W listopadzie 1953 roku, osiem lat po zakończeniu wojny, na północnym Mazowszu wciąż trwała zbrojna walka z komunistycznym aparatem władzy. 11 listopada, w dniu symbolicznym dla polskiej niepodległości, we wsi Dudy Puszczańskie zginęli trzej żołnierze Narodowego Zjednoczenia Wojskowego: Aleksander Góralczyk „Topór”, Stanisław Grajek „Mazur” i Władysław Sadłowski „Twardy”.
Ich śmierć zakończyła działalność jednego z ostatnich oddziałów podziemia niepodległościowego na Mazowszu.
Zginęli, walcząc z kilkuset przeciwnikami
Po II wojnie światowej tysiące żołnierzy Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych nie złożyło broni, uznając nową władzę za narzuconą przez Moskwę. Do 1947 roku większość oddziałów została rozbita, jednak w lasach Mazowsza i Podlasia przetrwały małe grupy Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (NZW), kontynuujące walkę o niepodległą Polskę. W powiecie ostrołęckim działały jeszcze kilkuosobowe drużyny, złożone z weteranów wojny i młodych ochotników.
Żołnierze Aleksander Góralczyk „Topór”, Stanisław Grajek „Mazur” i Władysław Sadłowski „Twardy” należeli do XVI Okręgu NZW Łuków–Łużyca, którym wcześniej dowodził Hieronim Rogiński „Róg”. Po jego śmierci w 1952 roku struktury okręgu uległy rozproszeniu, a pojedyncze grupy kontynuowały działalność konspiracyjną. Trzej wymienieni żołnierze stanowili ostatni działający oddział w tym rejonie.
Jesienią 1953 roku ukrywali się w gospodarstwie Franciszka Dąbrowskiego w Dudach Puszczańskich. 11 listopada ich kryjówkę otoczyło kilkuset funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Milicji Obywatelskiej. Oddziały te, wyposażone w broń maszynową i granatniki, prowadziły szeroko zakrojoną obławę na resztki podziemia.
Partyzanci podjęli walkę, choć byli całkowicie osaczeni. Przez kilkadziesiąt minut odpierali ataki, dopóki nie zostali zabici w zmasowanym ogniu. Po walce gospodarstwo Dąbrowskich zostało zniszczone, a ziemię w miejscu potyczki zaorano, by zatrzeć ślady. Ciała poległych sfotografowano, lecz miejsce ich pochówku pozostaje nieznane.
Czytaj też: Kaci Żołnierzy Wyklętych
NZW było drugą co do wielkości powojenną partyzantką
Narodowe Zjednoczenie Wojskowe (NZW) było jedną z największych organizacji niepodległościowych działających w powojennej Polsce, zaraz po Zrzeszeniu „Wolność i Niezawisłość”. Powstało w 1945 roku z połączenia kilku struktur podziemnych związanych z ruchem narodowym. Organizacja stanowiła formę tzw. drugiej konspiracji, prowadzonej przeciwko komunistycznym władzom zależnym od Związku Sowieckiego.
W latach 1945–1947 oddziały NZW prowadziły liczne akcje zbrojne przeciwko Urzędowi Bezpieczeństwa (UB), Korpusowi Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KBW), Milicji Obywatelskiej (MO), Ochotniczej Rezerwie Milicji Obywatelskiej (ORMO) oraz formacjom sowieckiego NKWD.
Najsilniejsze zgrupowania NZW liczyły ona nawet po 200–300 partyzantów w jednym oddziale. Działały na północnym Mazowszu, Podlasiu, Lubelszczyźnie, w Rzeszowskiem i Białostockiem. Prowadziły akcje samoobronne, likwidowały agenturę komunistyczną i funkcjonariuszy UB, rozbijały więzienia, zdobywały broń, niszczyły dokumentację urzędów bezpieczeństwa oraz chroniły majątek narodowy przed sowiecką grabieżą.
Dudy Puszczańskie to epilog tej historii
Historyk dr Leszek Żebrowski, badacz dziejów powojennego podziemia, podkreśla, że bitwa w Dudach Puszczańskich była jednym z ostatnich zorganizowanych starć żołnierzy NZW z komunistycznymi siłami bezpieczeństwa. – Jest symbolem zakończenia tej walki, bardzo heroicznej. To wyraz oporu bardzo długo stawianego władzy komunistycznej – mówi badacz.
Po ich śmierci działalność zbrojna w regionie niemal całkowicie ustała. Ostatni żołnierz w tym rejonie, Marian Borys „Czarny”, poległ w walce 12 sierpnia 1954 roku w Zaskrodziu koło Kolna. Wraz z jego śmiercią zakończyła się historia zorganizowanego oporu zbrojnego na północnym Mazowszu.
Dziś o tamtych wydarzeniach przypomina pomnik w Dudach Puszczańskich – granitowy głaz z krzyżem i tablicą. Upamiętnia on żołnierzy „Topora”, „Mazura” i „Twardego”, którzy 11 listopada 1953 roku polegli w ostatniej walce o wolną Polskę.
Kresy.pl / Nasz Dziennik











