USA i protegowane przez nie władze Syrii tworzone przez islamistów ogłosiły zawieszenie bronie w zamieszkanej przez społeczność druzów prowincji Suwajda.
Pierwszym, który ogłosił zawieszenie broni w południowej Syrii, był ambasador USA w Turcji, Toma Barrack. Barrack napisał w poście opublikowanym w sobotę rano na X, że zawieszenie broni między Syrią a Izraelem zostało „poparte” przez Waszyngton i zostało „wsparte” przez Turcję, Jordanię, zrealcjonowała Al Jazeera.
Dopiero potem swoje sobotnie oświadczenie wydała administracja tymczasowego prezydenta Syrii z ramienia sunnickich islamistów Ahmada asz-Szary.
13 czerwca po konfliktach między druzami w Suwajdzie a okolicznymi klanami beduińskimi doszło do wybuchu regularnych walk, w które zaangażowały się siły nowych władz wywodzących się z dżihadystycznego Hajat Tahrir asz-Szam. Walki były zacięte, a poszczególne części miasta od niedzieli przechodziły już z rąk do rąk. Druzowie nadal kontrolują część Suwajdy.
Wcześniejsze konflikty nowej władzy z druzami doprowadziły już do tego, że część przedstawicieli tej społeczności wysuwała już hasła objęcia zamieszkanych przez nich terenów południowej Syrii kontrolą Izraela. Rząd Izraela groził interwencją w południowej Syrii w celu objęcia druzów swoją protekcją. Te groźby zostały zrealizowane obecnie.
Izraelczycy uderzyli na struktury, na czele których stoi asz-Szara, aspirujący do miana oficjalnych władz Syrii, mimo, że podjął on pufne negocjacje z Tel Awiwem będąc gotowym do ustępstw terytorialnych. Zbombardowali między innymi teren pałacu prezydenckiego i budynek Ministerstwa Obrony Syrii.
W piątek Departament Stanu oświadczył, że Waszyngton nie popiera izraelskich ataków na siły tymczasowych władz Syrii tworzonych przez Tahrir asz-Szam i jednostronnego poparcia druzów przez Binjamina Netanjahu.
Nur ad-Din Baba, rzecznik syryjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, poinformował w sobotnim oświadczeniu opublikowanym przez oficjalną agencję prasową SANA, że walki zakończyły się „po intensywnych wysiłkach” na rzecz wdrożenia porozumienia o zawieszeniu broni i rozmieszczenia sił rządowych w północnych i zachodnich rejonach prowincji Suwajda. Poinformował, że miasto Suwajda, położone na zachodzie prowincji, zostało „oczyszczone ze wszystkich bojowników plemiennych, a starcia w dzielnicach miasta zostały przerwane”.
Jednak wydaje się, że plemienne bojówki sunnickie jakie ruszyły na Suwajdę w ubiegłych dniach nie wycofały się jeszcze całkowicie z obszarów prowincji, jakie zajęły w czasie swojego pochodu.
Anonimowy izraelski urzędnik powiedział telewizji Al Jazeera, że w obliczu „trwającej niestabilności w południowo-zachodniej Syrii” Izrael zgodził się zezwolić na „ograniczony wjazd [syryjskich] sił bezpieczeństwa wewnętrznego do dystryktu Suwajda przez następne 48 godzin”.
Szejch Hikmat al-Hidżri, duchowy przywódca najbardziej radykalnej druzyjskiej, potwierdził pomyślne negocjacje w sprawie całkowitego zawieszenia broni w Suwajdzie. Druzyjskie przywództwo religijne wydało oświadczenie, w którym zachęca lokalne ugrupowania zbrojne do unikania działań zbrojnych poza granicami Suwajdy i przestrzegania rozejmu. Druzyjskie przywództwo wyraźnie ostrzegło, że osoby naruszające porozumienie zostaną pociągnięte do odpowiedzialności za wszelkie zerwanie wynegocjowanego porozumienia.
Jednocześnie al-Hidżri wezwał siły zagraniczne, które mediowały rozejm do wejścia w rolę jego gwarantów.
Administracja Donalda Trumpa stawia na współpracę z asz-Szarą i jego władzami aspirującymi do rządzenia całą Syrią. Trump spotkał się z asz-Szarą osobiście w Arabii Saudyjskiej, zniósł większość sankcji wobec Syrii, a niedawno wykreślono Hajat Tahrir asz-Szam z amerykańskiej listy organizacji terrorystycznych.
W swoim pierwotnym kształcie HTS powstał w 2012 roku jako Dżabhat an-Nusra (Front Obrony Ludności Lewantu) założony jako syryjskie skrzydło Al Kaidy przy współudziale jej członków z Iraku. Był jedną z głównych zbrojnych grup jakie walczyły latami z władzami Syryjskiej Republiki Arabskiej z Baszarem al-Asadem na czele.
W 2016 r. dowodzący nim Ahmed asz-Szara, znany wówdzaś jako Muhammad al-Dżulani, wypowiedział posłuszeństwo centrali Al Kaidy, a w styczniu 2017 r. zmienił nazwę organizacji na HTS. W tych latach organizacja została zepchnięta przez siły rządowe na obszar około połowy północno-zachodniej prowincji Idlib, gdzie przetrwała korzystając z protektoratu Turcji.
Pod koniec listopada zeszłego roku, to właśnie stamtąd siły HTS podjęły nową ofensywę. W nocy z 7 na 8 grudnia inne grupy rebeliantów wkroczyły do stolicy Syrii, Damaszku. Sił rządowe nie stawiły żadnego oporu, bowiem już wcześniej struktury władzy baasistowskiej Syryjskiej Republiki Arabskiej uległy implozji. Do stolicy wkroczyły początkowo milicje z południowej części Syrii.
Jeszcze 8 grudnia potwierdzono, że obalony prezydent Baszar al-Asad przebywa w Moskwie, gdzie otrzymał azyl polityczny. Władzę w stolicy przechwycił Hajat Tahrir asz-Szam, dawne syryjskie skrzydło Al Kaidy, które ruszyło rajdem ze swojego matecznika w prowincji Idlib. Jego przywódca Ahmed asz-Szaraa został proklamowany tymczasowym prezydentem kraju po koniec stycznia.
Początkowo HTS utworzył rząd złożony ze swoich ludzi. Jednak pod koniec marca asz-Szaraa ogłosił powołanie nowego rządu tymczasowego w skład którego weszli przedstawiciele mniejszości alawitów, Kurdów i kobieta. Bez względu na to niemal cała władza została skoncentrowana w rękach samego asz-Szary, jako tymczasowego prezydenta, na mocy oktrojowanej przez HTS tymczasowej konsytucji.
W praktyce władz asz-Szary kontrolują tylko zachodnią Syrię. Mimo zawartego w marcu porozumienia niezależność nadal utrzymują struktury powołane w północno-wschodniej części kraju przez syryjskich Kurdów, a pogranicze Turcji kontrolowane jest przez jej wasali z tak zwanej Syryjskiej Armii Narodowej (SNA).
aljazeera.com/english.almayadeenc.net/kresy.pl































