Nałożone przez USA sankcje na rosyjską spółkę NIS uniemożliwiły Serbii odbiór dostawy ropy, co może doprowadzić do czasowego wstrzymania pracy rafinerii w Panczewie. Belgrad poszukuje alternatywnych rozwiązań.

Nałożone przez Stany Zjednoczone sankcje na rosyjską spółkę Naftna Industrija Srbije (NIS) doprowadziły do wstrzymania dostawy surowca, który mógłby tymczasowo zabezpieczyć działalność jedynej rafinerii w Serbii – zakładu w Panczewie. Źródła cytowane przez agencję Reuters, które zastrzegły anonimowość ze względu na wrażliwy charakter sprawy, poinformowały, że w ciągu kilku dni rafineria może zostać zmuszona do zaprzestania przetwarzania ropy.

Zobacz też: Pożar w rafinerii MOL osłabił węgierską produkcję. Serbia najbardziej zagrożona

Rafineria w Panczewie odpowiada za większość produkcji paliw w Serbii, w tym benzyny i paliwa lotniczego. Jak poinformował prezydent Aleksandar Vučić 9 października, bez nowych dostaw zakład może mieć trudności z utrzymaniem działalności po 1 listopada. Jednocześnie zapewnił, że zapasy paliw i surowca są wystarczające, aby pokryć krajowe zapotrzebowanie do końca roku. „Nie zabraknie ropy, jej pochodnych ani nie dojdzie do kryzysu energetycznego” – powiedział serbski prezydent.

Sankcje wobec NIS, w których większościowy udział ma rosyjski kapitał, zostały ogłoszone w styczniu i weszły w życie 9 października po wygaśnięciu ostatniego okresu przejściowego. Belgrad i Moskwa nadal poszukują rozwiązania, które umożliwiłoby zniesienie restrykcji.

Dane analitycznej firmy Kpler wskazują, że 9 października do chorwackiego portu Omisalj dotarł tankowiec „Maran Helios” z 1 milionem baryłek kazachskiej ropy KEBCO, przeznaczonej dla NIS. Jednak, jak podało źródło Reutersa, ładunek ten nie dotarł do Serbii.

Chorwacki operator rurociągów Janaf poinformował, że 8 października zakończył transport całej ropy należącej do NIS znajdującej się w jego systemie. Spółka dodała, że po tym terminie nie ma zaplanowanych dalszych dostaw do Serbii, co oznacza, iż nie przyjęła kazachskiego surowca. Nie jest jasne, czy ropa zostanie czasowo zmagazynowana w Omisalju, czy też sprzedana innemu odbiorcy.

Zobacz też: Amerykańskie sankcje dotknęły serbskiego koncernu naftowego

Według wyliczeń Reutersa, zatrzymany ładunek mógłby zapewnić funkcjonowanie rafinerii w Panczewie przez około dziesięć dni. Choć, jak podały dwa źródła agencji, zapasy paliw w Serbii są obecnie niemal pełne, ich wyczerpanie może wkrótce zwiększyć zależność kraju od importu.

„Dla mnie to oczywiste. Rafineria musi działać, a stacje paliw muszą pozostać otwarte” – powiedziała w rozmowie z Reuters Nadežda Kokotović, była szefowa biura NIS przy Unii Europejskiej.

Kresy.pl/Reuters

Tagi: , ,
forma płatności