5 listopada 1916 roku cesarze Niemiec i Austro-Węgier ogłosili manifest, znany jako Akt 5 listopada, zapowiadający utworzenie Królestwa Polskiego.
Proklamację, podpisaną przez generałów-gubernatorów Hansa von Beselera i Karla Kuka, odczytano równocześnie w Warszawie i Lublinie. Dokument obiecywał powstanie „państwa samodzielnego z dziedziczną monarchią i konstytucyjnym ustrojem”, pozostającego jednak w „łączności z obu sprzymierzonymi mocarstwami”. Nie określono jego granic, nie wspomniano o rządzie ani o pełnej suwerenności.
Polska wróciła na wokandę
Akt był przede wszystkim przedsięwzięciem politycznym. Państwa centralne, wyczerpane wojną, liczyły na pozyskanie Polaków jako sojuszników i źródła rekrutów. Generał Erich Ludendorff widział w tym szansę na stworzenie zależnego od Niemiec państwa buforowego, które mogłoby dostarczyć nowych żołnierzy i ustabilizować wschodni front. Zapowiedź utworzenia armii polskiej miała więc znaczenie propagandowe, ale dla wielu Polaków stanowiła pierwszy od dziesięcioleci znak nadziei na odbudowę państwa.
– Ze względu na przestrzeganie konwencji haskiej na okupowanych terytoriach nie można było nikogo siłą wcielić do wojska – musieli to być ochotnicy. Podobnie było z robotnikami, których Niemcy też potrzebowali na zasadzie zaciągu ochotniczego – wyjaśniał Muzeum Historii Polski prof. Tomasz Schramm. – Można powiedzieć, że był to jeden z elementów realizowania niemieckiego projektu Mitteleuropy: bloku gospodarczo-politycznego pod wyraźną hegemonią Niemiec. Polska istniała jako twór w jakiś sposób wyodrębniony, ale wpisany w projekt niemiecki – dodawał.
Rosja wysunęła inny projekt
Reakcje były jednak podzielone. Obóz narodowy odrzucał współpracę z Niemcami, uznając akt za pozorny gest okupantów. Zwolennicy Józefa Piłsudskiego widzieli w nim szansę, by z istniejących deklaracji wydobyć realne korzyści. Sam Piłsudski już wkrótce odmówił podporządkowania się Niemcom, gdy ci zażądali od żołnierzy Legionów przysięgi wierności cesarzowi – co doprowadziło do tzw. kryzysu przysięgowego w 1917 roku.
Odezwa państw centralnych wywołała natomiast gwałtowną reakcję po stronie Ententy. Rząd rosyjski potępił „rozporządzanie ziemiami Królestwa Polskiego przez okupantów” i zapowiedział utworzenie „całej Polski” zjednoczonej z Rosją. Oświadczenie to poparły Francja, Wielka Brytania i Włochy. W odpowiedzi na konkurencyjną niemiecko-austriacką ofertę car Mikołaj II w grudniu 1916 roku ogłosił, że jednym z celów wojny jest „odbudowa Polski wolnej, złożonej ze wszystkich trzech części”.
Sytuacja w Rosji ulegała jednak szybkim zmianom. Po rewolucji lutowej 1917 roku Rząd Tymczasowy potwierdził prawo Polaków do samostanowienia, a wkrótce później do sprawy polskiej odniósł się prezydent USA Woodrow Wilson, wpisując niepodległość Polski do swojego programu pokojowego.
Powstała Tymczasowa Rada Stanu
Choć Akt 5 listopada nie tworzył niepodległego państwa, w praktyce rozpoczął proces jego instytucjonalnego kształtowania. W styczniu 1917 roku powołano Tymczasową Radę Stanu, a w październiku – Radę Regencyjną, która – zgodnie z treścią ogłoszonego Patentu – miała sprawować funkcje króla i regenta. Utworzony został rząd Jana Kucharzewskiego, zaczęły działać zalążki administracji i polskie szkolnictwo. Rada Regencyjna, mimo ograniczonej władzy, zachowała ciągłość instytucjonalną aż do listopada 1918 roku, kiedy przekazała zwierzchnictwo Józefowi Piłsudskiemu.
Czytaj też: Niepodległość nie jest nam dana raz na zawsze
W ocenie historyków Akt 5 listopada nie był początkiem niepodległej Polski, lecz pierwszym oficjalnym uznaniem jej prawa do istnienia w polityce międzynarodowej. Jak zauważa prof. Tomasz Schramm, powstał „zalążek państwa polskiego – królestwa bez króla, które Polacy stopniowo wypełniali własną treścią”. Dla współczesnych był to jednak moment przełomu – po raz pierwszy od rozbiorów nazwę „Królestwo Polskie” przywrócono do oficjalnego obiegu, a kwestia polska stała się elementem gry dyplomatycznej mocarstw.
Akt 5 listopada nie przyniósł wolności, lecz otworzył drzwi, przez które w ciągu dwóch lat Polacy wkroczyli do niepodległego państwa. To z instytucji powołanych po tej odezwie wyrosła struktura, która w listopadzie 1918 roku umożliwiła odbudowę II Rzeczypospolitej.
Kresy.pl / MuzHP









