Pierwsze czytanie projektu penalizującego kłamstwo wołyńskie odbyło się 6 lutego 2025 r. i od tego czasu pozostaje bez dalszego procedowania w komisji sejmowej. Ustawa pozostaje na etapie prac komisyjnych, mimo że marszałek Sejmu Szymon Hołownia zapowiedział likwidację tzw. zamrażarki sejmowej.
Projekt autorstwa posłów Prawa i Sprawiedliwości zakazujący promowania ideologii i symboli OUN/UPA pod groźbą pozbawienia wolności do trzech lat został złożony w Sejmie w grudniu ubiegłego roku. W lutym odbyło się pierwsze czytanie projektu, jednak Sejm nie przyjął wniosku o skierowanie go drugiego czytania, przez co trafi do sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Zamrożenie procedowania dokumentu nastąpiło mimo wcześniejszych deklaracji marszałka Sejmu, Szymona Hołowni, o odejściu od praktyki zamrażania ustaw. Sprawę opisał „Nasz Dziennik”
Nowelizacja ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz Kodeksu Karnego miała ułatwić postępowania karne przeciwko osobom zaprzeczającym sprawstwu ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej. Projekt w szczególności potępia ukraińskie formacje, takie jak OUN-B i UPA. Wnioskodawcy chcą, aby „kłamstwo wołyńskie” było ścigane i napiętnowane na podobieństwo „kłamstwa oświęcimskiego”.
Jak poinformowało Biuro Obsługi Medialnej Kancelarii Sejmu, „projekt znajduje się na etapie prac komisyjnych po pierwszym czytaniu. Zgodnie z regulaminem Sejmu pracami komisji kieruje jej prezydium, m.in. opracowując projekty planów pracy komisji oraz ustalając terminy i porządek dzienny posiedzeń”.
Obecny projekt nowelizacji nie zawiera pojęć, które Trybunał uznał za nieprecyzyjne. Wskazuje on na zbrodnie członków i współpracowników Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Bandery (OUN-B), Ukraińskiej Armii Powstańczej (UPA) oraz innych ukraińskich formacji kolaborujących z III Rzeszą Niemiecką, a także na ludobójstwo na Wołyniu i w sąsiednich regionach w latach 1943–1945.
Propozycja nowelizacji spotkała się z krytyką ze strony koalicji rządowej. Poseł KO, Iwona Karolewska, zwraca uwagę, że przyjęcie projektu mogłoby negatywnie wpłynąć na negocjacje z Ukrainą w sprawie ekshumacji ofiar ludobójstwa wołyńskiego.
Prof. Mieczysław Ryba z Kolegium IPN stwierdza: „Ubolewam nad tym, że Szymon Hołownia nie jest w stanie spełnić swojej podstawowej obietnicy: usunięcia z Sejmu zamrażarki projektów. Polska tych rozwiązań potrzebuje, bo problem promocji banderyzmu i kłamstwa wołyńskiego jest coraz bardziej widoczny”.
Dr Tomasz Rzymkowski, były członek Krajowej Rady Sądownictwa i poseł, komentuje: „Nie można zaprzeczyć, że orzeczenie TK z 2019 r. sparaliżowało działania organów ścigania. Dzisiaj prokuratorzy nie chcą ryzykować, nie chcą zajmować się katami tzw. kłamstwa wołyńskiego lub propagowania banderyzmu – bo przecież Trybunał powiedział, że nie wolno, a kolejne większości sejmowe nie były zainteresowane zajmowaniem się tą sprawą. To absurd, który blokuje skuteczną walkę z jawną gloryfikacją zbrodniczej ideologii”.
Przypominamy, że Ustawa o penalizacji poglądów gloryfikujących banderyzm gościła już w Sejmie 6 lat temu. Projekt zakładał nowelizację ustawy o IPN, która oprócz podstawowych zadań, naukowo-badawczego i ścigania zbrodni komunizmu i nazizmu, dopisywałaby w art. 1. zbrodnie dokonane przez ukraińskich nacjonalistów i formacje ukraińskie kolaborujące z III Rzeszą. Nowelizacja ta została jednak zaskarżona przez Andrzeja Dudę do Trybunału Konstytucyjnego. W styczniu 2019 roku Trybunał przychylił się do zdania prezydenta.
Przeczytaj: Banderowskie okrzyki na stadionie w Lublinie podczas meczu Dynama Kijów
Zobacz: Ukraińcy w Gdańsku skandowali banderowskie hasła na ulicach – policja prowadzi czynności
Czytaj także: Banderowski wandalizm wrócił na ulice Wrocławia
Kresy.pl/radiomaryja.pl





























