We wtorek ministrowie środowiska państw członkowskich mają głosować w Brukseli nad celem klimatycznym UE na 2040 r. Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował, że Polska utrzymuje twarde stanowisko w sprawie ETS2 i buduje większość z partnerami, w tym ze Słowacją i Włochami. Polityk dodał, że potrzebna jest rewizja systemu ETS, a nie jedynie przegląd.
„Stanowisko Polski jest jasne — priorytetem jest konkurencyjność polskiej gospodarki. Wszelkie rozwiązania, które mogłyby ją obniżyć, są nie do przyjęcia. Polska nie jest w tym stanowisku osamotniona” — powiedział rzecznik rządu Adam Szłapka. Odniósł się do zapowiedzi premiera Słowacji o budowaniu w Grupie Wyszehradzkiej koalicji blokującej. W ocenie Roberta Ficy, gdy dojdzie do spotkania premierów Słowacji, Polski, Czech i Węgier w składzie Fico — Donald Tusk — Andrej Babisz — Viktor Orbán, możliwe będzie wypracowanie jednolitego stanowiska wobec systemu.
We wtorek w Brukseli ministrowie środowiska mają głosować nad nowym celem klimatycznym Unii Europejskiej na 2040 r. Według relacji unijnych dyplomatów, mimo dodania do kompromisowego tekstu zabezpieczeń, w tym klauzuli rewizyjnej postulowanej przez Polskę, decyzja pozostaje „na ostrzu noża” — ocenili unijni dyplomaci. Nowy cel zakłada ograniczenie emisji gazów cieplarnianych o 90 proc. względem 1990 r., uzupełniając obowiązujące prawo przewidujące redukcję o 55 proc. do 2030 r. i neutralność klimatyczną do 2050 r.
Rzecznik rządu wskazał, że na ostatnim posiedzeniu Rady Europejskiej udało się wprowadzić do konkluzji postulat Polski o potrzebie rewizji, a nie jedynie przeglądu systemu ETS. „Polska pozostanie przy bardzo twardym stanowisku w tej sprawie. […] Nasze postulaty muszą zostać uwzględnione; jeśli tak się nie stanie, Polska będzie głosować przeciw” — dodał rzecznik.
W rozmowach pojawia się także kwestia rozszerzenia handlu uprawnieniami do emisji na transport i ogrzewanie od 2027 r. Przywódcy na szczycie wezwali Komisję Europejską do „przedstawienia zmienionych ram wdrożenia systemu ETS2” — wskazali przywódcy. Polski premier sygnalizował, że to otwiera drogę do zablokowania wejścia w życie nowych rozwiązań.
Pytany o konsultacje w ramach Grupy Wyszehradzkiej, rzecznik potwierdził aktywność Warszawy w szukaniu większości z partnerami. „Polska aktywnie działa na rzecz budowania większości z innymi państwami — m.in. z Włochami i Słowacją, ponieważ liczą się interesy gospodarcze całej Unii Europejskiej, a nie tylko poszczególnych krajów” — powiedział Szłapka. Zaznaczył jednocześnie, że V4 jest obecnie osłabiona z powodu postawy Węgier w ostatnim czasie.
Odnosząc się do publicznej propozycji Roberta Ficy, rzecznik przypomniał, że stanowisko Polski na ostatnim szczycie było twarde i umożliwiło wpisanie do konkluzji zapisów o potrzebie rewizji ETS, korzystnych z perspektywy polskich interesów. „Premier Donald Tusk podkreślił, że stanowisko Polski na ostatnim posiedzeniu Rady Europejskiej było twarde, co doprowadziło do wpisania w konkluzjach zapisów o potrzebie rewizji systemu ETS, korzystnych z punktu widzenia Polski” — wskazał.
UE przyjęła nowe cele klimatyczne
Pod koniec września Unia Europejska zobowiązała się do redukcji emisji gazów cieplarnianych o 90 proc. do 2040 r. Dokument, określany jako deklaracja NDC, przewiduje także, że w ciągu najbliższej dekady UE zmniejszy emisje o 66–72,5 proc. względem poziomu z 1990 r. Deklaracja zostanie zaprezentowana podczas konferencji klimatycznej COP30 w 2025 r.
Wdrożenie nowych celów klimatycznych ma być wsparte rozszerzeniem systemu handlu emisjami ETS. Od 2027 r. wejdzie w życie ETS2, który obejmie paliwa wykorzystywane w transporcie, budownictwie i ogrzewaniu. System ten wprowadzi dodatkowe koszty za każdą tonę wyemitowanego dwutlenku węgla, co przełoży się na ceny gazu, węgla i paliw płynnych. Według szacunków, w 2027 r. koszt gazu wzrośnie o ok. 25 zł/MWh, a w 2030 r. o ponad 47 zł/MWh. Cena tony węgla zwiększy się odpowiednio o 306 zł i 560 zł, a litr benzyny zdrożeje o 0,29 zł w 2027 r. i 0,54 zł w 2030 r. Olej napędowy podrożeje o 0,35 zł w 2027 r. i 0,65 zł w 2030 r. W dłuższej perspektywie, do 2050 r., wzrost cen będzie znacznie wyższy – np. gaz może kosztować więcej o ponad 419 zł/MWh, a tona węgla o niemal 5 tys. zł.
Jak w październiku wskazywała minister klimatu Paulina Hennig-Kloska, w najgorszym scenariuszu koszt węgla może wzrosnąć aż o 450 zł za tonę, a ceny benzyny i diesla mogą podskoczyć o 40–50 groszy na litrze.
Bernd Weber, szef think tanku Epico Klima-Innovation z siedzibą w Brukseli i Berlinie, wskazał, że w Polsce skutki wprowadzenia ETS2 będą szczególnie dotkliwe. Rachunki za ogrzewanie mogą wzrosnąć nawet o 150 proc. Ekspert zaznaczył, że w Niemczech cena za CO₂ jest już wliczana w rachunki za ogrzewanie i transport, co złagodzi efekt wejścia ETS 2. Obecnie stawka wynosi tam 55 euro za tonę CO₂, a po rozszerzeniu systemu ma kształtować się w przedziale 50–75 euro. „Rachunek za zatankowanie samochodu lub za zużycie gazu nie będzie szokiem” — dodał Weber. Zwrócił jednocześnie uwagę, że liczba pozwoleń na emisję będzie maleć, przez co na początku przyszłej dekady cena może dojść do 100 euro za tonę CO₂.
Warto dodać, że od 2028 r. wejdzie w życie zakaz instalacji pieców na gaz i węgiel dla budynków należących do państwa lub samorządów. Od 2030 r. zostanie wprowadzony zakaz montowania kotłów gazowych w nowych budynkach. Do 2040 roku te zmiany obejmą również budynki istniejące. Te zmiany będą niekorzystne dla wielu Polaków, którzy w ostatnim czasie skorzystali z programu „Czyste Powietrze” i wymienili swoje stare piece na instalacje gazowe. W całej Polsce z ogrzewania gazowego korzysta 2 mln gospodarstw domowych.
ETS2 bejmie również sektor transportu i budownictwa. Średnie gospodarstwo domowe emituje ok. 6 ton CO2 rocznie. Oznaczałoby to dodatkowy koszt w wysokości ok. 1,2 tys. zł rocznie.
Kolejną kwestią jest wymóg termomodernizacji budynków. W Polsce ponad 4 mln budynków wymaga docieplenia ścian, wymiany okien, instalacji nowych systemów grzewczych czy wykonanie audytów energetycznych.
Kresy.pl/Interia






























