Cztery wycofane z ruchu trolejbusy Solarisa, które MPK Lublin sprzedało za 280 tys. zł, po kilku tygodniach pojawiły się na ulicach Równego na Ukrainie. Tamtejszy przewoźnik kupił je za kwotę trzykrotnie wyższą, co wzbudziło pytania o kulisy transakcji.
W lipcu 2024 roku Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Lublinie wystawiło na sprzedaż cztery wycofane z eksploatacji trolejbusy Solaris Trollino 12. Pojazdy, które nie spełniały wymogów określonych w umowie zawartej z miastem, sprzedano spółce JI Service z Kobyłki za łączną kwotę 280 tys. zł. Jak poinformowali prezes MPK Lublin Bogdan Kołciuk i wiceprezes Dariusz Tomasik, decyzja była wynikiem zakończenia okresu eksploatacji tych maszyn.
Spółka JI Service, zajmująca się handlem pojazdami i częściami zamiennymi, jest również dystrybutorem ukraińskiej marki ZAZ w Polsce. W 2023 roku jej prezesem był Jurij Michaiłowskij, a firma osiągnęła 13,8 mln zł przychodu. Kilka tygodni po zakupie lubelskich trolejbusów pojazdy te pojawiły się w ogłoszeniu przetargowym w ukraińskim Równem.
Zobacz też: Na prośbę Kliczki Kraków wysłał pięć autobusów do Kijowa
16 lipca przedsiębiorstwo miejskie „Rivneelektroavtotrans” ogłosiło przetarg na zakup czterech niskopodłogowych trolejbusów Solaris Trollino 12. Wartość zamówienia określono na 13,5 mln hrywien, czyli około 1,2 mln zł. Jedynym kryterium była cena. Ofertę złożyła tylko jedna firma — kijowska spółka LLC Modern Trucks, należąca do koncernu Avtek, która zaproponowała 13,2 mln hrywien, czyli około 68 tys. euro za pojazd.
Jak poinformował portal horyn.info, pojazdy dostarczono do Równego na początku sierpnia i niebawem rozpoczęły kursy po mieście. Kierowca Wołodymyr Szejdyk w rozmowie z lokalnymi mediami opisywał trolejbusy jako „łatwe w prowadzeniu i komfortowe dla pasażerów”.
Ukraińskie dziennikarki Maria Martyniuk i Switłana Kłymowycz zwróciły jednak uwagę na niejasności dotyczące transakcji. Ich zdaniem władze Równego mogły wcześniej porozumieć się z firmą Modern Trucks, a wartość przetargu mogła być zawyżona. Podkreślono, że inne ukraińskie miasta, jak Winnica czy Łuck, kupowały podobne pojazdy w znacznie niższych cenach — odpowiednio za 43 tys. i 29 tys. euro.
W rozmowie z mediami Jurij Michaiłowskij, prezes JI Service, odrzucił te sugestie, twierdząc, że na transakcji zarobił niewiele, gdyż musiał pokryć koszty przeglądów i transportu. „Przygotowuję sprzęt tak, aby był sprawny i gotowy do jazdy” — wyjaśnił, dodając, że porównania z innymi przetargami są bezpodstawne, gdyż pojazdy różnią się stanem technicznym.
Nie jest to pierwszy przypadek, gdy lubelskie trolejbusy trafiły na Ukrainę. W przeszłości pojazdy z Lublina sprzedano m.in. do Równego w 2014 roku, kiedy to za 10 sztuk zapłacono 167 tys. zł.
Według rzeczniczki MPK Weroniki Opasiak, obecna transakcja była zgodna z obowiązującymi przepisami i nie wpłynie na funkcjonowanie komunikacji miejskiej w Lublinie.
Kresy.pl/Jawny Lublin































