W publicystycznym tekście ukraińskiego portalu porównano Andrija Melnyka i Stepana Banderę. Podkreślono, że o ile Melnyk stawiał na dyplomację i wsparcie Zachodu, to Bandera opierał swoją koncepcję na „kontrowersyjnych metodach”, takich jak stosowanie przemocy i polityczne zamachy.
Pod koniec sierpnia na portalu RBC Ukraina ukazał się tekst publicystyczny porównujący Andrija Melnyka i Stepana Banderę. Portal przekonuje, że pierwszy z nich wierzył w znaczenie dyplomacji i wsparcia ze strony katolickich państw Europy, drugi zaś widział przyszłość w radykalnej walce i bezpośrednim oporze. Różnice te doprowadziły do rozłamu w OUN, którego konsekwencje odczuwalne są w postrzeganiu ukraińskiego nacjonalizmu do dziś.
Jak zwraca uwagę RBC współcześnie na Ukrainie postacie obu przywódców oceniane są odmiennie. Bandera uchodzi za symbol nieustępliwej walki, lecz zarazem pozostaje przedmiotem kontrowersji, gdyż jego metody – w tym stosowanie przemocy – budzą spory. Melnyk natomiast kojarzony jest z drogą dyplomacji i próbą osadzenia ruchu narodowego w europejskim kontekście politycznym i kulturowym. Jak wskazuje autor w kręgach emigracyjnych oraz w środowiskach kościelnych ma być pamiętany jest jako ten, który chciał nadać ukraińskiej sprawie cywilizowany wymiar i bronić jej honoru.
Wcześniej informowaliśmy, że ukraińska dziennikarka Ołena Babakowa w publicystycznym tekście opublikowanym przez „Krytykę Polityczną”, a następnie przedrukowanym przez portal „Europejska Prawda”, zarzuciła Polsce kreowanie fałszywych problemów w relacjach polsko-ukraińskich. W jej ocenie przykładem takiej praktyki jest koncepcja walki z rzekomą „ideologią banderyzmu”, która – jak twierdzi – w rzeczywistości nie istnieje w ukraińskim obiegu, a pojawia się jedynie w przekazach rosyjskiej propagandy.
Babakowa przypomniała, że Stepan Bandera, lider jednego ze skrzydeł Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, odwoływał się do idei integralnego nacjonalizmu autorstwa Dmytra Doncowa. Ideologia ta opierała się na zasadzie „krwi i ziemi” i zakładała budowę niepodległego państwa ukraińskiego. Jak podkreśla publicystka, współczesna Ukraina jest od tej wizji bardzo odległa. Wskazuje na przykład prezydenta pochodzenia żydowskiego, obecność rosyjskojęzycznych żołnierzy w armii oraz udział przedstawicieli mniejszości, takich jak Tatarzy krymscy, w zarządach przedsiębiorstw państwowych.
W opinii Babakowej, współczesne państwo ukraińskie, gloryfikując postać Bandery i tradycję UPA, nie odwołuje się do antypolskich działań tej formacji, lecz do jej komponentu antyrosyjskiego.
W kwestii samego Bandery, Babakowa uważa, że za Rzeź Wołyńską ponosi odpowiedzialność najwyżej polityczną.
Kresy.pl/RBC Ukraina































