
Magierowski sugeruje, że z uznania Palestyny cieszy się Kreml
/1 Komentarz/w Bliski Wschód, Europa Zachodnia, polityka, Polska, Polska, Wydarzenia /Przez Mateusz PławskiA skoro mówimy o kolejnym klinie wbitym w alians świata Zachodu, to już wiemy, iż korki od szampana znów będą strzelać tylko w jednej stolicy – twierdzi Marek Magierowski, odnosząc się do uznania państwowości Palestyny.
Tekst Marka Magierowskiego, byłego wiceszefa MSZ i byłego ambasadora RP w USA i Izraelu, ukazał się w poniedziałek w Wirtualnej Polsce. „Rządy Wielkiej Brytanii, Kanady, Australii oraz Portugalii uznały wczoraj Państwo Palestyńskie. Za chwilę uczynią to Francja i Belgia. To sytuacja bez precedensu i – powiedzmy sobie szczerze – klęska izraelskiej dyplomacji. Jednak, paradoksalnie, te decyzje wcale nie przybliżają Palestyńczyków do utworzenia własnego, niezawisłego bytu. Wręcz przeciwnie, prawdopodobnie »rozwiązanie dwupaństwowe« właśnie zostało pogrzebane na wieki wieków” – pisze Magierowski.
„Po uznaniu państwa palestyńskiego przez kilka państw zachodnich, stanowisko władz Izraela jedynie się utwardzi, a retoryka zaostrzy. O ile jeszcze kilka lat temu tylko najbardziej radykalni politycy prawicy twierdzili, iż państwo palestyńskie »nie powstanie nigdy«, obecnie mówią tak wszyscy ministrowie i większość parlamentarzystów. Domaganie się oficjalnego przyłączenia do Izraela terytoriów okupowanych było do niedawna domeną ekstremistów; dziś to opinia politycznego mainstreamu” – czytamy.
Jego zdaniem, „decyzje Londynu, Paryża, Ottawy i Canberry będą miały również długofalowe konsekwencje dla relacji między tymi stolicami a Waszyngtonem”.
Następnie sugeruje, że taki obrót spraw jest na rękę Rosji. „A skoro mówimy o kolejnym klinie wbitym w alians świata Zachodu, to już wiemy, iż korki od szampana znów będą strzelać tylko w jednej stolicy…” – stwierdza były wiceszef MSZ.
Zobacz także: Do Senatu USA złożono rezolucję ws. uznania państwa pelestyńskiego






























