Siły zbrojne jemeńskiego Ansarullahu wystrzeliły pocisk balistyczny w kierunku głównego lotniska Izraela – portu Ben Guriona. Izraelczycy zestrzelili pocisk.
Ansarullah poinformował we wtorek o wystrzeloniu pocisku w kierunku portu lotniczego Ben Guriona. Rzecznik sił zbrojnych pozostających pod jego kontrolą Jahja Sari. Podkreślił, że operacja ta została przeprowadzona w celu wsparcia “narodu palestyńskiego i jego oporu”, w ramach odpowiedzi na “ludobójczą wojnę izraelskiego okupanta w Strefie Gazy”, zacytował portal telewizji Al Mayadeen.
Sari zapowiedział, że Jemeńczycy będą kontynuować ataki na Izrael tak długo aż nie zakończy on pacyfikacji palestyńskiej eksklawy.
Siły zbrojne Izraela poinformowały, że ich obronie przeciwpowietrznej udało się zestrzelić jemeński pocisk. Nie ma doniesień o ofiarach lub zniszczoniach materialnych w wyniku ataku, w wyniku którego w wielu miastach w centralnym Izraelu zawyły syreny alarmowe, a setki tysięcy ludzi musiało przed świtem udać się do schronów.
Jahja Sari udał z tego powodu wystrzelenie za udane, ponieważ kolejny raz spowodował wstrzymanie ruchu lotniczego w Izraelu i sparaliżowanie życia społeczno-ekonomicznego.
W ponieadziałek Huti wystrzelili w kierunku Izraela dron, który także został zestrzelony.
4 maja rakieta wystrzelona przez jemeńczyków dosięgła terytorium Izraela, spadając właśnie na port lotniczy im. Ben Guriona. Zdarzenie wymusiło wstrzymanie ruchu lotniczego. Został on przywrócony po około godzinnej przerwie. Był to jeden z wielu rakietowych osrzałów terytorium Izraela przez Jemeńczyków, jakie trwają w ramach solidarności z Palestyńczykami walczącymi w Strefie Gazy.
Po wybuchu wojny między Hamasem a Izraelem w 2023 r. jemeńscy szyici-zajdyci zapowiedzieli atakowanie statków izraelskich, ale też sprzymierzeńców Izraela, czy nawet zawiających tylko do izraelskich portów, w ramach wsparcia Palestyńczyków. Jemen położony jest przy cieśninie Bab al-Mandab, przez który przebiega jeden z kluczowych morskich szlaków handlowych łączący Europę z Azją.
Według szacunków z października zeszłego roku, do tego miesiąca Asnarullah przeprowadził około 130 ataków na różnego rodzaju statki cywilne i okręty wojskowe na Morzu Czerwonym i Arabskim.
Ataki te zostały wstrzymane po rozpoczęciu rozejmu w Strefie Gazy w styczniy. Jednak 18 marca Izrael zerwał rozejm i znów wszczął zmasowane uderzenia na palestyńską eksklawę, co stałą się przyczyną szerszej eskalacji.
Tereny Jemenu pod kontrolą szyitów-zajdytów były już wielokrotnie celem bombardowań Amerykanów i Brytyjczyków oraz Izraelczyków.
15 marca siły USA rozpoczęły regularne, zmasowane bombardowania Jemenu. Nastąpiło to kilka dni po tym, gdy Ansarullah ogłosił powrót do atakowania izraelskich statków w ramach wspierania Palestyńczyków w Strefie Gazy.
Już maju USA zawarły rozejm z Ansarullahem. Według mediującego porozumienie Omanu strony zobowiązały się do nieatakowania siebie nawzajem, przy czym objęło to także statki pływające dla Amerykanów przez Morze Czerwone. Komentatorzy już wówczas zwracali uwagę, że informacje ze strony administracji Donalda Trumpa i wypowiedzi samego prezydenta USA nie potwierdzały jednoznacznie, że rozejm obejmuje też terytorium Izraela.
english.almayadeen.net/timesofisrael.com/kresy.pl
































