Na początku września, podczas międzynarodowej konferencji Tiandu Forum w Hefei, Wu Weiren – główny konstruktor chińskiego programu księżycowego – zapowiedział ambitny plan: demonstracyjną misję kinetycznego uderzenia w asteroidę, mającą na celu zmierzenie zmiany jej orbity.
Jeśli misja się powiedzie, Chiny dołączą do USA jako drugie państwo, które sprawdzi tę technologię obrony planetarnej.
Model misji zakłada wykorzystanie dwóch sond: zwiadowcy, który dotrze pierwszy, wykona przeloty w pobliżu i zbierze szczegółowe dane, oraz impaktora – statku, który zderzy się z asteroidą z dużą prędkością. Następnie sonda-zwiadowca zmierzy skutki kolizji. Proces będzie obserwowany także przez inne sondy oraz teleskopy i radary ziemskie. Choć orbitalna zmiana będzie wynosić zaledwie kilka centymetrów, z czasem przełoży się na przesunięcie rzędu kilometrów.
Cel misji nie został jeszcze oficjalnie podany, ale wcześniej wymieniano kandydatów takich jak 2019 VL5 czy 2015 XF261. Są to niewielkie planetoidy bliskie Ziemi (tzw. NEO – Near-Earth Objects), które ze względu na swoje orbity dobrze nadają się do testów obrony planetarnej.
Start planowano początkowo na 2025 rok, jednak obecnie przesunięto go na lata 2027–2030, co podkreśla złożoność przedsięwzięcia.
Misja dostarczy unikalnych danych m.in. o właściwościach regolitu – czyli warstwy luźnego gruzu skalnego, pyłu i odłamków pokrywających powierzchnię planetoid – a także o rozprzestrzenianiu się fragmentów w przestrzeni kosmicznej i o tzw. współczynniku wzmocnienia pędu. To kluczowe parametry w modelowaniu metod odchylania asteroid. Pozwoli też udoskonalić katalogi obiektów NEO, technologie wczesnego ostrzegania oraz systemy obserwacyjne.
Chińska Narodowa Agencja Kosmiczna od pewnego czasu prowadzi badania planetoid. W maju 2025 roku wysłała sondę Tianwen-2 do asteroidy 2016 HO₃ w celu pobrania próbek, a później do komety 311P. Plany obejmują budowę zintegrowanego kosmiczno-ziemskiego systemu monitoringu i wczesnego ostrzegania oraz operacyjnych scenariuszy działania w razie zagrożenia.
W Stanach Zjednoczonych podobne rozwiązanie przetestowano już wcześniej. Misja Double Asteroid Redirection Test (DART) wystartowała 24 listopada 2021 roku, a 26 września 2022 roku sonda zderzyła się z małym satelitą planetoidy Dimorphos, oddalonym o około 11 milionów kilometrów od Ziemi. Efekt? Orbita Dimorphos skróciła się aż o 32 minuty – znacznie więcej, niż przewidywali naukowcy.
To potwierdziło skuteczność uderzenia kinetycznego jako metody obrony planetarnej. Jednak niedawne analizy ujawniły nieoczekiwane zachowanie wyrzuconych odłamków: ponad 100 głazów poruszało się z większym impetem niż zakładano i tworzyło skupiska, co komplikuje modelowanie skutków takich misji.
NASA przewiduje, że w ciągu najbliższego stulecia nie grozi nam zderzenie z dużą asteroidą stanowiącą poważne zagrożenie, jednak naukowcy podkreślają, że warto zachować ostrożność i przygotować się na ewentualne ryzyko. Nie wszystkie obiekty są dziś bowiem znane i dokładnie skatalogowane. Planowana misja będzie jednak ciekawą demonstracją możliwości technologicznych Chin.
Kresy.pl / China Daily / Universe Magazine
Czytaj też: Pierwszy prywatny lądownik na powierzchni Księżyca































