Mińsk zapowiedział rozmieszczenie na Białorusi rosyjskiego systemu rakiet hipersonicznych średniego zasięgu Oresznik w grudniu, a przygotowania mają być na ukończeniu. Według komunikatów decyzja ma być odpowiedzią na działania Zachodu, a pociski mogą przenosić ładunki nuklearne.
We wtorek państwowa agencja TASS, powołując się na rzeczniczkę Alaksandra Łukaszenki, podała, że Białoruś w grudniu rozmieści rosyjski system rakiet hipersonicznych średniego zasięgu Oresznik. W doniesieniach podkreślono, że pociski mogą przenosić ładunki nuklearne.
Wcześniej Łukaszenko tłumaczył decyzję władz reakcją na działania państw zachodnich. Jak wskazano, rozmieszczenie ma być odpowiedzią na to, co określił jako „eskalacją działań Zachodu” — powiedział. System Oresznik został zaprezentowany podczas wspólnych rosyjsko-białoruskich ćwiczeń wojskowych w zeszłym miesiącu, a resorty i służby informują, że przygotowania do jego wdrożenia są na finiszu.
Według relacji medialnych do zapowiadanego rozmieszczenia nawiązywał także szef białoruskiej dyplomacji Maksim Ryżankou, który we wrześniu podczas 80. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku mówił o planach wdrożenia systemu. Wcześniej, po spotkaniu z Władimirem Putinem, Łukaszenko stwierdził, że pociski są w drodze na Białoruś.
W odniesieniu do wcześniejszego użycia tego uzbrojenia przekazano, że Rosja po raz pierwszy zastosowała rakiety Oriesznik przeciwko celowi na Ukrainie w listopadzie 2024 r., uderzając w zakład zbrojeniowy w Dnieprze. Informowano również o dwóch potwierdzonych odpaleniach: ataku z końca 2024 r. oraz teście z lutego 2025 r., który zakończył się niepowodzeniem z powodu eksplozji tuż po starcie. W przekazach z Moskwy znalazła się teza, że pociski są niemożliwe do przechwycenia i mają siłę rażenia porównywalną z bronią jądrową, choć część zachodnich ekspertów ocenia te twierdzenia krytycznie. Według analiz technicznych Oriesznik to modyfikacja rosyjskiego RS-26 Rubież, a maksymalny zasięg rakiety może wynosić 5,5 tys. km.
We wrześniu dziennikarze Radia Wolna Europa ujawnili, że w rejonie Słucka, 60 km od Mińska i niespełna 250 km od granicy Polski, powstaje baza wojskowa niewystępująca w oficjalnych dokumentach. Analitycy wskazują, że obiekt może służyć do rozmieszczenia rakiet balistycznych i systemów nuklearnych.
Ekspert ds. bezpieczeństwa Konrad Muzyka, cytowany w raporcie, ocenił, że powstający obiekt „prawdopodobnie będzie uzbrojony nuklearnie” lub zostanie wyposażony w elementy związane z bronią jądrową. Jak dodał, baza może także posłużyć do rozmieszczenia rosyjskich pocisków balistycznych Oresznik, które po raz pierwszy zostały użyte bojowo podczas ataku na cele na Ukrainie w ubiegłym roku.
Według Radia Swoboda największe zmiany zaszły na lotnisku w pobliżu Łuninieca, gdzie w pierwszych dniach wojny stacjonowało około 20 rosyjskich bombowców taktycznych Su-34. Po wycofaniu lotnictwa w latach 2022–2024 zmodernizowano hangary, wzniesiono nowe magazyny paliwowe i fortyfikacje, a także rozmieszczono systemy obrony powietrznej i rakietowe. Prace tego rodzaju przeprowadzono również na lotniskach w Lidzie, Baranowiczach i Maczuliszczach pod Mińskiem.
Ekspert ds. lotnictwa Anatolij Chrapczyński ocenił w rozmowie z portalem „Schemes”, że rozbudowa infrastruktury może świadczyć o przygotowaniach do działań ofensywnych: „To właśnie ruch samolotów i śmigłowców do tych baz, a także rozmieszczenie dodatkowych systemów obrony powietrznej, będzie oczywistym sygnałem o przygotowaniach Kremla do działań ofensywnych. Ale dziś musimy uważnie monitorować nie tylko ruch samolotów, ale także rozwój infrastruktury ochronnej – budowę schronów, instalację sieci antydronowej nad parkingami i wyposażeniem, układ nowych fortyfikacji dla obrony powietrznej. Będzie to bezpośredni wskaźnik, że wróg przygotowuje bazy nie do ćwiczeń, ale do walki w obliczu zagrożenia uderzeniami”.
Kresy.pl/Reuters































