27 sierpnia 1942 roku gen. Stefan „Grot” Rowecki zdecydował o likwidacji tej tajemniczej i kontrowersyjnej formacji.
Muszkieterowie byli tak głęboko zakonspirowani, że dziś niewiele o nich wiadomo. Od początku wojny działali na własnych zasadach, balansując pomiędzy spektakularnymi sukcesami wywiadowczymi a ryzykownymi grami z obcymi służbami. Ich los przesądził się latem 1942 roku, gdy komendant główny Armii Krajowej zdecydował o likwidacji formacji. Jakie były powody?
Założycielem i liderem Muszkieterów był Stefan Witkowski – inżynier, wynalazca i były oficer Wojska Polskiego. Urodził się w 1903 roku w Moskwie, walczył w wojnie polsko-bolszewickiej, studiował na Politechnice Warszawskiej i Paryskiej, a w latach 30. pracował w Szwajcarii, współpracując z polskim wywiadem. Po klęsce wrześniowej wrócił do Warszawy i szybko zorganizował własną konspiracyjną strukturę. – Witkowski bez wątpienia był człowiekiem wielkich ambicji i po wybuchu wojny postanowił je zrealizować. Twierdził, że podczas okupacji najważniejszy jest wywiad – mówił historyk Sławomir Koper w audycji Polskiego Radia.
To Witkowski szkolił Bradla
Nazwa „Muszkieterowie” miała nawiązywać do karabinów przeciwpancernych, używanych przez oddział Witkowskiego w 1939 roku. Organizacja od początku koncentrowała się na działaniach wywiadowczych. Jej członkowie dokumentowali zbrodnie niemieckie, przerzucali oficerów do Francji i zbudowali rozległą siatkę agenturalną obejmującą Niemcy, ZSRR i Europę Zachodnią.
Do formacji należeli przede wszystkim młodzi oficerowie służby czynnej i rezerwy oraz osoby wywodzące się ze środowisk technicznych, znajomi Witkowskiego jeszcze sprzed wojny. W szeregach Muszkieterów działali m.in. Kazimierz Leski „Bradl”, późniejszy as wywiadu AK, czy konstruktor szybowców Antoni Kocjan, który miał udział w wykryciu niemieckich prac nad rakietami V-1 i V-2. Współpracowała z nimi również słynna agentka Special Operations Executive (SOE) Krystyna Skarbek.
Największym problemem dla polskiego podziemia była jednak niezależność Witkowskiego. Podczas gdy gen. Rowecki dążył do scalenia wszystkich konspiracyjnych organizacji pod jednym dowództwem, lider Muszkieterów konsekwentnie bronił samodzielności. Utrzymywał bezpośrednie kontakty z wywiadem brytyjskim i działał poza kontrolą Związku Walki Zbrojnej (ZWZ). Oskarżano go również o prowadzenie ryzykownych „gier” z Abwehrą i Sowietami. Podobno jesienią 1941 roku miał nawet jeździć do Berlina na rozmowy z hitlerowskimi dygnitarzami.
– Moim zdaniem niechęć do podporządkowania się ZWZ wynikała także z jego świadomości, że Związek został do dna spenetrowany przez obce służby – mówił „Dziennikowi Polskiemu” Jerzy Rostkowski, autor książki „Świat Muszkieterów. Zapomnij albo zgiń”.
AK zabiła go, bo był nieposłuszny?
6 grudnia 1941 roku zawarto umowę scaleniową. Witkowski nie zamierzał jednak całkowicie rezygnować z autonomii i odmówił przekazania ZWZ siatki swoich agentów głębokiego wywiadu. To ostatecznie zirytowało Roweckiego, który zdjął go z dowództwa, wcielił Muszkieterów do ZWZ, a sprawę inżyniera przekazał Wojskowemu Sądowi Specjalnemu.
Kulminacją podejrzeń był incydent z wysłaniem emisariuszy do gen. Władysława Andersa w ZSRR. Przesłana za wiedzą Abwehry wiadomość, niezaszyfrowana, miała zachęcać Andersa do ataku na Armię Czerwoną od tyłu. Sprawa wywołała skandal i podważyła zaufanie do Witkowskiego. – Moim zdaniem była to precyzyjna gra wywiadowcza, której celem było nawiązanie kontaktu z armią Andersa – tłumaczył Rostkowski – Misja miała też pokazać, że jest droga do bezpośredniego przekazywania informacji i meldunków na Wschód i ze Wschodu. Nie mogło być mowy o jakimś namawianiu Andersa do przejścia na stronę Niemców – dodawał.
27 sierpnia 1942 roku gen. Rowecki wydał rozkaz rozwiązania Muszkieterów, uzasadniając to koniecznością uporządkowania struktur wywiadowczych i zagrożeniem, jakie stwarzała niesubordynacja ich przywódcy. W praktyce oznaczało to eliminację konkurencji wobec AK.
Kilka tygodni później Wojskowy Sąd Specjalny AK skazał Witkowskiego na śmierć. Wyrok wykonano 18 września 1942 roku w Warszawie – zginął z rąk żołnierzy AK.
Po likwidacji organizacji wielu Muszkieterów wstąpiło do AK, kontynuując działalność wywiadowczą. Ich meldunki – m.in. o niemieckich rakietach, obozach koncentracyjnych czy planach militarnych – trafiały do Londynu i miały realne znaczenie dla aliantów.
Postać Stefana Witkowskiego do dziś budzi spory. Dla jednych był zdrajcą igrającym z Abwehrą, dla innych – wizjonerem i genialnym konspiratorem, który padł ofiarą walki o wpływy w polskim podziemiu.
Historia Muszkieterów pokazuje, że polskie podziemie nie było monolitem. Konflikty o lojalność, metody działania i kontrolę nad kadrami nieraz kończyły się bratobójczymi wyrokami. Jednocześnie Muszkieterowie pozostają jedną z najbardziej intrygujących organizacji II wojny światowej – mieszanką brawury, wywiadowczej skuteczności i ryzykownej gry na granicy zdrady.
Kresy.pl / Polskie Radio / Dziennik Polski










