5 października 1950 roku przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie rozpoczął się pokazowy proces kierownictwa IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” (WiN).
Organizacja ta, utworzona we wrześniu 1945 roku, kontynuowała działalność niepodległościową Armii Krajowej, dążąc do odzyskania przez Polskę suwerenności i zakończenia sowieckiej dominacji. Szybko stała się jednym z głównych celów komunistycznych służb bezpieczeństwa. Już po kilku miesiącach działalności, w listopadzie 1945 roku, aresztowano pierwsze kierownictwo organizacji z jej prezesem, płk. Janem Rzepeckim. W kolejnych latach bezpieka sukcesywnie rozbijała następne zarządy.
Czytaj też: Odnaleziono szczątki członków WiN?
Nie mieli szans na obronę
W procesie IV Zarządu WiN na ławie oskarżonych zasiedli: ppłk Łukasz Ciepliński – prezes IV Zarządu, Adam Lazarowicz, Mieczysław Kawalec, Ludwik Kubik, Józef Rzepka, Franciszek Błażej, Józef Batory, Karol Chmiel, a także Joanna Czarnecka i Zofia Michałowska. Komunistyczna prokuratura zarzucała im współpracę z Niemcami podczas okupacji, „działalność wywrotową” oraz szpiegostwo na rzecz „imperialistycznych mocarstw Zachodu”.
Proces miał charakter propagandowy – był transmitowany przez radio i uliczne głośniki, a „Trybuna Ludu” określała oskarżonych mianem „szajki szpiegów i morderców”. Los podsądnych był przesądzony jeszcze przed rozpoczęciem rozprawy.
Skazani byli bici i torturowani podczas śledztwa, a ich zeznania wymuszano przemocą. Próby tłumaczeń, że protokoły przesłuchań zostały sfałszowane, nie miały żadnego znaczenia. „W czasie śledztwa leżałem skatowany w kałuży własnej krwi. Mój stan psychiczny był w tych warunkach taki, że nie mogłem sobie zdawać sprawy z tego, co pisał oficer śledczy” – zeznawał Ciepliński, ale te wyjaśnienia zignorowano.
„Cieszę się, że będę zamordowany jako katolik za wiarę”
14 października 1950 roku zapadł wyrok. Łukasz Ciepliński został pięciokrotnie skazany na śmierć. Najwyższy wymiar kary orzeczono także wobec sześciu jego współpracowników: Adama Lazarowicza, Mieczysława Kawalca, Józefa Rzepki, Franciszka Błażeja, Józefa Batorego i Karola Chmiela. Ludwik Kubik otrzymał dożywocie, a Joanna Czarnecka i Zofia Michałowska – długoletnie więzienie.
W jednym z pożegnalnych grypsów do 3-letniego syna Ciepliński napisał: „Cieszę się, że będę zamordowany jako katolik za wiarę świętą, jako Polak za Polskę niepodległą i szczęśliwą. Jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość. Wierzę dziś bardziej niż kiedykolwiek, że idea chrystusowa zwycięży i Polska niepodległość odzyska, a pohańbiona godność ludzka zostanie przywrócona. To moja wiara i moje wielkie szczęście. Gdybyś odnalazł moją mogiłę, to na niej możesz te słowa napisać. Żegnaj mój ukochany. Całuję i do serca tulę. Błogosławię i Królowej Polski oddaję. Ojciec”.
W innym polecał: „Kochaj Polskę i miej Jej dobro na uwadze zawsze. Ona musi zająć w świecie właściwe miejsce i uzyskać dobrobyt oraz szczęście wszystkich obywateli. […] Musisz kształcić swój umysł, zdobyć szerokie wiadomości. Ucz się pilnie”.
Najtragiczniejszy ze wszystkich procesów
Egzekucje wykonano 1 marca 1951 roku w więzieniu mokotowskim w Warszawie. Skazanych rozstrzelano strzałem w tył głowy, a ich ciała pogrzebano w nieznanym miejscu. W 1992 roku wyroki unieważniono, uznając proces za zbrodnię sądową.
Proces IV Zarządu był ostatnim i najtragiczniejszym z czterech głównych procesów WiN, jakie komunistyczne władze przeprowadziły między 1947 a 1950 rokiem. Wcześniej sądzono kolejno przywódców I, II i III Zarządu – m.in. płk. Jana Rzepeckiego, płk. Franciszka Niepokólczyckiego i ppłk. Wincentego Kwiecińskiego. W tamtych sprawach również zapadały wyroki śmierci, jednak większość z nich zamieniano później na kary dożywotniego więzienia lub wieloletnie pozbawienie wolności. Oskarżeni traktowani byli jeszcze z pewnym pozorem procedur, a procesy odbywały się w salach sądowych i nie towarzyszyła im tak wielka nagonka.
Proces IV Zarządu stał się tymczasem ogólnokrajowym spektaklem propagandowym. Brutalne śledztwo, wymuszone zeznania, przerywanie wypowiedzi i z góry ustalony wyrok odróżniały tę rozprawę od poprzednich. Po raz pierwszy i jedyny w dziejach WiN wyroki śmierci wykonano zbiorowo, a ciała pochowano w nieznanym miejscu.
IV proces stał się więc kulminacją stalinowskiej rozprawy z podziemiem: miał odstraszyć, domknąć likwidację struktur i wymazać pamięć o WiN.
Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość” było największą organizacją niepodległościową działającą po 1945 roku. Jej przywódcy zostali zgładzeni, lecz pamięć o nich przetrwała. W 2011 roku dzień ich śmierci – 1 marca – ustanowiono Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych.
Czytaj też: Z pińskich błot do WIN-u











