Polacy ogrzewający mieszkania ciepłem systemowym muszą przygotować się na drastyczny wzrost opłat. W sezonie 2025 ich rachunki wzrosną średnio aż o 86 proc., co oznacza realne uderzenie w domowe budżety – alarmuje Business Insider.

Nadchodząca zima może okazać się wyjątkowo trudna finansowo dla milionów Polaków korzystających z ciepła systemowego. Jak informował we wrześniu Business Insider, w 2025 roku rachunki za ogrzewanie mają wzrosnąć średnio aż o 86 proc. w porównaniu z ubiegłym sezonem. Dla przeciętnej rodziny oznacza to roczny wydatek wyższy o około 600 zł.

Ceny ogrzewania rosną od lat szybciej niż ogólna inflacja. Od 2022 roku opłaty za ciepło systemowe podskoczyły o 71,8 proc., podczas gdy inflacja wyniosła 37,7 proc.. Choć w 2024 roku wzrosty były względnie łagodne – 3,3 proc. wobec 4,3 proc. inflacji – w nadchodzącym sezonie szykuje się gwałtowna zmiana. Zatwierdzona przez Urząd Regulacji Energetyki nowa taryfa oznacza niemal podwojenie opłat. Skala problemu jest duża – dotyczy około 42 proc. gospodarstw domowych w Polsce.

Dla porównania – w 2021 roku ogrzanie jednego metra kwadratowego mieszkania kosztowało średnio 3,89 zł. Obecnie cena ta wzrosła do 5,03 zł, co stanowi blisko 30-procentową podwyżkę. Mimo wszystko, Polska nadal wypada umiarkowanie na tle innych krajów UE. Na przykład w Niemczech miesięczne koszty ogrzania 70-metrowego mieszkania sięgają około 900 zł, w Czechach – 300 zł, a we Francji – o 10 procent mniej niż w Niemczech.

Problemem jest jednak tempo wzrostu cen, które w Polsce należy do najwyższych w całej Unii Europejskiej. Od 2015 roku podwyżki sięgnęły 80 procent – więcej niż w takich krajach jak Holandia, Austria czy Rumunia.

Czytaj: ETS-2 podniesie koszty energii i paliw w Polsce. To warunek otrzymania unijnych funduszy

Business Insider podkreśla, że Polska jako jedyne państwo członkowskie UE wciąż w ogromnym stopniu bazuje na węglu kamiennym w produkcji ciepła systemowego. W 2023 roku aż 55,6 proc. pochodziło właśnie z tego źródła, podczas gdy jeszcze w 2020 roku było to 65,5 proc. W większości krajów europejskich głównym paliwem grzewczym jest gaz, który odpowiada za 41 procent produkcji ciepła w całej Unii. Kolejne 22 proc. pochodzi z biopaliw stałych – takich jak drewno czy odpady rolnicze. Udział energii jądrowej w tej dziedzinie pozostaje marginalny.

Tagi: , , ,
forma płatności