Artur Rudko, były zawodnik Lecha Poznań, został ujęty podczas próby nielegalnego opuszczenia Ukrainy. Obecnie przechodzi szkolenie wojskowe i może zostać skierowany do służby na froncie.

Artur Rudko, który latem 2022 roku trafił do Lecha Poznań, dziś zmaga się z dużo poważniejszymi problemami niż brak klubu. Jak podają ukraińskie media, 33-letni bramkarz został zatrzymany przy próbie nielegalnego przekroczenia granicy i obecnie odbywa szkolenie wojskowe. To oznacza, że wkrótce może zostać skierowany na linię frontu.

Zobacz też: 19 Ukraińców próbowało nielegalnie opuścić kraj, padły strzały

Rudko został sprowadzony do Poznania jako wzmocnienie przed eliminacjami do Ligi Mistrzów. Oczekiwano, że pomoże „Kolejorzowi” w walce o awans do fazy grupowej. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. W rewanżowym meczu z Karabachem Agdam wpuścił pięć bramek, a większość z nich padła po jego poważnych błędach. Porażka sprawiła, że mistrz Polski zakończył rywalizację w kwalifikacjach do Champions League, a sam zawodnik szybko stracił zaufanie trenerów i władz klubu. W barwach Lecha zagrał zaledwie sześć spotkań. Po zakończeniu sezonu opuścił Poznań.

Bramkarz urodzony w Kijowie po nieudanej przygodzie w Polsce wrócił na Ukrainę. Najpierw reprezentował barwy Szachtara Donieck, a później Czornomorca Odessa. Kontrakt z tym ostatnim klubem wygasł w czerwcu 2025 roku i od tego czasu Rudko pozostawał bez pracy. Nie znalazł nowego pracodawcy i, jak się okazało, próbował opuścić ojczyznę w sposób nielegalny.

Został zatrzymany na granicy przez ukraińskie służby. Obecnie uczestniczy w szkoleniu wojskowym organizowanym przez Siły Zbrojne Ukrainy. Taki rozwój wydarzeń oznacza, że w najbliższym czasie może trafić na front, gdzie jako żołnierz będzie brał udział w działaniach zbrojnych.

Kresy.pl/dziennik.pl

Tagi: ,
forma płatności