek], aby omówić proces pokojowy i przyspieszyć negocjacje pokojowe” – powiedział CBS News anonimowy urzędnik amerykański. Nie był on w stanie lub nie chciał skonkretyzować, kto towarzyszy Driscollowi w ramach delegacji na Bliskim Wschodzie.
Driscoll sprawuje funkcję, która czyni go wiceszefem Departamentu Wojny, jednak otrzymał on też szczególną misję wysłannika administracji Donalda Trumpa do spraw Ukrainy i Rosji. Zastępuje na tym stanowisku gen. Keitha Kellogga, który formalnie odgrywa tę rolę do końca bieżącego roku, lecz już poinformował, że nie będzie się starał o przedłużenie obowiązków. Kellogg był uważany za jednego z najbardziej proukraińskich członków administracji. Driscoll ma prezentować zgoła odmienne nastwienie. Dostarczając w zeszłym tygodniu prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu “plan Trumpa” miał zachowywać się wobec strony ukraińskiej nieustępliwie i szorstko.
W niedzielę to właśnie Driscoll, wraz z sekretarzem stanu Marco Rubiem, wysłannikiem prezydenta USA ds. Bliskiego Wschodu Steve’m Witkoffem oraz zięciem amerykańskiego prezydenta Jaredem Kushnera uczestniczyli w szwajcarskiej Genewie w rozmowach z przedstawicielami Ukrainy oraz państw europejskich na temat amerykańskich propozycji w kwestii zakończenia wojny na Ukrainie.
Wydaje się, że w Genewie nie osiągnięto konsensusu, bowiem w imieniu państw europejskich ogłoszono w niedzielę kontrpropozycję – zestaw punktów prezentujących znacznie bardziej sprzyjające Kijowowi rozwiązania niż ramy określone już “planem Trumpa”.
Tymczasem Olga Stefaniszyna, ambasador Ukrainy w USA, powiedziała w niedzielę w programie „Face the Nation with Margaret Brennan”, że istnieje projekt porozumienia pokojowego, który precyzuje, iż Stany Zjednoczone zamierzają zaoferować „gwarancje bezpieczeństwa”, które według niej są zgodne z Artykułem 5 traktatu NATO, który zobowiązuje członków do obrony państwa członkowskiego w przypadku zaatakowania.
cbsnews.com/kresy.pl
































