Ołena Babakowa w artykule dla „Krytyki Politycznej”, przedrukowanym przez „Europejską Prawdę” przekonuje, że „ideologia banderyzmu” nie istnieje. Jej zdaniem termin ten funkcjonuje jedynie w rosyjskiej propagandzie.
Ukraińska dziennikarka Ołena Babakowa w publicystycznym tekście opublikowanym przez „Krytykę Polityczną”, a następnie przedrukowanym przez portal „Europejska Prawda”, zarzuciła Polsce kreowanie fałszywych problemów w relacjach polsko-ukraińskich. W jej ocenie przykładem takiej praktyki jest koncepcja walki z rzekomą „ideologią banderyzmu”, która – jak twierdzi – w rzeczywistości nie istnieje w ukraińskim obiegu, a pojawia się jedynie w przekazach rosyjskiej propagandy.
Babakowa przypomniała, że Stepan Bandera, lider jednego ze skrzydeł Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, odwoływał się do idei integralnego nacjonalizmu autorstwa Dmytra Doncowa. Ideologia ta opierała się na zasadzie „krwi i ziemi” i zakładała budowę niepodległego państwa ukraińskiego. Jak podkreśla publicystka, współczesna Ukraina jest od tej wizji bardzo odległa. Wskazuje na przykład prezydenta pochodzenia żydowskiego, obecność rosyjskojęzycznych żołnierzy w armii oraz udział przedstawicieli mniejszości, takich jak Tatarzy krymscy, w zarządach przedsiębiorstw państwowych.
W opinii Babakowej, współczesne państwo ukraińskie, gloryfikując postać Bandery i tradycję UPA, nie odwołuje się do antypolskich działań tej formacji, lecz do jej komponentu antyrosyjskiego.
W kwestii samego Bandery, Babakowa uważa, że za Rzeź Wołyńską ponosi odpowiedzialność najwyżej polityczną.
Prezydent Karol Nawrocki ogłosił w poniedziałek inicjatywę ustawodawczą przewidującą wpisanie do polskiego Kodeksu karnego przepisu zrównującego symbole banderowskie z nazistowskimi i komunistycznymi. Prezydent dodał, że projekt obejmuje także inne zmiany, w tym wydłużenie okresu ubiegania się o polskie obywatelstwo z trzech do dziesięciu lat oraz podwyższenie kary za nielegalne przekroczenie granicy do pięciu lat pozbawienia wolności. Zapowiedź ta wywołała falę komentarzy na Ukrainie. Ukraiński portal Europejska Prawda, powołując się na źródła w tamtejszej dyplomacji, poinformował, że Kijów uprzedził Warszawę o możliwej reakcji, jeśli polski Sejm przyjmie takie prawo.
Czytaj także: Szef Kancelarii Prezydenta odpowiada na groźby Ukrainy: „Nikt nie będzie dyktował, jakie prawo mamy przyjmować”
Kresy.pl/Europejska Prawda






























