Prezydent USA Donald Trump przypomniał sobie o bazie lotniczej Bagram w Afganistanie. Uznał, że znów powinni zarządzać nią Amerykanie.
Swoją opinią Trump podzielił się w sobtę, jak to ma zwyczaju, na portalach społecznościowych. “Jeśli Afganistan nie odda bazy lotniczej Bagram tym, którzy ją zbudiwali, Stanom Zjednoczonym Ameryki, staną się złe rzeczy” – przekazał amerykański prezydent. wcześniej wspominał jednak o Bagram w czasie konferencji prasowej przeprowadzonej z brytyjskim premierem.
Donald J. Trump Truth Social 09.20.25 03:28 PM EST pic.twitter.com/5bPqfHREH2
— Commentary Donald J. Trump Posts From Truth Social (@TrumpDailyPosts) September 20, 2025
Niejasne groźby pojawiły się w sobotę dzień po tym, jak kontrolowany przez talibów rząd odrzucił apel Trumpa o przekazanie dużej bazy lotniczej, położonej około 64 km od stolicy Afganistanu, Kabulu.
Baza powstała po rozpoczęciu inwazji na Afganistan, a następnie okupacji kraju przez USA i ich sojuszników w 2001 roku. Została ona opuszczona przez Amerykanów pod naciskiem zajmujących kraj talibów w 2021 r. Była wykorzystywana przez siły USA jako kanał ewakuacji.
Trump często ubolewa nad utratą dostępu do Bagram, zwracając uwagę na jej bliskość do Chin, ale jego komentarze w czwartek, podczas wizyty w Wielkiej Brytanii, były pierwszym momentem, w którym publicznie przyznał, że działa na rzecz odzyskania kontroli nad bazą lotniczą, jak podkreśliła Al Jazeera.
„Próbujemy ją odzyskać, nawiasem mówiąc, to może być przełomowa wiadomość. Próbujemy ją odzyskać, ponieważ czegoś od nas potrzebują” – powiedział Trump na konferencji prasowej z premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem.
Afgańscy urzędnicy wyrazili jednak sprzeciw wobec wznowienia obecności USA w ich kraju.
Od 2021 r. władze kraju, proklamowanego jako Emirat Afganistanu, tworzą talibowie. W bieżącym roku relacje dyplomatyczne z nimi nawiązała Rosja.
aljazeera.com/kresy.pl































